Już kilka razy w tym sezonie  po meczach Leeds United można było mówić, że były to najlepsze występy Pawi od bardzo długiego czasu. Rozgrywany w piątkowy wieczór mecz z West Bromwich Albion jednak do takiego miana zbliżył się najbardziej. Podopieczni Marcelo Bielsy do starcia z The Baggies przystąpili po fatalnej porażce we wtorek z Q.P.R. Dotakowo było to  3 spotkanie The Whites w ciągu 6 dni. Te fakty jednak nie przeszkodziły Leeds w zagraniu spotkania niemal idealnego. Sięgając pamięcią wstecz ciężko sobie przypomnieć równie dobry występ The Peacocks od momentu, kiedy ten klub spadł z Premier League. Pawie z nawiązką zrewanżowały się West Bromowi za jesienną klęskę i wbiły gościom 4 gole nie tracąc żadnego.

To, że Leeds od początków meczó stara się zaaatkować rywala, to wiadomo od dłuższego czasu. W piątek już pierwszy atak przyniósł skutek. Spotkanie zaczęli przybysze z Birmingham. Po długim zagraniu na połowę Leeds pojedynek główkowy z Jayem Rodriguezem wygrał Liam Cooper. Piłkę przejął Klich, który zagrał ją do Harrisona. Skrzydłowy Leeds pociągnął akcję i zagrał do środka do Pablo Hernandeza. Hiszpan przyjął sobie piłkę i będąc na 20 metrze kropnął bez zastanowienia, a piłka poszybowała prosto w okienko bramki Sama Johnstone'a. Na  zegarze mijałą właśnie 17 sekunda. Ta bramka pozowliła grać gospodarzom na większym luzie. Ten luz, a także organizacja gry, ambicja i nieprawdopobne przygotowanie motoryczne, to były cechy Leeds, z któymi rywale nie byli w stanie sobie poradzić. W środku pola królował Philips, na skrydłach szalał Hernandez. Mecz życia rozgrywali także Roberts i Alioski, który tego wieczora przebiegł sprintem dystans będący chyba poza zasięgiem każdego innego piłkarza w tej lidze. Jeżeli W.B.A udało się przebić przez mur w środku pola, to wtedy natrafiali na bezbłędnych Janssona i Coopera. To Leeds mimo prowadzenia atakowało dalej. Po dwójkowej akcji Aylinga i Hernandezai dośrodkowaniu tego drugiego blisko gola był Roberts, ale strzał Walijczyka obronił Johnstone. Chwilę później bramakrz W.B.A. został jeszcze zatrudniony przez Kalvina Philipsa, który oddał potężny strzał z dystansu. W 28 minucie meczu The Whites zadali drugi cios. Po kolejnej koronkowej akcji, Roberts wypuścił w pole karne Patricka Bamforda, a napastnik The Whites wziął na plecy obrońcę i oddał niezwykle precyzyjny strzał po długim rogu bramki Johnstone'a. Po stracie drugiego gola pierwszy raz Kiko Casillie zatrudnili rywale. Jay Rodriguez oddał zaskakujący strzał z woleja, ale hiszpański bramkarz zdołał przenieść piłkę nad poprzeczkę. Po rzucie rożnym bramkę kontaktową mógł zdobyć Aradabioyo, ale strzał Nigeryjczyka był niecelny. Przed przerwą z dystansu strzelali jeszcze Hernnadez i Bamford, ale tym razem nie zdołali pokonać Johnstone'a.

Po przerwie Pawie nie spuszczały z tonu, ale to West Bromwich Albion jako pierwszy stworzył zagrożeniie pod bramką Leeds. Po rzucie wolnym czystą pozycję miał Robson-Kanu, ale Walijczyk chybił. Jego rodak Tyler Roberts chwilę później stworzył świetną okazję Klichowi, ale Polaka dobrą interwencją zatrzymał Johnstone. Bramkarz W.B.A. jednak nie mógł już nic zrobić w 64 minucie. Ponownie akcję zaczął Roberts, który wypuścił na wolne pole Bamforda. Napastnik Leeds oddał strzał tym razem w króki róg bramki Johnstone'a i tym samym zdobył swojego drugiego gola. Pawie dzieliły i rządziły na boisku. Trybuny Elland Road nawet na sekundę nie przestały dopingować swoich idoli, a ci dążyli do dalszych bramek. Chrapkę na gola miał Klich, który w 86 minucie strzelał z dystansu, ale ponownie dobrą interwencją popisał  się Johnstone. Wychowanek Manchesteru United nie mógł już nic zrobić w dolicoznym czasie gry, kiedy Pawie kolejny pół godzinny okres zakończyły bramką. Po akcji, której nie powstydziłaby się drużyna Pepa Guardioli, Klich wpuścił w pole karne Jamiego Shackletona, a wychowanek Leeds wyłożył jak na tacy piłkę niezmordowanemu Alioskiemu, który dopełnił formalności i ustalił wynik spotkania na 4-0.

Leeds United 4 (Hernandez 1, Bamford 28, 63, Alioski 90+2)

West Bromwich Albion 0

 

Leeds: Casilla, Ayling, Cooper, Jansson, Alioski, Phillips, Klich, Hernandez, Roberts (Shackleton 90+2), Bamford, Harrison (Dallas 77). REZ: Peacock-Farrell, Douglas, Berardi, Brown, Gotts.

West Brom: Johnstone, Adarabioyo, Hegazi, Dawson, Holgate, Barry (Morisson 63), Livermore, Harper (Field 65), Robson-Kanu (Montero 70), Rodriguez, Gayle.  REZ: Bond, Bartley, Townsend, Murphy.

 

widzów: 35,808

żółte kartki: G. Barry (WBA)

sędzia: T. Robinson

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED