Wciąż bez wycięstwa po 6 kolejkach tego sezonu są piłkarze Leeds United. W sobotę The Whites musieli uznać wyższość West Hamu United. Mecz na Elland Road miał dwa oblicza podopiecznych Marcelo Bielsy. W pierwszej połowie Leeds przypominało drużynę, która w zeszłym sezonie wzięła szturmem Premier Leeague. Pawie grały szybko, pewnie i stworzył sobie mnóstwo sytuacji pod bramką Łukasza Fabiańskiego. W drugiej połowie jednak panował tylko i wyłącznie West Ham i to podopieczni Davida Moyes'a dzięki bramce w doliczonym czasie gry zgranęli w Yorkshire komplet punktów.
Mecz z West Hamem był jednocześnie ligowym debiutem dla 19-letniego kapitana młodzieżówki Leeds. W środku obrony obok Liama Coopera zagrał Charlie Cresswell. Pierwsze minuty meczu to seria okazji gości. Na początku kąśliwy strzał z dystansu oddał Benrahma, ale piłka po uderzeniu Algierczyka minęła bramkę Leeds. Chwilę później miejsce na strzał w polu karnym Leeds znalazł Antonio, ale bombę napastnika Młótów kapitalną interwencją na rzut rożny sparował Meslier. Nie minęło kilka minut kiedy Francuza z dystansu ponownie próbował zaskoczyć Benrahma, ale Meslier także i tym razem wyszedł obronną ręką. Po pierwszym szturmie gości w końcu do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Po popisie Mesliera, próbką umiejętności błysnął Łukasz Fabiański. Polak najpierw wybronił podkręcony strzał Dallasa, a chwilę później złapał próbę Raphinhi. W 19 minucie Leeds wyszło na prowadzenie. Rodrigo naciskając Soucka przejął piłkę na połowie gości, podprowadził ją pod pole karne i zagrał do Klicha. Polak zachował przytomność umysłu i od razu odegrał do Raphinnhi, a Brazylijczyk technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce West Hamu. Chwilę później powinno być 2-0. Klich znowy znalazł Raphinhe, ten znowu strzał z 16 metra, ale tym razem Fabiańskiego uratował słupek. Niewykorzystane okazje Leeds mogły się zemścić w końcówce pierwszej połowy. Sam na sam z Meslierem wyszedł Pablo Fornals, ale pojedynek z Hiszpanem po raz kolejny wygrał bramkarz Pawi.
Na druga połowę Młoty wyszły dodatkowo zmotywowane, Leeds natomiast wydawało się, że nie wyszło w ogóle. Pierwsze ostrzeżenie przyszło dość szybko. Piłka wylądawała w siatce Leeds, ale po interwencji VARu arbiter słusznie bramki Soucka nie uznał. Michail Antonio brutalnie łokciem zaatkował twarz Mesliera i Pawie wciąż utrzymywały się na prowadzeniu. Francuz dość długo był opatrywany przez sztab medyczny, ale kiedy mecz został wznowiony to Meslier nie stracił koncentracji. Po rzucie rożnym do strzału doszedł Soucek, ale Meslier byl na posterunku. Leeds pod bramkę gości przedostawało się dość sporadycznie, ale mimo tego i tak były okazje, żeby dobić przyjezdnych. Po cudownej indywidualnej akcji Raphinhi piłkę meczową jak na tacy miał Klich, ale strzał Polaka zdołął zblokować Coufal i Leeds miało tylko rzut rożny. Następnie na listę strzelców mógł się wpisać Rodrigo, ale strzał z obrotu Hiszpana leciał prosto w dobrze ustawionego Fabiańskiego. Kiedy Leeds zaczęło odzywskiwać wigor, to West Ham w dość szczęśliwych okolicznosciach zdołał wyrównać. Na prawym skrzydle ściął Bowen, którego wstrzelenie w pole bramkowe odbiło się od Firpo i ostatecznie wylądowało w bramce Leeds. W końcówce meczu więcej sił i spokoju poakzali jeszcze podopieczni Moyes'a, którzy w doliczonym czasie gry strzelili decydującego gola. Po pięknej akcji Rice'a w pole karne wpadł Antonio, który posłał piłkę obok Mesliera i wraz z kibicami mógł świętować zdobycie trzech punktów.
Porażka w ten weekend oznacza, że Leeds zawitało w strefie spadkowej. Za tydzień na Elland Rod przyjedzie beniaminek z Watfordu i wtedy z pewnością skończą się wszystkie wymówki Leeds.
Leeds United 1 (Raphinha 19’)
West Ham United 2 (Firpo 67’ - sam, Antonio 90’)
Leeds XI: Meslier (GK), Firpo, Cooper (c), Raphinha (Roberts 69’), Dallas, Rodrigo, James (Harrison 45’), Phillips, Cresswell, Klich, Shackleton (Summerville 90’). REZ: Klaesson (GK), Gelhardt, Hjelde, Drameh, Greenwood, McCarron.
West Ham XI: Fabianski (GK), Cresswell, Zouma, Coufal, Fornals (Vlasic 78’), Antonio (Yarmolenko 90’), Bowen (Dawson 90’), Ogbonna, Benrahma, Soucek, Rice (c). REZ: Areola (GK), Lanzini, Noble, Diop, Johnson, Kra











