Dotychczasowa kariera Diego Llorente w Leeds United jest delikatnie mówiąc mało udana. Reprezentant Hiszpanii w Anglii cały czas zmaga się z kontuzją mięśnia dwugłowego. Defensor, który jest drugim najdroższym transferem Leeds w historii, zanim zdążył zadebiutować w The Whites pojechał na zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii, z którego wrócił z kontuzją. Przerwa w grze 27-latka miała pierwotnie trwać około 3 tygodni, ale ostatecznie trwała ponad miesiąc. Na boisku Llorente pojawił się na Stamford Bridge, gdzie musiał wejść awaryjnie za kontuzjowanego Robina Kocha. Nieprzygotowany do gry Hiszpan dotrwał do końca meczu, ale w samej końcówce poczuł coś z tyłu uda i czekała go kolejna przerwa. Kolejny powrót byłego stopera Realu Sociedad był już lepiej planowany. Llorente przez kilka tygodni zostawał poddawany coraz większym obciążeniom na treningach, zagrał także 45 minut w meczu drużyny U23 i w zeszły wtorek zagrał od początku przeciwko Newcastle. Na boisku wytrzymał jednak mniej niż 10 minut, ponieważ znać o sobie dał ponownie jego mięsień dwugłowy i Marcelo Bielsa zdradził, że sztab medyczny przewiduje kolejny powrót na boisko za 3-4 tygodnie.
Jak to się dzieje, że Llorente ma takie problemy z dłuższym zameldowaniem się w składzie meczowym? Dotychczasowa kariera tego obrońcy w Hiszpanii nie charakteryzowała się licznymi urazami. Wychowanek Realu Madryt średnio w sezonie był w stanie zagrać około 30 meczów. Redaktorzy Leeds Live rozmawiali na ten temat z Benem Dinnerym, który jest Analitykiem Kontuzji i założycielem portalu Kontuzje Premier League.
Przede wszystkim obciążenia treningowe i mecze w U23 - mówi Dinnery - nie mogą się równać tym, którym zawodnicy są poddawani w meczach Premier League. Llorente może dobrze reagować na trening, ale mecz zawsze będzie innym rodzajem testu. Premier League pod względem intensywności i tempa gry przewyższa inne ligi. Biorąc pod uwagę brak gry u Llorente, brak wcześniejszego przygotowania, jego adaptacja może być jeszcze trudniejsza. Premier League to z reguły środowisko, które nie lubi czekać i piłkarze rzadko dostają wystarczająco dużo czasu na rehabilitacje.
W 2018 roku Diego Llorente miał dłuższą przerwę w grze kiedy jako piłkarz Realu Sociedad poddał się operacji po pęknięciu kości strzałkowej, podczas której zainstalowano mu metalową płytkę w lewej nodze. W tym samym czasie poddał się artroskopii kostki i wg medyków Sociedad ten zabieg był udany. Dr Rajpal Brar, który jest właścicielem 3CB Performance uważa, że te zabiegi raczej nie powinny mieć wpływu na obecne problemy Hiszpana. Fakty są jednak takie, że po 2018 roku Llorente kontuzjowany jest zdecydowanie częściej.
Sama operacja kości strzałkowej nie może być powodem obecnych problemów Llorente - mówi fizjoterapeuta, jednak po tak dłuższej przerwie jesteś bardziej narażony na inne drobne urazy. To potem się może nawarstwiać i układ mięśniowy jest przeciążony. Wtedy wpadasz w spiralę kontuzji. Poprzednia kontuzja jest powodem kolejnej. Wszystko przez rozwój tkanki bliznowatej. Zawodnik traci formę, chce szybko do niej wrócić i wtedy pojawia się powrót kontuzji.
Obecnie kontuzjowany jest także Robin Koch. Niemiec pod koniec grudnia przeszedł operację łąkotki i parę tygodni temu zaczął rehabilitację. Być może w drugiej połowie lutego wróci już do treningów i powrót obydwu obrońców zbiegnie się w czasie.











