W poniedziałkowy poranek brytyjskie media obiegła informacja podana przez Davida Ornsteina z The Athletic, że mniejszościowy udziałowiec Leeds United 49ers Enterprises ma klauzulę wykupu klubu z Elland Road, która upływa w styczniu 2024 roku. Amerykańska spółka za wykupienie klubu z Ellland Road miałaby łącznie zapłacić 400-470 mln funtów i częścią tej transakcji miałby być także stadion Leeds. Sama umowa zakłada tez możliwość wycofania się z tej opcji przez Andree Radrizzianiego. Dziennikarze The Athletic rozmawiali z wieloma ludźmi związanymi z Włochem i 49ers i na tę chwilę wydaje się mało prawdopodobne, żeby Radrizziani tę opcję chciał wygasić.
49ers Enterprises czyli finansowe ramie San Francisco 49ers - klubu NFL - udziały w Leeds ma od 2018 roku. To właśnie w maju tamtego roku Andrea Radrizziani sprzedał 10% swoich udziałów amerykańskiej spółce. Paraag Marathe od razu wszedł do zarządu klubu, a przez ostatnie lata 49ers Enterprises regularnie i sukcesywnie zwiększało swoje udziały w Leeds obecnie posiadając 44% udziałów. Tego lata amerykańska spółka wprowadziła kolejnego swojego człowieka do zarządu Leeds. Oprócz Marathe duży wpływ na decyzje klubowe ma Peter Lowy. Australijczyk wywodzi się z bogatej rodziny, która od lata kibicuje Leeds United. Kilka lat temu nawet sam Lowy wraz z rodziną był zainteresowany kupnem klubu z Elland Road.
Co to oznacza dla samego Leeds oczywiście pozostaje kwestią gdybania. Nie ulega wątpliwości, że Andrea Radrizziani przejmując Leeds w 2017 roku postawił ten klub na nogi i obecna sytuacja Leeds United jest nieporównywalna z majem 2017 roku. 49ers Enterprises w rewolucje Włocha byli jednak zaangażowani od samego początku. Świadczy o tym włączenie do zarządu Marathe, potem Lowy'ego. Amerykańska spółka obserwuje jak się prowadzi klub piłkarski, uczy się tego i w przyszłości nie wyklucza jeszcze większego zaangażowania i decyzyjności. 49ers byli z Radrizzianim w Championship kiedy ten musiał miesięcznie wykładać milion funtów na pokrycie kosztów prowadzenia Leeds. Byli z nim w Premier League, gdzie widzą jakie są kontrakty telewizyjne i ile trzeba zainwestować, żeby w tej lidze coś znaczyć. Marathe i spółka widzieli ile w europejskim futbolu znaczą kibice i ich głos. Przykład tego mieliśmy przy próbie wprowadzenia nowego herbu Leeds, która to próba została anulowana w ciągu doby. 49ers widzieli reakcję kibiców na próby utworzenia Super Ligi i mają pełną świadomość, że prowadzenie klubu piłkarskiego w Europie nie ma wiele wspólnego z amerykańskim sportem, gdzie przywiązanie do miejsc i herbów jest zdecydowanie mniejsze niż w Europie. W USA kluby działają bardziej na zasadzie franczyzy i zmiana miasta, w którym dany klub gra, nie jest ani szokiem ani problemem. Niektórzy amerykańscy właściciele klubów europejskich nie potrafili tego pojąć, ale 49ers postanowili w świat futbolu wchodzić bardzo powoli i ostrożnie. Wszystko to wymienione wyżej jednak ich nie zniechęca i dalej coraz bardziej chcą się angażować w życie Leeds United.
Warto podkreślić, że spółka 49ers Enterprices to nie tylko część amerykańska z San Francisco, którą reprezentuje Marathe. Współwłaściciele Leeds to coś w rodzaju syndykatu. Oprócz Amerykanów mamy tutaj członków rodziny z Yorku, a także wcześniej wspomnianego Lowy'ego. Lokalni przedsiębiorcy Chad Hurley i Nick Swinmurn to kolejni członkowie ów syndykatu. Nie wykluczone także, że jeśli 49ers Enterprises mieliby przejąć pakiet większościowy to być może sam Radrizziani byłby częścią tego syndykatu. Włoch nie raz podkreślał, że marzą mu się wieczory w europejskich pucharach na Elland Road, ale żeby Leeds było klubem będącym w stanie walczyć o Europę, do tego potrzeba ogromnych inwestycji, których Radrizziani z pewnością sam nie udźwignie. Zawartość portfela wyżej wymienionych partnerów bez wątpienia byłaby krokiem w przód dla klubu pod względem finansowym.
Radrizziani na twitterze niejako zdementował informację, jakoby byłby przekonany do sprzedaży swoich udziałów w Leeds United. Włoch nie ukrywa, że opcja wykupu przez 49ers Enterprises jest prawdziwa, ale on sam ma możliwość jej wygaszenia. Radrizziani podkreśla także, że to, na czym on i 49ers się teraz skupiają, to współpraca w rozwinięciu klubu. Należy przypomnieć także, że ostatnie lata Leeds i progres tego klubu to nie tylko rządy Włocha, ale także ogrom pracy włożony przez resztę zarządu. Na płaszczyźnie sportowej dużą rolę odegrał tutaj Victor Orta, a jeśli chodzi o marketing i samo zarządzanie klubu to nieoceniony jest wkład Angusa Kinneara. Potencjalne przejęcie klubu przez Amerykanów prawdopodobnie pozostawi tych panów w swoich rolach. Swój udział pewnie miałby też i sam Radrizziani, chociaż pewnie z mniejszą mocą decyzyjną. Rewolucji nie należy się spodziewać. Bardziej możemy oczekiwać ewolucji i kolejnego kroku do przodu.











