2 stycznia Leeds United rozpocznie piłkarsko 2017 rok. Pierwszym rywalem Pawi będzie zamykające tabele Championship Rotherham United. Pierwszy mecz obydwu drużyn zakończył się zwycięstwem Leeds 2-1. Co ciekawe The Peacocks nie wygrali ostatnich 3 spotkań z Rotherham rozgrywanych na Elland Road. Warto także zauważyć, że ostatnie mecze nie należały do najprzyjemniejszych, gdyż 3 ostatnie stracia lokalnych rywali były okraszone aż 5 czerwonymi kartkami.
LEEDS UNITED
Podopieczni Garry'ego Monk nie przestają zachwycać swoją formą. Do tej pory okupują 5 miejsce w tabeli i wcale nie mają zamiaru opuszczać miejsca gwarantującego grę w barażach. Na Rotherham zdrowy powinien już być Charlie Taylor oraz Kyle Bartley. Wykluczony jest jednak powrót Eunana O'Kane'a, który w tym tygodniu ma wznowić treningi z zespołem. Dalej poważniejszą kontuzję leczy Lewie Coyle.
ROTHERHAM UNITED
Sytuacja naszych jutrzejszych rywali jest niezmiennie beznadziejna. The Millers z 13 punktami są głównym kandydatem do spadku do League One. Niemniej jednak ostatnie mecze to wyraźna poprawa gry Rotherham. Podopieczni Paula Warne w 5 ostatnich spotkaniach nawet 2 wygrali. Pozostałe 3 porażki byly minimalne jedną bramką. Przeciwko Pawiom nie zagra wciąż kontuzjowany bramkarz Lee Camp oraz Jonson Clarke-Harris. Już w pełni sił są Kelvin Wilson oraz Kirk Broadfoot.
GŁOS REDAKCJI
Krzynek:
Nie pozostaje nam nic innego, jak rozpocząć 2017 rok z wysokiego C. Oczekiwania wobec drużyny Monka są coraz większe. W lidze nie ma już dryżyny, która mogłaby The Whites zlekceważyć i Pawie muszą powoli się przyzwyczajać do gry w roli faworyta. Takie mecze, jak ten jutrzejszy są wbrew pozorom bardzo trudne. Zwycięstwo jest naszym obowiązkiem, a ewentualna strata punktów może być bardzo bolesna. Czołówka jak na złość punktów gubić nie chce i Pawie także jeżeli chcą liczyć się w grze, to muszą trzymać to tempo. Wydaje mi się, że Monk na jutrzesze derby może dokonać kilku zmian w wyjściowym składzie. Do pierwszego składu pewnie wróci Bartley. Ja obok Bridcutta chętnie zobaczyłbym Ronaldo Vieirę, który wg mnie jest dużo pewniejszy niż Philips. Dwie świetne zmiany dał ostatnio Hernandez i wg mnie to jest wystarczająco, żeby dać mu pograć dłużej, zwłaszcza, że w tym meczu pewnie będziemy prowadzili grę i ktoś z taką kreatywnością jak Hiszpan będzie nam bardzo potrzebny. Na koniec do ataku wróćić powinien Wood. Co prawda Doukara nie zasłużył na odsunięcie od składu, ale Nowozelandczyk w tym sezonie jest w kosmicznej formie, którą musimy wykorzystywać.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse












Komentarze