Ponad 70 tysięcy widzów na trybunach, odwieczny rywal i zeszłoroczna klęska z tyłu głowy - czy Leeds United mogło wymarzyć sobie lepsze losowanie na początek sezonu? W sobotnie wczesne popołudnie ekipa Marcelo Bielsy na Old Trafford zmierzy się wicemistrzem kraju - Manchesterem United. Derby Dwóch Róż rozpoczną się o godzinie 13:30.
MANCHESTER UNITED
Czerwone Diabły swoimi ruchami na rynku transferowym pokazali, że ostatnie drugie miejsce w lidze nie jest czymś, co ich zadowala. United z Realu Madryt ściągnęli Raphaela Varane'a, a z Dortmundu Jadona Sancho. Francuza jednak w meczu przeciwko Leeds na pewno nie zobaczymy, gdyż do Manchesteru przyszedł zbyt późno, żeby móc być zgłoszony na to spotkanie. Dostępny jest za to Sancho, który dopiero niedawno wrócił z urlopu po finałach Mistrzostw Europy. To samy tyczy się innych reprezentantów Anglii - Maguire'a czy Shawa, którzy do pracy wrócili dwa tygodnie przez startem ligi. Solskjaer w meczu otwarcia nie będzie mógł skorzystać z usług Rashforda, Tellesa, Hendersona, Lingarda, Phila Jones'a oraz Erica Bailly i Amada Diallo, którzy brali udział w Igrzyskach Olimpijskich. Sprawy rodzinne z tego meczu wykluczą Edisona Cavaniego.
LEEDS UTD
Leeds latem tak rozrzutne jak Manchester United nie było. Do drużyny Marcelo Bielsy póki co dołczyli Junior Firpo oraz na stałe przeniósł się Jack Harrison. Dla Marcelo Bielsy jednak najważniejsze było, że obydwaj piłkarze byli do jego dyspozycji niemal od początku przygotowań. Firpo z powodu drobnego urazu nie zagrał w ostatnich dwóch meczach kontrolnych, ale Marcelo Bielsa zapowiedział, że pownien być gotowy na sobotnie spotkanie. Gotowy nie będzie za to Diego Llorente, którego czeka wciąż 1-2 tygodni przerwy. Od początku lipca w treningach bierze udział Adam Forshaw, ale pomocnik Leeds w oficjalnym meczu nie wystąpił od niemal dwóch lat, także wydaje się mało prawdopodobne, żeby Marcelo Bielsa rozważał jego osobę na tym etapie sezonu.











