Dzisiaj wieczorem Leeds United staną przed szansą powrotu na czoło tabeli Sky Bet Championship. O 20:45 na Loftus Road Pawie zmierzą się z dołującym ostatnio Queens Park Rangers. 51 dni temu The Whites na tym stadionie zakończyli swoją przygodę w FA Cup. Pierwsze ligowe spotkanie obydwu drużyn rozegrane w grudniu na Elland Road zakończyło się zwycięstwem Leeds United.
Q.P.R.
W całej lidze nie ma zespołu będącego w gorszej formie niż Queens Park Rangers. The Hoops przegrali ostatnich 7 kolejnych ligowych spotkań i dość szybko z walki o baraże przenieśli się do walki o utrzymanie w lidze. Menadżer dzisiejszych gospodarzy narzeka na ostatnio na zbyt duży natłoczenie spotkań i brak czasu na pracę na treningach, co ma skutkować w takiej, a nie innej formie jego zespołu. Na mecz z Leeds być może wykuruje się Luke Freeman, który ostatnio zmagał się z urazem biodra. Definitywnie poza składem będą Angel Rangel oraz Geoff Cameron.
LEEDS UTD
Leeds obecnie kontynuuje skromną serię dwóch wygranych z rzędu. Zwycięstwo w trzecim kolejnym meczu pozwoli Pawiom powrócić na pierwsze w miejsce w tabeli i da dobra pozycje wyjściową przed niezwykle istotnymi meczami z W.B.A, Sheffield United i Bristol City. Marcelo Bielsa na konferencji prasowej poprzedzającej ten mecz stwierdził, że rywala będącego w takim dołku lekceważyć nie można, bo w końcu Q.P.R. będzie musiało odwrócić złą passę. Argentyńczyk zapowiedział już, że skład pozostanie niezmieniony, a na ławkę wrócą Barry Douglas i Gaetano Berardi. Oznacza to, że jedynymi niedysponowanymi zawodnikami Leeds są Jack Clarke, Adam Forshaw i Kemar Roofe. Co dwaj pierwsi być może wrócą do drużyny już na początku marca, na Roofe'a trzeba będzie poczekać przynajmniej do kwietnia.
GŁOS REKACJI
Nie oszukujmy się, zwycięstwo nad znajdującym się w takiej formie Q.P.R. dla ekipy walczącej o bezpośredni awans jest obowiązkiem. Nie ma co szukać wymówek, że The Hoops to nie ogórki, nie ma co się zasłaniać tym, że ostatnio mieli naprawdę ciężki kalendarz, a mimo tego sprawili sporo problemów Bristol City, Middlesbrough czy W.B.A. Jeśli Leeds chce zasłużyć na grę w Premier League, to na Loftus Road musi być bezwzględne. Nie zagra niestety Kemar Roofe, który ostatnio lubił być katem Q.P.R. Mimo wszystko Patrick Bamford ma wszystko, żeby swojego kolegę w tej roli zmienić. Paddy ma łatwość w dojściu do sytuacji i teraz przyszedł najwyższy czas, że poprawił swoją skuteczność. Kluczowy dla obrazu całej ligi będzie kolejny miesiąc, a dobrze byłoby mieć wtedy gotowego do gry Izzy'ego Browna. Pozostaje mieć nadzieję, że przebieg spotkania dla Leeds potoczy się na tyle korzystnie, że wychowanek Chelsea w swoim rodzinnym mieście dostanie przynajmniej 20 minut debiutu.












Komentarze
nie ma się, co zasłaniać karnym. I tak mieliśmy 15 setek w tym meczu. W końcówce QPR wypunktowało nas jak juniorów. Był okres, jak przez 3 minuty nie wychodzili z naszego narożnika.
może ten marzec być kiepski...