
Z grubej rury rozpocznie się 20 kolejka Sky Bet Champiosnhip. Na Amex Stadium wicelider z Brighton podejmie rozpędzone Leeds United. Dla Pawi będzie to okazja do przełamania, gdyż 5 ostatnich spotkań obydwu drużyn kończyło się zwycięstwami drużyny znad morza. Transmisje z tego meczu przeprowadzi stacja Sky Sports.
Brighton
My rozpływamy się nad ostatnimi występami drużyny Garry'ego Monka, a tymczasem Mewy notują właśnie serię 13 kolejnych spotkań bez porażki. Podopieczni Chrisa Houghtona chcą wykorzystać ostatnie potknięcia Newcastle i wkoczyć na pozycję lidera zaplecza Premier League. Przeciwko Leeds nie zagra na pewno Gaetan Bong, który tydzień temu obejrzał czerwoną kartkę przeciwko Cardiff. W jego miejsce Houghton z pewnością desygnuje Belga Pocognoliego. Ostatnio do treningów po dłuższej przerwie wrócił Beram Kayal, ale jego występ w jutrzejszym meczu jest raczej wykluczony. Podobnie poza składem powinni się znaleźć nie w pełni sprawni Liam Rosenior oraz Uwe Huenmeier.
Leeds
Dostepność zawodników Leeds na mecz z Brighton nie różni się specjalnie od tej sprzed tygodnia. Dalej poza kadrą znajdą się Pablo Hernandez, Lewie Coyle i Liam Bridcutt. Kapitan Pawi, co prawda, w tym tygodniu wrócił do regularnych treningów z drużyną, ale przeciwko swojemu byłemu klubowi, w którym dwukrotnie był wybierany najlepszym piłkarzem, nie zagra. Monk jednak prawdopodobnie będzie mógł skorzystać z Liama Coopera i Eunana O'Kane, którzy pauzowali przeciwko Aston Villi.
Głos redkacji
Krzynek:
Ileż to ostatnio czarnych serii kończyli piłkarze Leeds United. W końcu udało nam się pokonać Nigela Clougha, w końcu pokonaliśmy na wyjeździe Cardiff. Teraz przed ekipą Monka stoi niezwykle trudne zadanie, bo wygrać na Amex Stadium nie udało się dotychczas żadnemu trenerowi Leeds. Warto przypomnieć srogie lanie, jakie wiosną przyjął Steve Evans. Żeby zatrzymać Brighton, trzeba powstrzymać ich 3 kluczowych zawodników. Na skrzydle szaleje Anthony Knockeart, ale mam nadzieję, że nim dobrze zaopiekuje się znajdujący się w coraz wyższej formie Taylor. Środkiem pola Mew kieruje Steve Sidwell i jego unicestwić będą musieli nasi młodzianie Vieira i Philips. Wreszcie głównym żądłem drużyny Houghtona jest Glenn Murray, a jemu życie uprzykrzy Wielki Pontus Jansson. Leeds jest w stanie urwać Brighton punkty, ale przyznajmy szczerze, że do dokonania tego, Pawie muszą zagrać mecz sezonu. Nie widzę przeciwwskazań, żeby ten mecz miał miejsce właśnie w Brighton, także bądźmy dobrej myśli.
Ceterum censeo Cellino exupllendum esse
Makumb:
Kolejne ptasie derby przed nami. Po Sowach (Sheffield Wednesday), Błękitnych Ptakach (Cardiff), Kanarkach (Norwich) i Srokach (Newcastle) czas na Mewy z Brighton. Co ciekawe Leeds United (czyli Pawie) w dotychczasowych ptasich derbach ugrały 3 zwycięstwa (wszystkie na wyjazdach) i doznały 1 porażki z Newcastle (u siebie), z kolei Brighton tylko raz grało przeciwko innej ptasiej drużynie u siebie i wygrało z Norwich 5:0, poza tym Mewy zremisowały na wyjeździe z Cardiff, wygrały na wyjeździe z Sheffield i musiały uznać wyższość Newcastle na St. James' Park. Mecz zapowiada się więc nadzwyczaj interesująco, szczególnie jeśli spojrzy się na tabele Championship gdzie Brighton jest 2 a Leeds 4. Obawiam się o wynik tego meczu, szczególnie w kontekście decyzji podjętej prze FA odnośnie kolejnego zawieszenia Cellino, takie sytuacje nigdy dobrze nie wpływały na nasz zespół!
Jeśli pawiom udałoby się zgarnąć komplet punktów, lub chociażby zremisować, to byłby to bardzo dobry wynik, który pozwalałby snuć dalsze mocarstwowe plany.
W składzie nie spodziewam się w zasadzie żadnych zmian, no chyba, że Eunan O'Kane wskoczy w miejsce Vieiry lub Phillipsa.
Marzę o zwycięstwie, boję się porażki, więc wytypuję remis, będzie po 1.
Forza Leeds!












Komentarze
na środku mamy doświadczenie i głebie składu w spostaci Diagouragi i Murphy'ego. Pytanie tylko, czy Monk ich odkurzy
Nie załamuje się więc ta porażką i z nadziejami patrze na kolejne mecze.
Forza Leeds!
ja to widziałem inaczej :-)
kontrolowalśmy mecz? :) Brighton w pierwszych 20 minutach miało chyba 70% posiadania piłki, nie schodzili z naszej połowie. Po bramce trochę odpuścili. My dzisiaj nawet w dziadku na rozgrzewce nie miliśmy kontroli
pierwsza bramka to karny i czerwień po jego pustym przelocie, i to w sytuacji kiedy kontrolowaliśmy mecz i gol dla nas wydawał się kwestią czasu