Podopieczni Marcelo Bielsy nie wyrównali rekordowej serii 8 zwycięstw sprzed 80 lat. W ostatnim spotkaniu roku 2018 The Whites przegrali na Elland Road z Hull City. Nigel Adkins na stadionie The Whites ustawił bardzo szczelną defensywę, a w dodatku na skrzydłach spustoszenie siali Kamil Grosicki z Jarredem Bowenem, którzy mieli udział w obydwu bramkach dla przyjezdnych. Punkty także pogubili goniący Pawie rywale, w związku z czym Leeds ten rok skończy na pierwszym miejscu w tabeli.
Skład United wyglądał identycznie jak w starciu z Blackburn. Jedyną zmianą był powrót na ławkę rezerwowych Tylera Robertsa. Przebieg spotkania był zgodny z oczekiwaniami. To gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce i prowadzili grę, a przyjezdni szukali swoich szans w kontraatakach. Po jednym z nich Jarrod Bowen oddał strzał z dystansu, ale piłka poszybowała nad bramką gospodarzy. Z drugiej strony boiska z dystansu Marshala próbował zaskoczyć Matuesz Klich, ale Polak nie potrafił trafić w bramkę. Po dośrodkowaniu Alioskiego w polu karnym piłkę przyjął Jack Harrison, jednak wstrzelenie piłki przez skrzydłowego Pawi ugrzęło w nogach obrońców Hull zgromadzonych w polu bramkowym. Następnie Klich zagrał w pole do Pablo Hernandeza, ale wolej Hiszpana poszybował minimalnie nad poprzeczką bramki Marshalla. W 25 minucie spotkania goście wyszli na prowadzenie. Na lewej stronie boiska z piłką szarpnął Kamil Grosicki, który dosrodkował w pole karne United. W zamieszaniu pod bramką Klavin Philips nieporadnie wybił piłkę, która padła łupem Bowena, a skrzydłowy Hull umieścił piłkę w siatce. Pawie mogły odpowiedzieć po strzale głową Roofe'a, ale najlepszy strzelec Leeds minimalnie chybił. Przed przerwą Marshala sprawdził jeszcze PAblo Hernandez, jednak szkocki bramkarz w świetnym stylu sparował strzał 33-latka.
W przerwie, jak to często bywało, wprowadził na boisko Jacka Clarke'a, a 18-latek tradycyjnie rozruszał ataki Leeds. Jednak kolejna bramka w tym spotkania ponownie była dziełem piłkarzy Hull. Kamil Grosicki tym razem ruszył prawą stroną, gdzie łatwo ograł Douglasa po czym dośrodkował w pole karne. Peacock-Farrell instyktowanie zdołał jeszcze odbić uderzenie z najbliższej odległości Willa Keana, ale wobec dobitki Bowena był już bezradny. 8 minut później Leeds omal nie zdobyło bramki kontaktowej. Po rzucie rożnym bitym przez Hernandeza do strzału doszedł Ayling, ale po jego strzale głową Jon Toral wybił piłkę w linii bramkowej. Następnie Marshall znowu zatrzymał Hernandeza, tym razem po strzale z rzutu wolnego. Odkryte Pawie mogły zostać skarcone po raz trzeci, ale będący w dobrej sytuacji Keane fatalnie spudłował. Im bliżej końca tym wiecej atakowało Leeds. Strzał Roofe'a był jednak niecelny, a uderzenie wprowadzonego po przerwie Shackletona ponownie wybronił David Marshall. Przed końcowym gwizdkiem obrońcy Hull musueli jeszcze wybijać piłkę po strzale Tylera Robertsa, a w doliczonym czasie gry David Marshall przypieczętował swój świetny występ piękną interwencją po strzale głową Roofe'a.
Szansa na rekompensatę nadziejdzie już w Nowy Rok. Na powitanie 2019 roku Leeds uda się do Nottingham, gdzie zagra z Forest Aitora Karanki.
Leeds United 0
Hull City 2 (Bowen 25, 58)
Leeds: Peacock-Farrell, Ayling (Shackleton 77), Jansson, Phillips, Douglas (Roberts 64), Klich, Forshaw, Hernandez, Harrison (Clarke 45), Alioski, Roofe. REZ: Huffer, Baker, Davis, Halme.
Hull: Marshall, De Wijs, Burke, Stewart, Evandro (Toral 45), Grosicki (Lichaj 74), Kane, Keane (Batty 90), Bowen, Henriksen, Kingsley. REZ: Long, Dicko, McKenzie, Martin.
żółte kartki: Forshaw, Phillips, Jansson (Leeds), Kane, Grosicki (Hull)
widzów: 35,754 (2,145 Hull)











