Mateusz Klich jest jednym z największych niespodzianek w tym sezonie w zespole Leeds United. Polak od początku rozgrywek imponował formą, dzięki czemu wywalczył sobie także miejsce w składzie reprezentacji Polski. Niewiele jednak brakowało, żeby Klich latem pożegnał się z drużyną Leeds. Marcelo Bielsa na dzisiejszej konferencji prasowej zdradził, że Tarnowianin pierwotnie był 4 wyborem na środku pomocy. Sytuacja zmieniła się jednak po towarzyskim meczu z Las Palmas. Kontuzji kostki doznał Adam Forshaw, do Sampdorii Genua został sprzedany Ronaldo Vieira, a Klich w tamtym spotkaniu wypadł bardzo dobrze, dzięki czemu w hierarchi pomocników wyprzedził Lewisa Bakera.
Victor Orta podjął deczyję, żeby dodać Klicha do składu, a on później wykonał pracę, żeby w tym składzie ugruntować swoją pozycję. Tydzień przed startem rozgrywek Mateusz mógł odejść z klubu, bo nie miał miejsca w składzie. W tym samym czasie klub sprzedał jednak Vieirę, a Forshaw doznał kontuzji i sytuacja się zmieniła.
Klich dla mnie był 4 wyborem, ale szybko stał się pierwszym, a z biegiem czasu stał się bardzo ważnym zawodnikiem. Cala zasługa spada na Ortę, który go tutaj sprowadził i na samego piłkarza, który włożył sporo wysiłku, żeby być tu, gdzie jest obecnie.
Pod względem liczb Mateusz Klich rozgrywa obecnie swój najlepszy sezon w karierze. Do tej pory Polak zdobył 8 goli i dorzucił do tego 7 asyst. W sobotę będzie mógł zagrać poraz 50-ty w barwach The Whites.











