To niestety nie żart. Leeds United poinformowało, że Gary Monk złożył rezygnację z funkcji menadżera drużyny.
Zarząd klubu, z nowym prezesem Andrea Radrizzanim na czele, nie ukrywają swojego zdziwienia decyzją Monka, jednak nie widzieli innej możliwości niż ją zaakceptować.
Prezes wielokrotnie w wypowiedziach dla mediów podkreślał, że jednym z jego priorytetów jest przedłużenie umowy angielskiego szkoleniowca o kolejne 12 miesięcy, jak zakładała klauzula w kontrakcie. Następnie od razu chciał przystąpić do negocjacji o długoterminowym kontrakcie.
Andrea Radrizzani spotkał się dwukrotnie z Garym Monkiem, odkąd przejął stery w klubie na początku tego tygodnia. Podczas wczorajszej rozmowy wyszło na jaw, że Anglik rozważa pracę poza klubem i nie ma zamiaru dyskutować na temat dłuższej umowy. W związku z tym, agent Monka poprosił dzisiaj o nieaktywowanie klauzuli zawartej w kontrakcie i wręczył rezygnację swojego klienta z pełnionego stanowiska.
- Jesteśmy głęboko zasmuceni decyzją Garyego. Sprawę stawiamy jednak jasno - nie ma indywidualności ponad nasz Klub. Od razu rozpoczynamy poszukiwania nowego głównego menadżera, który poprowadzi drużynę na wyższy poziom. Dziękujemy Garyemu za jego oddanie w pracę z zespołem podczas jego obecności w Leeds United. Jesteśmy zawiedzeni faktem, że nie będziemy kontynuowali tej wspaniałej przygody razem - brzmi oficjalny komunikat.
Giełda nazwisk ruszy niebawem...












Komentarze
Chuj z nim, teraz zobaczymy co nowy makaroniarz wymyśli....
Chyba od początku nie szła im ta współpraca. Nawet w styczniu Monk nie dostal takich transferów, jakie chciał.
Jeżlei to prawda, to Monk torchę jak chuj się zachował. Widocznie ma już dogadane jakieś niezłe stanowisko.
Ponoć Karanka jest na naszym radarze. Radrizziani na pewno znajdzie odpowiedniego gościa. Ogromna szkoda, oby nie pociągnął za soba kilku zawodników.