Leeds United po dwóch porażkach z rzędu w końcu zdołało odnieść zwycięstwo. W zaległym spotkaniu Pawie pokonały pewnie na Elland Road Southampton 3-0. Dzięki 3 punktom zdobytym ze Świętymi The Whites awansowali na 10 miejsce w tabeli wyprzedzając Arsenal i Wolverhampton. Piłkarze 3 punkty z tego spotkania zadedykowali pamięci zmarłej babci Kalvina Philipsa Granny Val. Wtorkowy mecz był też szczególny dla Illana Mesliera. Francuski bramkarz tego wieczora zachował 8 czyste konto w sezonie czym podbił rekord ligi dla bramkarzy, którzy nie ukończyli 21 roku życia. Wcześniej 7 czystych kont oprócz Mesliera, miał Joe Hart w sezonie 2007/08.

Marcelo Bielsa w wyjściowym składzie dokonał jednej zmiany w stosunku do piątkowego meczu z Wolves. Uraz mięśniowy wykluczył z gry Jamiego Shackletona i w jego miejsce wskoczył Diego Llorente. Dla Hiszpana było to trzecie podejście do wskoczenia do drużyny. Wcześniejsze dwa skończyły się kontuzjami, dlatego teraz wszyscy kibice drżeli o zdrowie sprowadzonego w październiku za 20 mln funtów obrońcy. Obawy jednak był bezpodstawne, bo Llorente mecz zakończył bez uszczerbku na zdrowiu. Widać było u niego ogromną determinację, chęci do gry, a także, co najważniejsze, nieskazitelne umiejętności.  Spotkanie od początkowych minut było dość szarpane. Zarówno Leeds jak i Southampton specjalizują się w wysokim i agresywnym pressingu i obydwie ekipy nie zamierzały odpuszczać rywalom w wyprowadzaniu piłki. W związku z tym gra nie była zbyt płynna i walka toczyła się głównie w środku pola. W początkowej fazie meczu lepiej radzili sobie jednak przyjezdni, którzy pierwsze zagrożenie stworzyli po stałym fragmencie gry. Do dośrodkowania z rzutu wolnego Ward-Prowse'a pierwszy wyszedł Vestergaald, ale strzał Duńczyka był niecelny. Święci poczuli krew i na indywidualną akcję zdecydował się Nathan Tella, który ruszył środkiem pola i oddał strzał, który złapał jednak Meslier. Następne słowo należało do Pawi. Na prawym skrzydle urwał się Raphinha, który znalazł w polu karnym Tylera Robertsa, jednak strzał Walijczyka poszybował nad poprzeczką bramki gości. W ostatnich meczach Leeds zdecydowanie poprawiło stałe fragmenty gry i także w tym meczu właśnie w ten sposób Pawie potrafiły stwarzać zagrożenie. Dośrodkowanie Raphinhi z głębi pola dotarło do Llorente, który zgrał piłkę w pole bramkowe, a tam najszybciej zareagował Liam Cooper, który oddał sytuacyjny strzał sparowany przez McCarthy'ego. W pierwszej części spotkania nie brakowało także kontrowersji. Atakujący lewym skrzydłem Tella w starciu z Llorente padł jak kłoda w polu karnym i sędzia Andre Marriner wskazał na 'wapno'. Na szczęście jednak w Premier League istnieje technologia, która takie błędy może naprawiać. Powtórki wyraźnie pokazały, że Hiszpan nie dotknął nawet skrzydłowego Świętych i o rzucie karnym nie mogło być mowy. Chwilę później na prowadzenie powini wyjść gospodarze. Leeds wybroniło rzut wolny na własnej połowie i przeprowadziło dynamiczny kontratak. Dallas podaniem na wolne pole wypuścił Raphinhe. Brazylijczyk mknął kilkadziesiąt metrów sam na bramkę McCarthy'ego, ale tuż przed oddaniem strzału ot tyłu czysto w piłkę wślizg wykonał Romeu i szansa Pawi spaliła na panewce. Przyznać trzeba, że interwencja Hiszpana może być ozdobą kompilacji najlepszych akcji defensywnych tego sezonu. Pod koniec pierwszej połowy Che Adams wpakował jeszcze piłkę do siatki, ale Ward-Prowse rzut wolny wykonał zanim sędzia Marriner na to zezwolił, dlatego bramka Adamsa nie mogła zostać uznana.

Jeśli mówi się, że trenerzy na swoje pensje zarabiają w przerwach meczów, to Marcelo Bilesa powinien otwierać kolejne konto z banku szwajcarskim. Argentyńczyk przez 15 minut wprowadził korekty w grze, a także wymienił Jacka Harrisona na Heldera Coste i na drugą połowę wyszła kompletnie inna drużyna. W pierwszej akcji drugiej połowy zaatakowali goście. W polu karnym miejsce znalazł sobie Nathan Redmond, który oddał strzał złapany jednak przez Mesliera. Realizator pokazywał jeszcze powtórkę, a Leeds w tym czasie dynamicznie przeniosło grę pod druga bramkę. Llorente przeszywającym podaniem znalazł na środku boiska Robertsa, a ten z kolei dostrzegł wybiegającego na wolne pole Patricka Bamforda. Napastnik Leeds uciekł obrońcom i oddał precyzyjny, choć niezbyt mocny strzał przy słupku, którego McCarthy obronić nie zdołał. Goście mogli odpowiedzieć chwilę później. Z lewej strony pola karnego wpadł Stuart Armstrong, który oddał chytry strzał w krótki róg, ale Meslier zareagował odpowiednio w porę i uchronił swój zespół przez stratą bramki. Southampton odsłaniało sie coraz wyraźniej, a Pawie to wykorzystywali. Na skrzydłach spustoszenie siali szybcy Costa i Raphinha, którzy co chwilę urywali się rywalom. W przeciągu kilk u minut Leeds stworzyło sobie co najmniej 3 sytuację, które powinny zakończyć się bramką. Najpierw Bednarkowi z lewej strony uciekł Raphinha, który wycofał piłkę do Robertsa, ale strzał Walijczyka o centymetry minął bramkę rywali. Później przed polem karnym z rywalami zatańczył Dallas, który po imponującym dryblingu dograł w pole karne do Bamforda. Tym razem jednak napastnik Leeds miał chyba zbyt dużo czasu. Bam Bam przyjął sobie piłkę i strzelił prostu w McCarthy'ego, a dobitkę Robertsa bramkarz The Saints także wybronił. Kolejną okazję miał Llorente, który swój dobry mecz mógł ukoronować zdobyta bramkę. Hiszpan przejął piłkę na własnej połowie, oddał ją do Dallasa i ruszył za akcją d przodu. Piłka wędrowała od Dallas przez Alioskiego i Raphinhie, kiedy Brazylijczyk w końcu dośrodkował w pole bramkowe, gdzie nogę dostawił Llorente, jednak świetnym refleksem wykazał się bramkarz gości. Zmarnowane sytuację Leeds nie chciały się zemścić, gdyż Southampton nie potrafiło stworzyć większego zagrożenia pod bramką Mesliera. Większość strzałów gości to były uderzenia z dystansu, które bramkarzowi Leeds nie groziły. W 78 minucie w końcu udało się podwyższyć prowadzenie. Hernandez wypuścił Costę, ten po podprowadzeniu piłki znalazł przed polem karnym Dallas, a Cafu z Cockstown po przyjęciu piłki w przedziwny sposób małym palcem lewej nogi huknął w dolny róg bramki Southampton i McCarthy musiał wyciągać piłkę z siatki. W 84 minucie Pawie dobiły rywala. Po kolejnej kontrze przez polem karnym faulowany był Costa. Do rzutu wolnego podszedł Raphinha, który soczystym strzałem ustalił wynik spotkania na 3-0. Brazylijczyk przy celebracji bramki oddał hołd zmarłej matce swojego piłkarskiego idola Ronaldinho. 

W sobotę The Whites zakończą lutową serię spotkaniem meczem z Aston Villą. W pierwszym meczu obydwu drużyn Pawie rozbiły ekipę Deana Smitha, także The Villans na Elland Road przyjadą z rządzą zemsty.

LEEDS UTD 3 (Bamford 47', Dallas 78', Raphinha 84')

SOUTHAMPTON 0

 

Leeds United: Meslier, Llorente, Cooper, Struijk, Ayling, Klich (Alioski 59), Dallas, Raphinha, Harrison (Costa 46), Roberts (Hernandez 74), Bamford. REZ: Casilla, Cresswell, Casey, Jenkins, Huggins, Gelhardt.

 

Southampton: McCarthy, Bednarek, Salisu, Vestergaard, Bertrand, Romeu (Djenepo 70), Ward-Prowse, Armstrong, Tella (Minamino 58), Redmond (Ings 58), Adams. REZ: Forster, Ramsay, Stephens, Jankewitz, Chauke, Nlundulu

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED