Old Trafford dalej pozostaje jedynym niezdobytym przez Leeds United obiektem w erze Premier League. W niedzielny wieczór Czerwone Diabły swojej twierdzy bronił wyjątkowo brutalnie i nieporadni podopieczni Marcelo Bielsy z Manchesteru wyjechali z bagażem 6 goli.

Początek meczu wyglądał jakby obie drużyny to spotkanie chciały rozstrzygnąć jak najszybciej. Pierwsi zaatakowali The Whites, a chwilę później ruszyli gospodarze. Obie obrony te ataki wytrzymały i Leeds ruszyło z kolejną próbą natarcia. Na prawym skrzydle piłkę stracił Raphinha, Manchester United przetransportowali piłkę pod pole karne Leeds, a tam wyłożoną przez Matriala piłkę mocnym, soczystym strzałem przy słupku bramki Mesliera zmieścił Scott McTominay. Na zegarze mijałą wtedy właśnie pierwsza minuta. 120 sekund później Szkot uciekł po raz drugi MAteuszowi Klichowi i wpadł w pole karne wyprowadzając swj zespół na dwubrakowe prowadzenie. Blitzkrieg Manchesteru United okazał się skuteczny. Goście nie składali jednak broni i szukali okazji do bramki kontaktowej. Po zagraniu Rodrigo świetną okazję miał Patrick Bamford, ale napastnik Leeds, który wygrał pojedynek z Lindelofem stoją oko w oko z De Geą uderzył niecelnie. Celnie uderzył za to Bruno Fernandes. Chwilę po zmarnowanej sytuacji Bamforda Manchester przeprowadził atak. Strzał Matriala został jeszcze zablokowany, ale dobitka Fernandesa byłą już nielitosna. Sytuacja była beznadziejna, ale Leeds dalej próbowało wrócić do meczu. Po dośrodkowaniu Klicha strzał głową zdołał oddać Bamford, ale piłka przeleciała tylko nad bramką United. Swoją szansę miał także Raphinha. Brazylijczyk doszedł do strzału po rzucie rożnym, ale wolej skrzydłowego Leeds świetnie wybronił De Gea. Sytuacja była zła, ale nie oznaczało to, że nie mogła być jeszcze gorsza. W 37 minucie po rzucie rożnym piłkę na dalszy słupek zgrał Matrial, a tam do bramki wpakował ją Lindelof. Leeds tracące bramki po rzutach rożnych to widok dość standardowy. Pawie po tym stałym fragmencie gry stracili bramkę w 4 kolejnym meczu. W niedzielnym meczu jednak dość nieoczekiwanie po kornerze także udało się gola strzelić. Do dośrodkowania Raphinhi najwyżej wyskoczył Liam Cooper i kapitan Pawi tuż przed przerwą strzelił swojego pierwszego gola w Premier League.

W szatni Marcelo Bielsa zostawił Mateusza Klicha i Kalvina Philipsa, a szansę gry dostali Pascal Struijk i Jamie Shackleton. Gra Pawi po przerwie wyglądała może i ciut lepiej, ale wciąż do gospodarze niepodzielnie rządzili na boisku. Już zaraz po starcie Dallas łatwo stracił piłkę w środku pola, a Bruno Fernandes wypuścił Matriala. Francuz miał fantastyczną sytuację, ale fatalnie przestrzelił. Po tej sytuacji Leeds miało swój lepszy okres. Ataki zaczęły się zazębiać. Cudu w bramce dokonał De Gea, który kapitalnie na słupek sparował uderzenie Raphinhi, który wykończył dośrodkowanie Rodrigo. Niewykorzystana sytuacja Brazylijczyka zemściła się chwilę później pod drugą bramkę. Man Utd wyprowadziło kontrę, w której w pole karne wpadł Dan James i pomiędzy nogami Iliana Mesliera umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później Struijk zahaczył w polu karnym Matriala, a jedenastkę na gola zamienił Bruno Frenandes. To jednak nie byłą ostatnia bramka tego wieczoru. W 73 minucie pięknym rogalem w okienko popisał się Stuart Dallas. Bramka Irlandczyka z Północy nie schłodziła temperatury spotkania. Gospodarze usilnie darzyli do strzelenia kolejnych bramek jednak w bramce cudów dokonywał Meslier i The Peacocks więcej bramek już nie stracili.

MANCHESTER UNITED 6 (McTominay 2, 3, Fernandes 20, Lindelof 37, James 66, Fernandes 70-k)

LEEDS UNITED 2 ((Cooper 42, Dallas 73)

 

Man U: De Gea, Shaw (Telles 60), Lindelof, Maguire, Wan-Bissaka, Fred, McTominay, Fernandes (van de Beek 71), James, Rashford (Cavani 71), Martial.  REZ: Henderson, Bailly, Pogba, Mata, Greenwood, Matic.

Leeds: Meslier, Alioski, Ayling, Cooper (Davis 72), Dallas, Phillips (Struijk 45), Klich (Shackleton 45), Rodrigo, Harrison, Raphinha, Bamford. REZ: Casilla, Poveda, Roberts, Costa, Hernandez.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED