Powiedzmy sobie szczerze, nie było to piękny i dobry mecz Leeds United. W czwartkowy wieczór na Elland Road Pawie grały źle, chaotycznie i bez pomysłu. Nie pomyli się ten, który czwartkowy mecz Leeds z Barnsley uzna za najgroszy mecz The Whites pod wodzą Marcelo Bielsy. Jedna w meczu kończącym 44 kolejkę Championship nie ważne były wrażenia artystyczne, a 3 punkty na koncie i po meczu konto Pawi o te 3 punkty się powiększyło. W meczu z Barnsley nie chodziło, żeby pokazać umiejętności i piękny ofensywny futbol, co Leeds prezentowało przez ostatnie dwa lata, ale o to, żeby pokazać charakter, pasję i mówiąc językiem szatni, żeby poakzać jaja. Właśnie to Leeds United zademonstrowało w czwartek na Elland Road. Drużyna, która pękła rok temu na finiszu rozgrywek, tym razem wytrzymała presję i udowdniła wszystkim, że zasługuje na grę w najlepszej lidze świata. Zawalający najważniejsze mecze poprzedniego sezonu Liam Cooper wczoraj był skałą nie do przejścia i zwycięstwo nad Barnsley zrodzone w ogromnych bólach zbliżyło Leeds do upragnionego celu na dosłownie milimetry. Do awansu ekipie Marcelo Bielsy, nawet przy komplecie zwycięstw WBA i Brentofrd, wysrarczy jeden punkt w ostatnich dwóch kolejkach. Leeds United klubem z Premier League może zostać jednak nawet przed niedzielnym meczem z Derby, jeśli któryś z rywali zgubi punkty w meczach piątkowo-sobotnich.
Marcelo Bielsa w składzie na ten mecz solidnie namieszał. Nie chodziło nawet tylko o zmiany personalne, bo kontuzjowanego Kalvina Philipsa zastąpił Gaetano Berardi, ale u formację Leeds. Pawie zaczęły mecz od grania trójką z tyłu i z biegiem meczu co chwilę zmieniali ustawienie na grę 4-osobowym blokiem defensywnym i znowu 3 z tyłu. Żeby tego było mało, to miotani po pozycjach byli też piłkarze, z czym nie dokońca sobie potrafili poradzić. Barnsley z kolei na ten mecz wyszło bardzo odważnie. The Tykes nie postanowili czekać na gospodarzy we własnym polu karnym ale od początku meczu podeszli lidera liga wysoko na ich połowie. Odważna i agresywna taktyka Barnsley była wynagrodzona okazajami. Na początku meczu Connor Chaplin wyouścił w pole karne Jacoba Browna, ale napastnik Barnsley źle dokręcił pilkę i z ostrego kąta nie potrafił umieścić piłki w siatce. Chwilę później z dystansu uderzal Woodraw, ale piłka minęła tylko słupek bramki Mesliera. Po 20 minutach składną akcję w końcu przeprowadzili gospodarze. Na wolne pole wyszedł Mateusz Klich, który zagrał piłkę wzdłuż pola bramkowego, ale żaden z kolegów nie potrafił tego zamknąć. W 27 minucie goście powinni wyjść na prowadzenie. Po rzucie rożnym czystą pozycję miał Mads Andersen, ale strzał głową Duńczyka był niecelny. Niewykorzystana okazja zemściła sie na Barnsley minutę później. Mateusz Klich sprytnym podaniem uruchomił w pole karnym Patricka Bamforda. Napastnik Leeds od razu próbował dograć do kolegów, ale jego pierwsze podanie zostało zablokowane. Bamford jednak poszedł za piłkę do końca, zdołał ją złapać przed końcową linią i wstrzelił na 4 metr. Tam niefortunną interwencją popisał się Sollbauer i Leeds wyszlo na prowadzenie. Leeds zaczeło grać trochę luźniej i przed przerwą mogło jeszcze podwyższyć prowadzenie. Lewą storną ruszył Jack Harrison, ale jego dośrodkowanie wybili defensorzy gości.
W przerwie Marcelo Bielsa tradycyjnie zostawił w szatni Tylera Robertsa, a na boisko wprowadził Pablo Hernandeza. Hiszpan jednak tym razem nie był w stanie wprowadzić spokoju i kontroli w szeregi Leeds i to Barnsley po przerwie ruszyło zdecydowaniej na rywali. Pierwszą okazję miał wprowadzony również w przerwie Luke Thomas, który zmusił do doobrej interwencji Iliana Mesliera. Następnie po błędzie Aylinga w pole karne wpadł Chaplin, ale strzał napastnika Barsnely minimalnie minął bramkę Leeds. Kolejną okazją dla gości na wyrównanie był strzał głową Sollbauera, ale Austriak po drośrodkowaniu Mowatta strzlelił głową prosto w francuskiego bramkarza Leeds. Marcelo Bielsa zareagował wprowadzając na boisko Pascala Struijka. Młody Holender zastapił Jacka Harrisona, ale nie wszedł na jego pozycję na skrzydle, a zabezpieczał linię obrony jako defensywny pomocnik. Wejście wychowanek Ajaxu miał fatalne, bo jego stracie Barnsley miało kolejna szansę. Z biegiem meczu Struijk jednak zaczął się czuć coraz pewniej wygrywając mnóstwo pojedynków główkowych i rozbijając ataki rywali. Pokazał się także w ofensywie. Przy jednej z kontr Struijk kapitalnie wypuścił na wolne pole Alioskiego, który od razu dośrodkował w pole karne, ale tam pojedynek z Bamfordem wygrał bramakrz Barnsley. Tym razem to nie wykorzystana okazja Leeds mogła sie zemścić, kiedy w polu karnym Leeds krycie zgubił Woodrow. Były piłkarz Fulham przyjął pilkę i oddał natychmiastowy strzał, który na rzut rożny sparował jednak Ilian Meslier. Barnsley atakowało, co oznaczało, że odsłonięta była obrona gości. W dolicoznym czasie gry Leeds wyszło jeszcze kontrą, w której w pole karne rozpędzonego Dallasa wypuścił Bamford, jednak strzał Irlandczyka z północy wybronił Walton. Po upływie doliczonego czasu gry w obozie Leeds nastała wielka ulga. Piłkarze rzucili sie sobie w ramiona. Andrea Radrizziani zszedł z trybun i uściskał każdego z graczy przy zejściu do szatni, a Victor Orta na tych trybunach pozostał wydzierając się w niebogłosy. Niewzruszony został tylko Marcelo Bielsa, który od razu podszedł do trenera rywali Gerharda Stubera gratulując mu znakomitego występu jego drużyny. Argentyńczyk na pomeczowej konferecnji nie ukrywał, że w jego odczuciu goście nie zasłużyli na taki wynik, a trenerem klubu z Premier League się jeszcze nie czuje, bo awans nie został jeszcze przyklepany.
WBA z Huddersfield gra dzisiaj, Brentford ze Stoke w sobotę. Jeśli obudwie te drużyny swoje mecze wygrają, to w niedzielne popołudnie stani eprzed szansa przypieczętowania powrotu do elity w meczu z Derby County.
LEEDS UTD 1 ( Sollbauer 28'-sam)
BARNSLEY 0
Leeds: Meslier, Ayling, Berardi, Cooper, Dallas, White, Klich, Harrison (Struijk 61), Costa (Alioski 49), Roberts (Hernandez 45, Shackleton 90+3), Bamford. REZ: Casilla, Douglas, Poveda, Stevens, Casey.
Barnsley: Walton, J. Williams (Oduor 84), Andersen, Halme (Thomas 45), Sollbauer, Styles, Mowatt, Ludewig, Brown (Schmidt 78), Chaplin, Woodrow. REZ: Collins, B. Williams, Bahre, Ritzmaier, Wolfe, Marsh.
żółte kartki: Hernandez (Leeds), Sollbauer (Barnsley)
sędzia: J. Gillett











