Nie było dane doczekać się goli kibicom, którzy niedzielne popołudnie spędzili na oglądaniu Derbów Dwóch Róż. Na Elland Road tego dnia mieliśmy popis gry obronnej z obydwu stron. Remis Leeds oznacza, że The Whites kontynuują serię już 6 meczów bez porażki. Biorąc pod uwagę, że w tej serii znajdują się mecze z Chelsea, Liverpoolem i obydwoma Manchesterami, to wynik ten budzi jeszcze większy podziw.

 Marcelo Bielsa do gry desygnował ten sam skład, który w zeszły poniedziałek zremisował z Liverpoolem. The Whites nie ruszył nie huraganowych ataków od pierwszej minuty. To goście częściej gościli na połowie rywali, a swoim zorganizowanym pressingiem skutecznie utrudniali konstruowanie akcji gospodarzom. A akcji Czerwonym Diabłom stworzyć zagrożenie bramkowe było ciężko, ale bardzo groźni byli po stałych fragmentach gry. Po rzutach wolnych bitych przez Bruno Fernandesa do strzałów zdołali dojść najpierw Greenwood, a następnie Maguire, ale pewnie w bramce Pawi interweniował Illan Meslier. Z biegiem czasu częściej zaczęli atakować podopieczni Marcelo Bielsy. Po akcji zaczętej przez przechwyt Philipsa strzał z dystansu oddał Stuart Dallas, ale piłka poleciała prosto w ręce Deana Hendersona. Walka toczyła się głównie w środku pola i żadna z drużyn nie była w stanie przedrzeć się przez dobrze zorganizowane szyki defensywne rywali. Tuż przed gwizdkiem zapraszającym na zejście do szatni ostatni cios zadali przyjezdni. Kolejny rzut wolny przed polem karnym Leeds, a do piłki podszedł Marcus Rashford. Napastnik Czerwonych Diabłów oddał soczysty, mocny strzał, który zmierzał prosto pod poprzeczkę, ale fantastyczną paradą popisał się Illan Meslier, który zbił piłkę na rzut rożny.

Na drugą połowę obudwie drużyny wyszły w tym samym zestawieniu. Goście postanowili zaatakować trochę odważniej. Pięknym podaniem obronę Pawi rozmontował Mason Greenwood, ale wychodzący do piłki Bruno Fernandes i Daniel James przeszkodzili sobie nawzajem, co ułatwiło interwencję Aylingowi. Chwilę później Fernandes zdołał już oddać strzał, ale piłka po jego strzale minęła słupek Leeds. Z drugiej strony boiska przypomniał o sobie Helder Costa. Portugalczyk dostał wspaniałe diagonalne podanie od Kalvina Philipsa i po opanowaniu piłki na pierś huknął z woleja, ale po delikatnym rykoszecie piłka wylądowała na dachu bramki Hendersona. Marcelo Bielsa szukał nowych rozwiązań i na boisko delegował Iana Povedę i Mateusza Klicha. Polak już w swojej pierwszej akcji mógł wpisać się na listę strzelców. Szybka akcja Leeds, zagranie na prawe skrzydło do Klicha, który uciekł z pułapki ofsajdowej i wpadł w pole karne goście. Tam Klich nawinął jeszcze Shawa i oddał strzał lewą nogą, z którym problemów nie miał jednak bramkarz Manchesteru. Chwilę później Hendersona z dystansu próbował zaskoczyć Luke Ayling, ale i tym razem wychowanek Man Utd był dobrze ustawiony. Zmian szukał także Ole Gunnar Solskjaer. Fernandes, Rashford i Greenwood zostali zneutralizowani przez trio Philips, Ayling, Llorente, także Norweg dał szansę Pogbie i Cavaniemu. Ci piłkarze jednak także nie byl w stanie zagrozić bramce Leeds i ostatecznie Derby Dwóch Róż skończył się bezbramkowym remisem. Dla Leeds był to trzeci taki rezultat w tym sezonie, każdy z nich osiągnięty na Elland Road przeciwko klubowi z tzw Big Six. Za tydzień  The Whites czeka mecz wyjazdowy z Brighton. Na Amex Stadium Pawiom jeszcze nigdy w historii nie udało się wygrać, także podopieczni Marcelo Bielsy staną przed historyczną szansą. 

LEEDS UNITED 0

MANCHESTER UNITED 0

 

Leeds Utd: Illan Meslier, Luke Ayling, Diego Llorente, Pascal Struijk, Gjanni Alioski, Kalvin Phillips, Stuart Dallas, Helder Costa (Mateusz Klich 72’), Jack Harrison (Ian Poveda 68’), Tyler Roberts (Robin Koch 76’), Patrick Bamford.

REZ: Kiko Casilla, Pablo Hernandez, Gaetano Berardi, Crysencio Summerville, Sam Greenwood, Jamie Shackleton.

Man Utd: Dean Henderson, Aaron Wan-Bissaka, Victor Lindellof, Harry Maguire, Luke Shaw, Bruno Fernandes, Scott McTominay, Fred, Marcus Rashford (Edinson Cavani 86’), Mason Greenwood, Dan James (Paul Pogba 76’). 

REZ: David De Gea, Eric Bailly, Juan Mata, Alex Telles, Nemanja Matic, Donny van de Beek, Axel Tuanzebe.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED