Seria ostatnich słabszych występów, bo nie można inaczej nazwać meczów z Wycombe (1:1) i Exeter (0:2), zmusiła naszego menedżera do zabrania głosu i skomentowania obecnej sytuacji.
Leeds w dwóch ostatnich spotkaniach zgromadziło tylko jeden punkt, co spowodowało znaczne zmniejszenie naszej przewagi, która obecnie wynosi tylko trzy punkty, które traci do nas Norwich. Mamy co prawda o jeden mecz do rozegrania więcej, jednak w obecnej formie nikt nie powiedział, że musimy go wygrać. Złym omenem dla nas jest swietna forma naszych rywali w walce o awans. Norwich pokonało na wyjezdzie 5:0 Colchester, a Charlton pokonał Wycombe 2:1 również w meczu wyjazdowym.
Menedżer Grayson uważa jednak, że nic złego się nie dzieje. Zaznaczył, iż porażka z Exeter była pierwsza od osiemnastu spotkań.
"To rozczarowujace, że zdobylismy tylko jeden punkt z szesciu, które powinnismy zdobyć w meczach z Wycombe i Exeter, jednak druga porażka w całym sezonie to nadal fantastyczny wynik." - broni drużynę Grayson.
"Po porażce z Millwall w pazdzierniku za cel wzięlismy sobie rozpoczęcie serii meczów bez porażki. Teraz będziemy próbować tego samego. Ludzie będa mówili, że jestesmy w kryzysie, ale to nie prawda." - dodaje.
"Mamy silny skład, jednak murawa w meczu z Exeter była w strasznym stanie. Próbowalismy grać tak jakby boisko było suche, jednak Exeter grało przewidywalna piłkę i pracowali dużo bardziej od nas w pierwszej połowie. Odpowiedzielismy w drugiej połowie, jednak nie potrafilismy zdobyc gola w przeciwieństwie do przeciwnika. Ich gol w końcówce zakończył nasze marzenia o zwycięstwie." - zakończył menedżer.
Jak widać Simon Grayson stara się usprawiedliwiać słabsze występy drużyny w ostatnich dwóch spotkaniach. Przez pryzmat spotkania z Manchesterem United, powinnismy wybaczyć naszym zawodnikom wszystkie porażki w historii, jednak nie do końca tak można do tego podchodzić. Naszym nadrzędnym celem jest awans, a zwycięstwo nad Czerwonymi Diabłami nie będzie znaczyło nic, jesli nie uzyskamy promocji. Nasi piłkarze przyzwyczaili nas do swietnych występów, nie znaczy to jednak, że za ostatnie dwa spotkania ligowe nie należy im się krytyka. Trzeba jednak wierzyć w słowa trenera Graysona i mieć nadzieję, że teraz wszystko pójdzie już jak z płatka, bo przecież nie można wygrać wszystkich z 46... "sparingów" w sezonie.











