W 8 kolejce angielskiej League One Pawie w końcu wskoczyły tam, gdzie ich miejsce czyli na pozycje lidera. Stalo sie tak dzieki zwyciestwu Leeds nad zespolem Gillingham,a takze korzystnemu wynikowi na Carrow Road gdzie dwoje kandydatow do awansu, miejscowe Norwich City i Charlton, podzielilo sie punktami. Goscie prowadzili juz 2-0,ale popularne Kanarki dopowadzily jdo wyrownnia za sprawa Wesleya Hoolahana i Granta Holta. Jednak nas najbardziej interesowaly wydzarzenia na ER gdzie 21 tys. kibicow bylo swiadkami jak podopieczni Simona Graysona udowadniaja, ze ubieglotygodniowa wpadka z Southend byla jedynie przypadkiem przy pracy. Menadzer The Peacocks tradycyjnie nie zmienil skladu wyjsciowego na to spotkanie. Mecz rozpoczal sie od, o dziwo, atakow gosci, ale nasi skutecznie sie odgrywali. W koncu swoja okazje mial Argentynczyk Becchio, ale jeszcze wtedy skutecznie interweniowali goscie. Jednak rzut rozny po tej sytuacji na bramke zamienil Bradley Johnson. Po dosrodkowaniu Roberta Snodgrassa piekna glowka uderzyl nie do obrony w 14 minucie. Na kolejna bramke kibice The Whites czekali kolejne 14 minut. Szalona szarze zakonczona golem ponownie przeprowadzil Bradley Johnson. Tym samym strzelil kolejno 4 i 5 bramke w obecnych rozgrywkach potwierdzajac wspaniala forme. Kapitalna asyste przy tej bramce zaliczyl Jermaine Beckford. Ten sam zawodnik na samym poczatku drugiej czesci spotkania przedluzyl glowa podanie Snodgrassa, a Johny Howson wykonczyl je w iscie brazylijski sposob. Leeds dalej nie rezygnowalo i dazylo do strzlania kolejnych goli. Beckford huknal w poprzeczke, a glowka Becchio po kolejnym do¶rodkowaniu Snoda okazala sie niecelna. Te sytuacje zemscily sie kiedy w 50 minucie Andy Barcham zdobyl bramke kontaktowa. Uderzyl z pierwszej pilki pod poprzeczke i Shane Higgs nie mial zadnych szans. Warto odnotowac, ze byla to pierwsza bramka w sezonie stracona przez Leeds z gry. Dzieki temu goscie uwierzyli w siebie i atakowali coraz smielej, jednak nasi obroncy, a takze bramkarz Higgs, ktory wbrew przedsezonowycm obawom stal sie pewnym punktem zespolu, spisywali sie bez zarzutu. Do glosu zaczeli tez dochodzic pilkarze ofensywni z Elland Road i w 80 minucie po poteznej bombie w poprzeczke Michaela Doyle'a, Becks po dwoch asystach sam wpisal sie na liste strzelcow wyprzedzajac Johnsona w ilosci zdobytych bramek. Mimo kolejnych atakow Pawi bramki juz nie padly. Nasi pupile dali nam wiele radosci przed wielkim wtorkowym swietem na Elland Road i moze choc nie pokonamy The Reds, to mozemy byc pewni wspanialego meczu i dobrej postawy pilkarzy z księstwa Białej Róży w starciu z utytulowanym rywalem. Najwazniejsze, ze Leeds wrocilo na zwycieska sciezke i pewnie kroczy do Premiership z malym przystankiem w Championship :) 

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED