Na Elland Road zamontowano nowe oświetlenie i w piątkowy wieczór był to jedyny blask klubu z Leeds. Pawie w starciu z West Hamem musiało uznać wyższość gości z Londynu. Decydujące, ponownie, były stałe fragmenty gry, z którymi podopieczni Marcelo Bielsy kompletnie sobie nie radzą. Leeds ni epotrafiło narzucić rywalom swojego stylu gry. Pawie grały wolno, niedokładnie ich akcje były szarpane.
Spotkanie zaczęło się jednak bardzo dobrze. Już w 2 minucie Liam Cooper przejął piłkę na środku boiska i obsłużył prostopadłym podaniem Patricka Bamforda. Napastnik Leeds wyszedł sama na sam z Łukaszem Fabiańskim, minął polskiego bramkarza, ale Fabian powalił go na ziemię. Do rzutu karnego podszedł Matuesz Klich, ale uderzyl fatalnie i jego kolega z reprezentacji nie miał problemu ze złapaniem tej piłki. Klich miał jednak szczeście, bo po weryfikacji VAR sędzia powtórzył tę 11, ponieważ Fabiański przed strzałem opuścił linię bramkową. Powtórka w wykonaniu Klicha była już pewna i Leeds wyszło na prowadzenie. West Ham się otworzył, ale gospodarze nie potrafili tego wykorzytać. Ekipa Davida Moyesa nie miała wielkiego problemu z przedostaniem się pod pole karne Iliana Mesliera. Dużo okazji miał Sebastian Haller, ale jego wykończenia były fatalne. Wyrównać udało się w 25 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomas Soucek przeskoczył Stuarta Dallas i oddał strzał, który Meslier przepuścił. W wykonaniu Leeds podobać mogła się końcówka pierwszej części gry. Akcje gospodarzy wyglądały wtedy tak, jak podopieczni Marcelo Bielsy zdążyli do tego przyzwyczaić kibiców.
Po przerwie Leeds totalnie odpuściło pole gry rywalom. Nie pomogło także wprowadzenie w przerwie Jamiego Shackletona i Heldera Costy. West Ham opanował środek pola i sukcesywanie zbliżał się do zwycięskiego gola. Na poczatku powstrzymywał ich przed tym jeszcze Ilian Meslier. Młody Francuz kilka razy zrehabilitował się za błąd przy pierwszej bramce i świetnymi interwencjami zatrzymywał Bowena, Balbuene czy Hallera. Nie był w stanie nic zrobić w 81 minucie. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Aarona Cresswella na bramkę zamienił Angelo Ogbonna. Młoty mogły wygrać jeszcze wyżej, ale w końcówce znowu dobrze bronił Meslier. Leeds nawet mimo słabej gry mogło ten mecz wyrównać. Dobrą sytuację strzelecką miał Rodrigo Moreno, ale Hiszpan uderzył piłkę głową dośc nieczysto i Łukasz Fabiański pewnie ten strzał złapał.
LEEDS UTD 1 (Klich 6-k)
WEST Ham 2 (Soucek 25, Ogbonna 80)











