Jurgen Klopp zapytany po meczu przez dziennikarzy Sky Sports o ocenę spotkania Liverpoolu z Leeds nie krył zachwytów postawą gości. "Co za mecz, co za rywal, co za występ obydwu drużyn! Byliśmy świadkami wielkiego spektaklu. Wow!" - słowa niemieckiego trenera w pełni odzwierciedlają powrót Leeds do Premier League. The Whites nie uniknęli błędów w obronie, ale dzięki odważnej, ofensywnej i szalonej grze skradli serca bezstronnych obserwatorów. W pierwszej kolejce sezonu Mistrz Anglii pokonał jednak beniaminka z Yorkshire 4-3.
Uraz łydki na ostatnim trenignu przed meczem wykluczył z gry Liama Coopera. W miejsce kapitana Leeds zagrał w związku z tym młody Pascal Struijk. Holendrowi partnerował Robin Koch, który na z Leeds trenował ledwie od 3 dni. Przywitanie Niemca z Leeds niestety nie było najlepsze. W 3 minucie spotkania Koch odbił ręką strzał Mo Salaha i sędzia Michael Oliver nie zawahał się wskazać na wapno. 11 pewnie na bramkę zamienił Salah i Leeds zmuszone było odrabiać straty. Udało się to w 12 minucie. Świetne diagonalne podanie zaserwował Kalvin Philips, a rozpędzony Jack Harrison codownymi dwoma kontaktami z piłką wyprowadził w pole Alexandra-Arnolda i strzałem prawą nogą pokonał Alissona. Leeds nie schowało się na włanej połowie i na Anfield grało swoją piłkę. Agresywny pressing The Whites sprawił sporo problemów Mistrzom Anglii, ale to The Reds w 20 minucie ponownie umieścili piłkę w siatce. Po rzucie rożnym bitym przez Robertsona Koch nie zdołał zatrzymać Van Dijka i Holender nie miał problemów z pokonaniem Mesliera. Francuz niewiele późńiej mógł wyciągać piłkę z siatki poraz trzeci. Niefortunnie piłkę wybijał Struijk, ale francuski bramkarz świetną interwencją uchronił Leeds przed bramką samobójczą. Pokonany mógł być także Alisson. Luke Ayling wypuścił na wolne pole Bamforda, ale brazylijski bramkarz dobrze wyszedł z bramki i wygonił napastnika Leeds w boczne sektory pola karnego. Bam Bam zrehabilitował się za to w 30 minucie. Po długim podaniu Dallasa do piłki dopadł Van Dijk, ale naciskany przez Bamforda Holender popełnił błąd i Paddy doprowadził do wyrównania. Przyjezdni remisem cieszyli się ledwie 3 minuty. Po dośrodkowaniu Robertsona piłkę wybił Struijk, ale dopadł do niej Salah, który potężną bombą nie dał Meslierowi żadnych szans. Przed przerwą gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie jeszcze dwa razy, ale zarówno po uderzeniu Herdensona jak i Mane świetnie w bramce spisał się Meslier.
Liverpool drugą połowę zaczął z wysokiego C. Szturm na bramkę Leeds przeprowadzili Wijnaldum i Salah, ale Meslier wyszedł z tych starć obronną ręką. Leeds jednak nie ograniczało się tylko do obrony i dzielnie atakowało także bramkę Mistrza Anglii. Udało się nawet doprowadzić, że piłka wylądowała w bramce gospodarzy. Strzał Harrisona niefortunnie do bramki dobił jeszcze Alexandrod-Arnold, ale w momencie podania skrzydłowy Leeds był na spalonym, także sędzia Michael Oliver nie uznał tego gola. Wątpliwości nie było jednak w 66 minucie. Po dwójkowej akcji Klicha i Costy Portugalczyk otrzymując podanie od Polaka dostrzegł go później wbiegającego w pole karne. Klich kapitalnie opanował futbolówkę i wpakował ją w dalszym rogu bramki Alissona. To nie był koniec emocji, a obydwie drużyny nie zamierzał zadowolić się remisem. Tempo meczu nie spadło i akcja wciąż toczyła się co chwile pod obiema bramkami. Ekipa Kloppa mogła kolejny raz wyjść na prowadzenie za sprawą Salaha, ale Egipcjaninowi w dogodnej sytuacji zabrakło tym razem zimnej krwi i jego strzał poszybował tylko w The Kop. Alissona zaskoczyć mógł za to Philips. Reprezentant Anglii po strzale z rzutu wolnego nadał piłce świetną rotację, ale ostatecznie futbolówka przeleciała centymetry od spojenia bramki. Swoją okazję miał także Firmino, ale jego ofiarnym blokiem zatrzymał Ayling. W dalszej części meczu na placu gry zameldował się Rodrigo Moreno i to niestety Hiszpan popełnił błąd, który gości kosztował punkt. Po rzucie rożnym Moreno w głupi sposób powalił na ziemię Fabinho, a rzut karny drugi raz z zimną krwią na bramkę zamienił Salah.
W tygodniu Leeds zaczyna zmagania pucharowe. W środę na Elland Road przyjedzie Hull City. W następny weekend z kolei stadion Leeds przywita się z Premier League. Wtedy w Yorkshire zagości inny beniaminek Fulham Londyn
LIVERPOOL 4 (Salah 4-K, 33, 88-K, van Dijk 20)
LEEDS 3 (Harrison 12, Bamford 30, Klich 66)
Liverpool:Alisson, Alexander-Arnold (Matip 89), Gomez, Van Dijk, Robertson, Henderson (Jones 66), Wijnaldum, Keita (Fabinho 59), Salah, Firmino, Mane. REZ: Adrian, Milner, Minamino, Origi.
Leeds: Meslier, Ayling, Koch, Struijk, Dallas, Phillips, Klich (Shackleton 81), Costa, Hernandez (Roberts 63), Harrison, Bamford (Rodrigo 63). REZ: Casilla, Casey, Alioski, Poveda












Komentarze
Liczę na kolejne wzmocnienia oraz wierze w Bielse.
Podpisał kontrakt j będzie tutaj także za rok.
Teraz mamy super ambitny i ułożony projekt z solidnymi fundamentami. Rad, Orta i Bielsa to najlepsze co spotkało ten klub od ponad 16 lat. Trzymam kciuki i ufam w dobre intencje zarządu :) w końcu !