Leeds United w zeszłym sezonie Premier League zachwyciło kibiców wściekłym pressingiem, znakomitym przygotowaniem fizycznym oraz szybkością i pasją ataków. Na początku tych rozgrywek ciężko było dostrzec cokolwiek z powyższego w grze Pawi, ale w ostatnich kilku meczach Leeds United zaczęło przypominać siebie samych. W meczu z Leicester kibice Pawi w końcu zobaczyli zespół, który zachwycał ligę rok temu. W drużynie The Whites widać było intensywność, pasję, dużą wymienność pozycji i szybkość ataków. Podopieczni Marcelo Bielsy przeciwko Lisom zagrali swój najlepszy mecz w sezonie, jednak przez słabą skuteczność nie udało się gości pokonać. Remis z drużyną Brendana Rogersa wystarczył jednak, żeby w tabel przesunąć się o dwie pozycje na 15 miejsce w tabeli.
Przy ogłoszeniu skłqdów w wyjściowej 11 Pawi dostrzec można było nazwisko Adama Forshawa. Pomocnik Leeds w ligowym wyjściowym składzie zagrał po raz pierwszy od września 2019 roku. Warto dodać, że Forshaw nie tylko figurował w wyjściowym składzie, ale na boisko był prawdziwym generałem i dał drużynie to, czego środkowym pomocnikom Pawi brakowało przez cały dotychczasowy sezon. Leeds od pierwszego gwizdka rzuciło się do ataków. Jako pierwszy szansę na wpisanie się na listę strzelców miał Jack Harrison. Skrzydłowy Leeds atakując lewym skrzydłem ściął do środka pola karnego i oddał strzał, który po nodze obrońcy leciał w światło bramki, ale Kasper Schmeichel zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Duńczyk błysnął także minutę później kiedy strzał głową po rzucie rożnym oddał Phillips, ale Schmeichel zablokował to uderzenie. Na prawym skrzydle tradycyjnie szalał Raphinha. W 26 minucie meczu Brazylijczyk podszedł do rzutu wolnego wywalczonego przez samego siebie z boku boiska. Raphinha posłał dochodzą piłkę na dalszy słupek. Nikt z rywali i piłkarzy Leeds nie przeciął lotu piłki i ta wpadła do siatki obok zbyt późno interweniującego bramkarza Leicester. Z prowadzenia Leeds nie cieszyło się zbyt długo. 10 minut po wznowieniu piłka poleciała na lewe skrzydło, gdzie przejął ją Harvey Barnes. Skrzydłowy gości zszedł do środka i oddał strzał życia, który wylądował w okienku bramki Mesliera. Mecz był bardzo otwarty i przed przerwą obie drużyny stwarzały sobie sytuację pod bramką rywali. Na bramkę Schmeichela uderzał Dallas, a po drugiej stronie szansę zmarnował Yuri Tielmans.
Druga połowa także była obfita w sytuacje podbramkowe. Chwilę po przerwie piłka zagrana z rzutu rożnego trafiła do Tielemansa, który huknął bez zastanowienia, ale piłka przeleciała obok bramki. W 49 minucie meczu Leeds powinno wyjść na prowadzenie. Po rzucie rożnym znowu do piłki doszedł Phillips, który zgrał ją na drugi słupek, gdzie nie obstawiony był Jack Harrison, jednak skrzydłowy Pawi jakims cudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Pawie mimo tego dalej atakowały. Świetny pressing Leeds pozwalał im przejmować piłkę w okolicach pola karnego rywali. Strzelali Rodrigo i James, jednak albo świetnie bronił Schmeichel, albo piłką lądowała w trybunach. Chwilę po szansie Jamesa prawym skrzydłem na obieg Raphinhi wyszedł Stuart Dallas, który dośrodkował w pole karne, ale strzał z woleja Rodrigo wylądował tylko w bocznej siatce. W 67 minucie Leicster strzeliło gola, ale na szczęście dla Leeds po analizie VAR sędzia odgwizdał spalonego Lookmana. Następnie błąd Coopera omal na bramkę nie zamienił Tielmans, ale gospodarzy uratował odważnym wyjściem z bramki Meslier. W końcówce meczu Leeds jeszcze próbowało przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale zarówno James jak i Raphinha strzelali nad bramką gości.
Leeds United 1 (Raphinha 26)
Leicester City 1 (Barnes 28)
Leeds: Meslier, Struijk, Cooper, Llorente, Dallas, Phillips, Forshaw (Cresswell 90), James, Harrison (Roberts 83), Raphinha, Rodrigo. REZ: Klaesson, Bate, Hjelde, Drameh, Summerville, McKinstry, Klich.
Leicester: Schmeichel, Soyuncu, Evans, Pereira, Soumare, Ndidi, Castagne, Lookman (Maddison 80), Tielemans (Dewsbury-Hall 77), Barnes (Amartey 70), Vardy. REZ: Ward, Iheanacho, Perez, Vestergaard, Daka, Thomas.











