W latach 90-tych Newcastle United Kevina Keegana ze względu na swój bezkompromisowy, ofensywny styl gry zyskało przydomek The Entertainers. W obecnych rozgrywkach na takie miano solidnie pracują podopieczni Marcelo Bielsy. Mecz Leeds United jest gwarantem dużej ilości sytuacji podbramkowych i masy emocji. Sobotnie starcie The Whites z Evertonem z pewnością należy do jednych z najlepszych spotkań Premier League tego sezonu. Kapitalne tempo, akcje pod obiema bramkami i aż 38 sytuacji bramkowych. Tego w sobotni wieczór dostarczyły ekipy The Toffees i The Whites. Decydujący cios udało się zadać przyjezdnym i po premierowej bramce Raphinhi to właśnie Leeds przechyliło szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Warto zauważyć, że Leeds na Goodison Park w erze Premier League wygrało po raz pierwszy.
Marcelo Bielsa po meczu z Arsenalem nie mieszał i na mecz z Evertonem wystawił dokładnie taki sam skład. Pawie ten mecz zaczęły z mocnym postanowieniem jak najszybszego objęcia prowadzenia. Nie minęła nawet minuta kiedy Leeds przejęło piłkę w środku pola i Mateusz Klich uruchomił Patricka Bamforda. Napastnik Leeds zgrał piłkę piersią do rozpędzonego Raphinhi, a Brazylijczyk pomknął na bramkę Jordana Pickforda. Przed bramką zabrakło mu jednak pomysłu na wykończenie i jego zagranie zewnętrzną cześcią stopy minęło bramkarza rywali, ale Michael Keane dopadł do piłki i wybij ją na aut. Leeds na to spotkanie wyszło bardzo odważnie nastawione i mogło się to zemścić kiedy z prawej strony pola karnego wszedł Tom Davies. Wahadłowy Evertonu dośrodkował w pole bramkowe gdzie akcję skończył Doucoure, ale fantastyczną interwencją zatrzymał go Ilian Meslier. W fazie defensywnej Tom Davies już taki odważny nie był i co chwilę jego oraz Alexa Iwobiego bombardowli Raphinha i Jack Harrison. Szczególną ochotą do gry wykazywał się Brazylijczyk. To własnie po jego akcji grający dla Leeds Unitted po raz setny Jack Harrison miał stuprocentową sytuację będąc sam na sam z Pickfordem. Raphinha pociąhnał prawym skrzydłem, ściął do środka i wypuścił na wolne pole kolegę z drugiego skrzydła, ale Jack uderzył obok słupka. Na próbę Leeds odpowiedziec próbował Richarlsion, ale jego strzał był zbyt lekki i sygnalizowany, żeby zaskoczyć Mesliera. W drużynie Leeds fantastycznie funkcjonował środek pola. Kalvin Philips z zabójczą skutecznością rozrzucał podania na obydwa skrzydła, a z funkcji łącznika oborny i ataku świetnie wywiązywał się niezmordowany Mateusz Klich. Obaj ci gracze byli także zaangażowani w stwarzanie sytuacji bramkowych. Najpierw Philips po kombinacyjnej akcji z Dallasem sam postanowił sprawadzić dyspozycję Pickforda, ale jego kolega z reprezentacji spisał się bez zarzutu. Chwilę później Pickford uratował swój zespół kiedy po podaniu Klicha strzał na bramkę z kilku metrów oddał Bamford, ale Pickford instynktownie nogami odbił pikę. W następnej akcji Leeds reprezentant Polski sam postanowił pokusić sie o strzał, ale po jego podkręconym uderzeniu piłki przeleciała obok słupka bramki Evertonu. Z drugiej strony boiska gospodarzom udało się nawet umieścic piłkę w siatce. Na szczeście dla Pawi VAR przy podaniu do Jamesa Rodrigueza dopatrzył się pozycji spalonej Kolumbijczyka. Na akcje Evertonu piłkarze Leeds nie pozostali dłużni. Po kolejnym ataku Luke Ayling dośrodkował w pole karne na dalszy słupek, gdzie Bena Godfreya przeskoczył Raphinha. Skrzydłowy Leeds uderzył głową, ale ten strzał w popisowy sposób odbił Pickford. Do odbitej piłki dopadł jeszcze Harrison, który uderzył płasko w przeciwległy róg. Pickford wyciągnął się jak długi i przy pomocy Godfreya sprawił, że piłka nie wylądowała w bramce. Gospodarze za to byli nie zwykle groźni po stałych fragmentach gry. Po rzucie wolnym bitym przez Rodrigueza do strzału doszedł Mason Holgate, ale Meslier był na posterunku odbijając ten strzał. W następnej akcji bardzo aktywny Richarlison oddał kąśliwy strzał z 20 metrów, ale 20 -letni bramkarz Leeds przytomnie zdołał sprować piłkę na rzut rożny. Po tym stałym fragmencie gry Richarlison umieścił piłkę w siatce, ale w momenie oddawania strzału jeden z jego kolegów stojąc na pozycji spalonej zasłaniał Mesliera i sedzia tej bramki nie uznał. Ostatnie słowo w tej połwoie należało do Leeds. Ponownie bliski strzelania gola był Harrison, który wygrał pojedynek główkowy z Holgatem, ale niestety trafił tylko w słupek. Po nim minimalnie obok słupka strzelali jeszcze Klich i Bamford i sedzi amógł zaprosić obydwie ekipy do szatni.
Na drugą połowe obydwie ekipy wyszły z dokładnie takim sammym nastawieniem odważnej ofensywnej gry. Zaraz po przerwie pokazał się dwa razy trzymany przez większośc meczu na krótkiej smyczy przez Robina Kocha Dominic Calvert-Levin. Najlepszy strzelec ligi najpierw wpadł w pole karne z prawej strony, ale jego strzał odbił na rzut rozny Meslier. Kilka minut później Everton wyprowadził kontrę druga flanką, ale po tej akcji Calvert-Levin uderzył niecelnie. W atakach nie ustawało także Leeds. najpierw po pięknej akcji Aylinga Bamford wyłożył piłkę Klichowi, ale ten uderzył ponad bramkę. Chwilę później w światło bramki trafił już Harrison, ale Pickford nie dał się zaskoczyć. Mecz momentami zaczynał przypominać spotkanie koszykówki, gdzie obydwie ekipy bez straty czasu na zbędne rozgrywanie sunęły z kontratakami. Na solowy rajd zdecydował się Allan. Bryazylijczyk minął dwóch rywali wpadł w 16-tkę i huknął na bramkę Mesliera, ale młody Francuz był tego wieczoru nie do pokonania. Wydawało się, że nie do pokonania jest także Jordan Pickford jednak w 79 minucie angielski bramakrz w końcu skapitulował. Harrison przetransporotwał piłkę z prawego skrzydła do środka gdzie przjał ją Raphinha. 23-letni były piłkarz Rennes nastawił celownik i puścił mocnego szczura tuż przy słupku bramki Everrtonu. Piłka przeleciała jeszcze pomiędzy nogami próbującego blokować Godfreya i Pickford nie zdażył z interwencją. Po wyjsciu na prowadzenie Leeds jednak nie cofnęło się głęboko we włąsne pole karne chcąc bronić wyniku. Everton atakowal jeszcze odważniej, ale to także Pawie z wielką ochota pchali piłkę do przodu. W doliczonym czasie gry Leeds jeszcze mogło, a wręcz powinno podwyższyć prowadzenie. W akcję zaangażowało się trzech rezerwowych. Na prawej stronie piłkę otrzymał ian Carlo Poveda. Filigranowy skrzydłowy jednak nie chciał utrzymywać piłki w narożniku boiska tylko ryszył odważnie na dwóch obrońców. Ani Fabian Delh ani Mason Holgate młodego Anglika nie zatrzymali, a Poveda wpadł w pole karne, dośrodkował do Rodrigo, ten zgrał do Costy, a Portugalczyk niepotrzbnie przyjmował piłkę pozwalając lepiej ustawić się Pickfordowi, który obornił strzał z najbliższej odległości skrzydłowego Leeds. Everton pod bramkę Pawi zbliżyć się nie zdołał i piłkarze Marcelo Bielsy w końcu pokonali Everton na wyjeździe w erze Premier League. Jedynym stadionem angielskiej elity, na którym Leeds jeszcze nie wygrało zostało Old Trafford.
EVERTON 0
LEEDS UTD 1 (Raphinha 79')
Everton: Pickford, Holgate (Bernard 82), Keane, Godfrey, Davies (Delph 61), Allan, Doucoure, Rodriguez, Iwobi (Gomes 66) Richarlison, Calvert-Lewin. REZ: Lossl, Sigurdsson, Mina, Tosun.
Leeds United: Meslier, Ayling, Cooper, Koch, Alioski, Phillips, Dallas, Klich, Raphinha (Poveda 84), Harrison (Costa 81), Bamford (Rodrigo 90). REZ: Casilla, Roberts, Struijk, Davis.
żółta kartka: Ayling (Leeds)
sędzia: C. Kavanagh











