Kiedy we wrześniu Leeds United ogłosiło transfer Rodrigo Moreno wydawało się, że reprezentant Hiszpanii będzie głównym napastnikiem ekipy Marcelo Bielsy sadzając na ławkę Patricka Bamforda. Rzeczywistość okazała się inna. Patrick Bamford osiągnął życiową formę, a Marcelo Bielsa na Rodrigo miał inny pomysł wystawiając go za plecami napastnika. Sezon Rodrigo był jednak bardzo szarpany. Kiedy udawało mu się złapać formę, to złapał Covid. Potem po dojściu do siebie wydawało się, że z powrotem gra na maksimum możliwości, to wtedy złapał kolejną kontuzję. Problemy Hiszpana sprawiły, że zbyt często nie oglądaliśmy na boisku duetu Rodrigo-Bamford. Najlepszy strzelec Leeds United w ostatnim podcaście wyraził swoje rozczarowanie faktem, że na boisku z Rodrigo spędził tak mało czasu. Anglik jest przekonany, że gra z Rodrigo jest czystą przyjemnością i współpraca z nim da jeszcze wiele owoców ekipie Bielsy.
Jestem bardzo szczęśliwy z gry Rodrigo - mówi Bamford-. To podanie, które zagrał do mnie przy golu pokazało jaką technikę i jaką wizję gry on ma. Szkoda że nie grałem z nim przez dłuższy czas. Złapał Covid, potem kontuzja, potem znowu kontuzja, która wykluczyła go na dłuższy czas. To podanie jednak pokazało ogromną klasę. Potem zagrał jeszcze jedno świetne podanie, ale tamtej sytuacji nie wykorzystałem. Uwielbiam z nim grać. On lubi cofać się po piłkę i grać kombinacyjnie. Chciałbym grać z najlepszymi piłkarzami, a tutaj mówimy o reprezentancie Hiszpanii.











