Różowy kolor ścian w szatni gości miało obniżyć poziom testoteronu zawodników drużyny przyjezdnej. Róż wdniejący na ścianach szatni Leeds miał widocznie zły oddcień, bo podziałał na Pawie jak czerwona płachta na byka. Podopieczni Marcelo Bielsy w dalszym ciągu nie chcą spuścić z tonu i tym razem ich ofiarą było Norwich City. Daniel Franke, opiekun Kanarków, po spotkaniu nie miał wątpliwości, że Leeds obecnie jest najmocniejszą drużyną w lidze.
Pawie na to spotkanie wyszło niemal w swoim żelaznym składzie. Kontuzjowanego Liama Coopera na środku obrony zastąpił jedynie Pontus Jansson. Początek meczu jednak w wykonaniu Leeds nie należał do specjalnie udanych.Gospodarze podeszli przyjezdnych wysoko i od razu próbowali przejąć inicjatywę. W dość krótkim czasie Norwich miało 3 rzuty rożne, ale wiele z tych stałych fragmentów gry nie wynikały. Ewentualne błędy kolegów kilka razy w ostatnich chwilach naprawiał Pontus Jansson. The Peacocks pozwoli się wyszumieć rywalom, a w 21 minucie wzięli się punktwanie przeciwnika. Na prawym skrzydle piłkę odtrzymał Pablo Hernandez, Hiszpan minął jednego z rywali i dograł kapitlaną piłką w pole karne. Tam szczupakiem sięgnął ją Gianni Alioski. Strzał Macedończyka odbił jednak Tim Krul, ale do odbitej piłki dopadł Mateusz Klich, który za stoickim spokojem plasowanym strzałem posłał futbolówkę w róg bramki Norwich. 5 minut później gospodarze dostali drugiego gonga. Douglas zagrał piłkę do Roofe,a ten natychmiast zgrał ją jednym kontaktem do rozpędzonego Alioskiego, a skrzydłowy Leeds znalazł miejsce przy krótkim rogu Krula, żeby zdobyć drugą bramkę. Po tym trafieniu Norwich podnieść się już nie zdołało, a na Carrow Road zaczęło się niezagrożone panownie The Whites. Bielsaball wskoczyło na wyższy bieg. Piłkarze w białych koszulkach wymieniali podania z ogromną precyzją i dynamiką. Przed przerwą Norwich próbowało już zodbyć kontaktową bramkę ze stałych fragmentów gry, ale defensywa dowodzona przez Janssona nie dała się zaskoczyć.
Po przerwie Samuel Saiz mógł zdobyć trzeciego gola, ale Hiszpan mając piłkę na lewej nodze posłał ją tylkow boczną siatkę. W 67 minucie rodak Saiza, Pablo Hernandez, podwyższył prowadzenie Leeds. 33-latek dostał piłkę w lewym narożniku pola karnego, nawinął rywala i pięknym, mierzonym strzałem pokonał Krula. 3 bramki Pawiom nie wystarczyły te 3 gole i w dalszym okresie meczu ich ataki nie ustawały. W 82 minucie meczu Samu Saiz wyouścił na wolną pozycję Alioskiego, ale strzał Macedończyka obronił Krul, dobitka Saiza z kolei była niecelna.
W tygodniu Leeds podejmie na Elland Road Preston North End w ramach drugiej rundy EFL Cup. W piątek z kolei na Elland Road przyjedzie Middlesborough Tonny'ego Pulia. Ostatni mecz przed przerwą na mecze reprezentacji zapowiada się niezwykle intersująco. Do tej pory Boro i Leeds zgromadziły na swoich kontach po 13 punktów.
NORWICH 0
LEEDS UTD 3 (Klich 21', Alioski 26', Hernandez 67')
Norwich City: Krul, Pinto, Leitner (Buendia), Lewis, Klose, Trybull, Pukki, Hernandez, Hanley (c), Thompson (Stiepermann 82), Rhodes (Srbeny 82). REZ: McGovern, Godfrey, Zimmermann, Marshall.
Leeds United: Peacock-Farrell, Ayling (c), Douglas, Jansson, Berardi, Klich, Phillips, Alioski, Hernandez (Harrison 79), Saiz (Baker 89), Roofe (Bamford 76). REZ: Blackman, Shaughnessy, Pearce, Shackleton.











