Tydzień temu na inaugurację sezonu Leeds United doznało bardzo dotkliwej porażki z odwiecznym rywalem z Manchesteru i w efekcie tego po pierwszej kolejce zamyka ligową tabelę. Szansa na odkucie przyjdzie już w sobotę. O świętej godzinie 16 na Elland Road ropocznie się mecz pomiędzy Leeds a Evertonem. Latem na Elland Road miał miejsce generlany remont murawy. W miejsce archaicznej, źle drenujacej płyty położono nowy, nowoczesny trawnik. Sytuacje kiedy piłkarze się wywracają, a kawałki murawy latają w powietrzu teraz nie powinien mieć miejsca. Nawierzchnia to jednak nie jedyna rzecz jaka się zmieni na stadionie Leeds począwszy od meczu z Evertonem. Co prawda pierwsi kibice na Elland Road pojawili się już w ostatniej kolejce w meczu z WBA, ale teraz na starcie z The Toffees stadion Leeds będzie wypełniony po brzegi.
LEEDS UTD
Mecz z Manchesterem United jaki był to każdy widział. Porażkę na siebie wziął Marcelo Bielsa tlumaczać, że jego pomysły nie przyniosły efektu ze świetnie grające Czerwone Diabły. Z dobrych wieści w składzie Leeds nie ma żadnych nowych kontuzji. Kolejnych tydzień treningiów za sobą ma Kalvin Philips dlatego można wierzyć, że wychowanek Leeds, którego tak bardzo brakowało w środku pola na Old Trafford, będzie mógł zagrać od początku z Evertonem. Mecz z Liverpoolczykami to wciąż za wcześne dla Diego Llorente, ale Hiszpan robi spore postępy i na kolejny mecz powinien być już do dyspozycji.
EVERTON
The Toffees tydzień temu pokonali Southampton w trenerskim debiucie Rafy Beniteza. Hiszpan przeciwko Świętym nie mógł skorzystać z usług Moisesa Keana, ale Włoch skończył już izolację i może się znaleźć w składzie na sobotę. Pozostali niedostępni z meczu z Southampton dalej znajdą się poza kadrą, zatem na Elland Road nie zobaczymy Bena Godfreya, Jean-Philippe Gbaima i Jamesa Rodrigueza.











