9 grudnia 2017 roku wciąż jest datą ostatniego zwycięstwa Leeds United w meczu rozgrywanym w stolicy Wielkiej Brytanii. Wtedy po hat-tricku Kemara Roofe'a Pawie pokonały QPR 3-1. Potem w Londynie The Whites grali jeszcze 13 razy, 11 razy przegrywając. Jeszcze gorzej londyńska przygoda Leeds wygląda jeśli rozciągniemy ją na 6 lat. Zwycięstwo nad QPR jest jedynym z ostatnich 26 meczów granych w stolicy kraju. W obecnych rozgrywkach drużyna Marcelo Bielsy trzykrotnie stanie przed szansą przerwania tej fatalnej passy. Pierwsza próba już w tę niedzielę. Na The Emirates The Peackocs zagrają mecz z sąsiadującym w tabeli Arsenalem. Pierwszy gwizdek sędziego Stuarta Attwella o godzinie 17:30

ARSENAL

Kanonierzy za kadencji Mikela Artety z Pawiami spotyakli się dwukrotnie i do tej pory nie stracili jeszcze bramki. Obecna kampania Arsenalu jest bardzo rozczarowująca, ale The Gunners robia wszytsko, żeby uratować jeszcze ten sezon i zakwalifikować się do pucharów. W ostatnich tygodniach forma Londyńczyków jakby uległa poprawie, ale ostatnie dwa mecze to dwie porażki ekipy Artety. Hiszpańskiemu menadżerowi z pewnościa humory nie poprawi także sytuacja kadrowa. Kieran Tierney wciąż jest kontuzjownay, a teraz dodatkowo wysypał się Thomas Partley, który naciągnął mięsień dwugłowy w ostatnim meczu z Aston Villą. Do kadry na niedzielę wrócą jednak po zawieszeniu za czerwone kartki Bernd Leno i David Luiz.

LEEDS UTD

Leeds ostatnio osiąga dobre wyniki, a do tego gra Pawi może cieszyć. Poniedziałkowe zwycięstwo nad Crystal Palace przesunęło The Whites na 10 pozycję w tabeli. Trochę zmartwień dodała jednak kontuzja Kalvina Philipsa. Reprezentant Anglii w mdczu z Orłami zmagał się z kontuzją łydki i na ostatnie kilka minut musiał opuścić plac gry. Marcelo Bilesa na piątkowej konferencji prasowej nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie czy wychowanek The Whites będzie gotowy do gry na The Emirates. Decyzja na ten temat zpadnie w ostatniej chwili. Nie należy sie spodziewać także żadnych rekowalescentów. Pablo Hernandez, Rodrigo, Ian Carlo Poveda, Diego Llorente i Robin Koch wciąż leczą urazy. W wypadku Hernandeza nie jest to nic poważnego, ale Llorente i Koch powoli mogą zacząć myśleć o wznowieniu treningów. Dużo bliżej tego jest Hiszpan. Uwaga defensorów Arsenalu będzie skupiona z pewnościa na będącym ostatnio w wybitnej dyspozycji Raphinhi. Większa uwaga na Brazylijczyku z kolei może dać więcej swobody Bamfordowi i Harrisonowi, którzy ostatnio także nie narzekają na skuteczność.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED