Świadkami niesamowitego widowiska byli wszyscy ci, którzy swoje oczy w sobotnie popołudnie skierowali na Stamford Bride, gdzie Chelsea Londyn pokonała Leeds United 3-2. W Londynie oglądaliśmy niesamowite tempo, sporo sytuacji bramkowych i zwrotów akcji. O rozstrzygnięciu wyniku zadecydował rzut karny w doliczonym czasie gry.
Leeds do Londynu przyjechało zdziesiątkowane. Marcelo Bielsa nie mógł skorzystać z Robina Kocha, Liama Coopera, Kalvina Phillipsa, Rodrigo Moreno i Patricka Bamforda. Dodatkowo w ostatniej chwili wypadł Pascal Struijk. Mimo tych problemów Leeds mecz ze zwycięzcami Ligi Mistrzów zaczęło bardzo odważnie. Aktywny był Raphinha, który co chwilę wchodził w pojedynki jeden na jeden z graczami Chelsea. Najlepszą okazję Brazylijczyk miał jednak po stałym fragmencie gry. Skrzydłowy Leeds wykonując rzut wolny z prawej strony boiska chciał zaskoczyć Eduarda Mendy'ego strzałem w krótki róg, ale Senegalczyk przytomnie zdołał odbić piłkę. Kilka minut później kolejna akcja Leeds skończyła się kolejnym faulem gospodarzy. Do piłki w polu karnym wyskoczył Dan James, który zdołał dziubnąć piłkę przed Marcosem Alonso, a następnie został powalony na ziemię przez Hiszpana. Do rzutu karnego podszedł Raphinha i w swoim stylu, na dwa tempa, pokonał Mendy'ego. Po stracie gola odważniej do przodu ruszyli The Blues, ale piłkarze Thomasa Tuchela mieli problemy ze sforsowaniem szczelnej defensywy United. Wtedy przyszła 42 minuta meczu. Illan Meslier rozrzucił piłkę na prawe skrzydło do Stuarta Dallasa. Irlandczyk przy próbie opanowanie piłki nie zauważył rozpędzonego Alonso, który zabrał mu piłkę i dośrodkował w pole karne, gdzie Llorente uciekł Mason Mount i pokonał źle ustawionego Mesliera. W doliczonym czasie gry The Blues mogli jeszcze wyjść na prowadzenie. W pole karne wpadł Kai Havertz, który oddał strzał czubkiem buta, ale na posterunku był Meslier.
Druga połowa także obfitowała w sytuacje podbramkowe, a tempo gry chyba wzrosło jeszcze bardziej. Po 10 minutach gry w polu karnym Leeds pojawił się Antonio Rudiger, którego slizgiem zaatakował Raphinha. Początkowo sędzia Chris Kavanagh wskazał na rzut rożny, ale po analizie VAR zmienił zdanie i podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do 11-tki podszedł Jorginho i kapitalnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Chelsea na prowadzenie. Marcelo Bielsa zagregował błyskawicznie i wprowadził na boisko Matuesza Klicha. Reprezentant Polski już w jednej z pierwszych akcji wypracował sytuację strzelecką Robertsowi, ale strzał Walijczyka wyłapał Mendy. Leeds nie składało broni i uparcie dążyło do wyrównania, a w tym pomogła kolejna zmiana. Dość nieoczekiwanie plac gry opuścił Raphinha, a miejsce na środku ataku zajął Joe Gelhardt. Chwilę później piłkę wywalczył Klich, który zagrał klepkę z Firpo i wypuścił na wolne pole Robertsa. Ten z kolei dośrodkował w pole karne, gdzie swoją pierwszą bramkę w Premier League strzelił 19-letni Gelhardt. Warto dodać, że był to pierwszy kontakt z piłką napastnika Leeds. Wyrównująca bramka rozochociła Pawie, które chciały powalczyć o pełną pulę. O 3 punkty walczyli także gospodarze. W doliczonym czasie gry piłka w polu karnym trafiła do Rudigera, którego niepotrzebnie zaatakował Klich, a sędzia Kavanagh podyktował drugiego karnego dla Chelsea. Do piłki znowu podszedł Jorghinho i ponownie świetnym, pewnym strzałem strzelił gola, na którego goście odpowiedzieć już nie umieli.
Chelsea 3 (Mount 42’, Jorginho 58’-k, 90’-k)
Leeds United 2 (Raphinha 27’-k, Gelhardt 83’)
Chelsea: Mendy (GK), Rudiger, Alonso (Lukaku 87'), Jorginho, Silva, Werner (Hudson-Odoi 74’), Loftus-Cheek, Mount, James, Azpilicueta (c) (Christensen 74’), Havertz. REZ: Kepa (GK), Pulisic, Saul, Barkley, Ziyech, Sarr.
Leeds: Meslier (GK), Ayling (c), Firpo, Forshaw, Raphinha (Gelhardt 81’), Roberts, Llorente, Dallas, James (Cresswell 87’), Harrison, Shackleton (Klich 59’). REZ: Klaesson (GK), Drameh, Summerville, McKinstry, McCarron, Jenkins.
widzów: 39,595
sędzia: Chris Kavanagh
żółte kartki: James, Mount (Chelsea) Firpo, Shackleton, Klich, Meslier, Llorente (Leeds)











