Nie mógł się rok 2022 zacząć dla Leeds United zacząć lepiej. W bezpośrednim starciu w walce o utrzymanie w Premier League Pawie pokonały Burnley 3-1. Tym samym ekipa Marcelo Bielsy zwiększyła swoją przewagę nad strefa spadkową do 8 punktów. W meczu z The Clarets w końcu widzieliśmy Leeds, jakie mieliśmy w zwyczaju oglądać w poprzednich sezonach. The Whites grali szybko, odważnie i atakowali z pasją i polotem. Minusem są z pewnościa kartki dla Diego Llorente i Tylera Robertsa, którzy będa pauzować w kolejnym meczu z West Hamem. Walijczyk przy okazji w tym meczu doznał kontuzji, także czeka go pewnie trochę dłuższa przerwa.

Bielsa_hug_zrodlo_theahletic.com

W Leeds przez cał dzień lał ulewny deszcz przez co boisko na Elland Road bylo dość śliskie. Każdy błąd, każde niedokładne podanie było przez to karane. Z tego chaosu lepiej wyszli gospodarze, którzy po niemrawych kilku pierwszych minutach zaczęli coraz płynniej przedostawać się pod pole karne Burnley. Jako pierwszy Hennessey'a sprawdził płaskim strzałem Stuart Dallas. Bramkarz gości błysnął w następnej akcji kiedy dośrodkowanie Raphinhi strzalem piętą, w stylu Hernana Crespo, skończył Firpo. Hennessy jednak wybronił to uderzenie przy słupku. Później cały stadion chciał zaskoczyć Raphinha. Brazylijczyk dostał podanie od Robertsa w okolica koła środkowego, ale widząc wysuniętego bramkarza rywali oddał strzał. Szybujący lob Raphinhi minął bramkarza i ostatecznie otarł się o poprzeczkę bramki gości. Leeds napierało, szczególnie aktywni byli Raphinha i Harrioson, ale pod bramką Hennesseya brakowało skuteczności. Na 10 minut przed zejsciem na przerwę dwie złote okazje mieli piłkarze obydwu drużyn. Najpierw do dośrodkowania z lewej strony Taylora wyszedł Chris Wood, którego fantastyczną interwencją zatrzymał Illan Meslier. Chwilę później w pole bramkowe gości dośrodkowaywał Ayling, a Tyler Roberts tylko musiał trafić w bramkę, jednak jego strzał głową był niecelny. W 39 minucie worek z bramkami w końcu się rozwiązał. Pressing Harrisona na Tarkowskiego zmusił stopera Burnley do straty. Harrison ze zdobytą piłką wpadł w pole karne, zatańczył z Tarkowskim i oddał najpierw strzał lewą nogą, który odbił jeszcze Hennessy, ale potem skrzydłowy Pawi poprawił prawą nogą i Walijczyk nie zdołał się podnieść z ziemi i tego uderzenie nie zatrzymał. Bramka rozochociła jeszcze gospodarzy. Dwójkowa akcja Robersta z Firpo zakończyła się strzałem nad poprzeczką tego drugiego, a chwilę później uderzał Roberts, ale Hennessey był na posterunku. Przed giwzdkiem oznaczającym zejście na przerwę wyrównać mógł Wood, który znowu dostał piłke od Taylora, ale tym razem Meslier nie musiał interweniować i piłka przeleciała nad poprzeczką.

W przerwie Sean Dyche posłał na plac boju swojego najlepszego stzelca Maxa Corneta. Nagroda przyszła 9 minut po wznowieniu. Sedzia Paul Tierney w dość kontrowersyjnych okolicznościach przyznał rzut wolny gościom na 25 metrze od bramki Mesliera, a ten rzut wolny pięknym strzałem na bramke zamienił Cornet. Jakby tego było mało w świętujących zdobycie gola butelka rzucił jeden idiota zasiadający na The Kop, co pewnie będzie kosztować klub z Elland Road. Kilku minut po wyrównaniu kontuzji doznał Roberts, a na boisku zameldował się joe Gelhardt, co spotkało się z gorącą reakcję trybun. Następnie Harrisona zmienił Daniel James i można śmiało powiedzieć, że obydwie te zmiany ożywiły grę ofensywną The Whites. Już w pierwszej akcji James'a Walijczyk uciekł lewym skrzydłem i dośrodkował w pole karne, ale tam piłki nie sięgnał Gelhardt. Chwilę później James znowu uciekł Lowtonowi na lewym skrzydle i posłał piłke w pole karne, gdzie minęli się z nią obrońcy i bramkarz Burnley, ale zamykający akcję Raphinha nieczysto trafił w piłkę i posłał futbolówkę w boczną siatkę. W 77 minucie ataki Leeds przynisoły efekt bramkowy. Krótko rozegrany rzut rożny Klicha z Raphinhą, Klich wystawia piłkę na 16 metr do Dallasa, a Irlandczyk lewą nogą nadaje piłce nieprawdopobnej roatcji i zmieszcza jż przy słupku bramki gości. Dla Dallas mecz z the Clarets był 250 w barwach Leeds, co jest najlepszym wynikiem od czasów legendarnego Lucasa Radebe. W ostatnich 10 minutach Burnley podjęło więcej ryzyka i szukało drugiego wyrównania, ale obrona Leeds nie dała się złamać. Odsłonięcie Burnley oznaczało więcej miejsca na kontraataki, a jeden z nich ustalił wynik spotkania. W środku pola piłkę wywalczył rozgrywający świetny mecz Klich, który wymanewrował Jacka Corka i zagrał na wolne pole do Joe Gelhardta. Nastolatek ściął do środka i pięknym dośrodkowaniem posłał piłkę na głowę James'a, który po rękach Hennessy'ego umieścił piłkę w siatce sprawiając, że Marcelo Bielsa mógł uścisnąć Pablo Quirogę.

Teraz rozgrywki Premier League czeka dwutyogniowa przerwa na mecze pucharowe. Leeds jednak nie będzie odpoczywać, gdyż w następne dwa weekendy The Whites udadzą się na London Stadium. Najpierw West Ham podejmie Leeds w ramach FA Cup, a tydzień później w meczu ligowym.

Leeds United 3 (Harrison 39, Dallas 77, James 90+2)

Burnley 1 (Cornet 54)

Leeds: Meslier, Ayling (c), Firpo, Forshaw, Koch, Raphinha, Roberts (Gelhardt 58), Llorente, Dallas, Harrison (James 62), Klich. REZ: Klaesson, Bate, Hjelde, Summerville, Greenwood, Jenkins, Moore. 

Burnley: Hennessey, Lowton, Taylor, Cork, Tarkowski, Mee (c), Gudmundsson (Cornet 45), Wood (Vydra 84), McNeil, Lennon (Rodriguez 80), Westwood. REZ: Norris, Stephens, Collins, Pieters, Bardsley, Long

żółte kartki: Roberts, Llorente (Leeds) Tarkowski (Burnley)

 

You have no rights to post comments