Leeds United jest drużyną wyjątkową. W sobotnie popołudnie tę wyjątkowość potwiedziło spotkanie z Cardiff City. W starciu z Walijczykami The Whites pokazali swoje dwa oblicza. Dr Jekyll i mr Hyde brytyjskiego futbolu zremisowali ze spadkowiczem z Premier League 3-3. Podopiecnzi Marcelo Bielsy w 90 minutach meczu potrafili zmieścić najpierw najlepszą godzinę futbolu za kadencji Argentyńczyka, żeby w ostatnich 30 minutach wszystko zaprzepaścić.

 Pawie od początku meczu rusyzli do zdecydowanych ataków. Już w 2 minucie Patrick Bamford dograł do Pablo Hernandeza, ale Hiszpanwi zabrakło precyzji i posłał piłkę obok bramki. W 6 minucie meczu trybuny Elland Road wybuchneły radością poraz pierwszy. Goście wykonywali rzut rożny, który pawiom udało się wybronić. Harrison zagrał do Hernandeza, a ten z pierwszej piłki fenomenalnym podaniem wypuścił na wolne pole Heldera Coste. Portuglaczyka nikt ni ebył w stanie dogonić i ten w sytuacji sam na sam pokonał Etheridge'a. Dwie minuty póxniej na tablicy wyników widniał już rezultat 2-0. Z lewej strony pola karnego piłkę przejał Stuart Dallas, który dorzucił ją na dalszy słupek. Tam piłkę na pierś przyjął Patrick Bamford i strzałem z woleja załadował ją pod poprzeczkę bramki gości. Leeds grało wspaniale, olśniewająco i błyskotliwie. Niemal wszystko gposodarzom się udawało. W środku pola na wszystkie sznurki pociągal Hernandez, na skrzydle Helder Costa szalalł w końcu jak zawodnk warty 15 mln funtów. Na listę strzelców dwukrotnie próbował się wpisać Stuart Dallas. Grający na lewej obronie zawodnik strzelał z dystnasu, ale jego uderzeniom brakowało precyzji. Bliski gola był także Hernandez. 34-latek w dość nietypowy dla siebie sposób strzałem głową próbował zaskoczyć Etheridge'a, ale bramkarz gości wygrał ten pojedynek. Lewy obrońca Cardiff Joe Bennet przeżywał prawdziwy koszmar próbując zatrzymać Heldera Coste. Raz  powalił Portugalczyka w polu karnym, ale sędzia z tylko dla siebie znanych powodów nie podyktował rzutu karnego. Leeds napierało dalej. Swoje okazje mieli Ayling i Philips, ale i strzały tych graczy były niecelne. W końcówce pierwszej części gry pod bramkę Casilli kilka razy udał się przedostać gościom. Po stałym fragmencie gry strzal głową oddal potężny Aden Flint, a kilka minut później do dośrodkowaniu Mandeza-Lainga piłkę nad bramką przeniósł Danny Ward. z drugiej strony boiska po dynamicznej akcji Costy umiejętności Etheridge'a sprawdził jeszcze Hernandez, a w ostatniej akcji pierwszej połowy Danny Ward strzałem z woleja posłał piłkę w The Kop.

 Zaraz po przerwie Pawie nie przestawały imponować. Intensywność, polot i płynność w grze Leeds sprawiły ogrom problemów podopiecznym Neila Harrisa. Po kolejnej świetnej akcji Costy na 14 metrze piłkę miał wyłożoną Ayling, ale pełniący funkcję kapitana prawy obrońca uderzył nad poprzeczką. W 51 minucie meczu sędzia Harrington wskazał na 11 metr. Mateusz Klich wypuścił Patricka Bamforda ten najpierw trącił piłkę, później został trącony przez Etheridge'a, a minutę później pokonał Filippińczyka z rzutu karnego. Nie minęło 60 sekund, a dzieła zniszczenia dokonałby Klich. Po kombinacyjnej akcji Leeds Polak dostał piłkę na 20 metrze i chtrym lobem w stylu Roberto Baggio próbował zaskoczyć bramakrza Cardiff, ale ten w wspaniały sposób sparował ten strzał na rzut rożny. W 60 minucie świetnie pracująca machina Bielsy zgrzytnęła pierwszy raz. Kiko Casilla wyszedł do dośrodkowania z lewej strony strącił piłkę, ale zrobił to na tyle nieudolnie, że ta trafiła pod nogi Lee Tomlina. Ofensywny pomocnik Cardiff pokazał świetną orientację i technikę i po sprytnym lobem umieścił piłkę w okienku bramki Leeds. Leeds próbowało sie odbić natychmiast. Do podania Klicha doszedł Ayling i oddał swój trzeci strzal w tym meczu, tym razem jednak ofiarnie zablokownay przez defensowrów Cardiff. Szlalł także Hernandez, ale i jego próba strzału z ostrego konta okazała się nieskuteczna. Marcelo Bielsa zdecydował się odświeżyć zaspół i na boisko wpuścił Eddiego Nketiah. Pawiom jednak brakowało siły fizycznej, pressingu i walki Bamforda, a goście zaczęli to wykorzystywać. W 82 minucie Costa nie doskoczył na czas do Benneta i dośrodkowanie lewego obrońcy strzałem głową na bramkę zamienił Sean Morrison. Chwilę później stoper Cardiff po wycięciu rozpędzonego Nketiah obejrzał czerwoną kartkę, ale to nie powstrzymało gości przed wyrównaniem stanu meczu. Po wstrzelniu piłki na połowę Leeds Lee Tomlin sprytnym zgraniem piętę wypuścił na wolne pole rezerwowego roberta Glatzela. Ten uciekł Strujkowi i będąc sam na sam z Casillą wyrównał stan meczu.  W ostatniej minucie czasu doliczonego Leeds mogło przechylić szalę wyniku na swoją korzyść. Z lewej strony dośrodkowywał Dallas, strzał głową z kilku metrów oddał Nketiah, ale Etheridge popisał się fenomenalną interwencją odbijając piłkę przed siebie. Dobijać próbował jescze White, ale stoper Leeds nie miał wystaraczjąco czasu, żeby zareagować i w efekcie piłka odbiła sie tylko do jego nogi i wyszła za bramkę.

Po końcowym gwizdku piłkrze Leeds nie mogli uwierzyć, że roztrwonili taką przewagę. Za tydzień zacznie się Świąteczno-noworoczny maraton. Na początek The Whites w Londynie zmierzą się z Fulham.

Leeds United 3 (Costa 6, Bamford 8, pen 52)

Cardiff City 3 (Tomlin 60, Morrison 82, Glatzel 88)

 

Leeds: Casilla, Ayling, White, Berardi, Dallas, Phillips, Klich, Hernandez, Harrison (Alioski 81), Costa, Bamford (Nketiah 77). REZ: Miazek, Douglas, Gotts, Clarke.

Cardiff: Etheridge, Peltier, Morrison, Flint (Nelson 41), Bennett, Vaulks (Whyte 61), Ralls, Pack, Mendez-Laing, Ward (Glatzel 63), Tomlin.  REZ: Smithies, Bacuna, Murphy, Paterson

 

żółte kartki: Hernandez (Leeds), Tomlin (Cardiff)

czerwona kartka: Morrison (Cardiff)

sędzia: T. Harrington

widzów: 34 552 (710 z Cardiff)

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED