W pierwszym meczu w tym roku na Elland Road Leeds podejmowało bezpośrednio rywala w walce o utrzymanie. Tampo zadanie Pawie wykonał perfekcyjnie i udało się The Clartes odprawić z kwitem. Teraz na zakończenie styczniowych zmagań The Whites ponownie na swoim stadionie podejmą drużynę, z którą rywalizują w walce o zachowanie statusu Premier League. W sobotnie popołudnie The Whites zmierzą się z Newcastle United. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 16.
LEEDS UTD
Jeśli noworocznym postanowieniem Leeds United było polepszenie gry i wyników z pierwszej części sezonu to póki co to zadanie wychodzi im bardzo dobrze. O ile na pokonanie Burnley wszyscy liczyliśmy to wyjazdowe zwycięstwo nad West Hamem należy rozpatrywać w kategoriach sporej sensacji. Niestety triumph na London Stadium został okupiony sporymi stratami. Meczu nie dokończyli Adam Forshaw i Junior Firpo i tej dwójki zabraknie w sobotnim meczu. Szczególnie odczuwalny może być brak Froshawa, który po powrocie po kontuzji jest w fenomenalnej formie. Zastrzykiem energii dla Bielsy może być za to stan zdrowia Tylera Robertsa i Joe Gelhardta. Trener Leeds zapowiedział, że obaj ci napastnicy być może będą mogli być brani pod uwagę przy ustalaniu składu na Newcastle. Zawieszenie za żółte kartki odpokutował Diego Llorente. W sobotę nie zobaczymy na pewno Patricka Bamforda. Kiedy wydawało się, że najlepszy strzelec Leeds zeszłego sezonu w końcu będzie gotowy do gry, to podczas środowego treningu uszkodził stopę. Oprócz Paddy'ego Bielsa wciąż nie może korzystać z Coopera, Phillipsa, Cresswella i Shackletona.
NEWCASTLE
Można żartować, że Newcastle to w tej chwili najbogatszy klub świata, ale stara piłkarska prawda mówi, że pieniądze w piłce nie grają. Nie gwarantują też sukcesów dlatego sytuacja w tabeli The Magpies jest obecnie fatalna. Sroki okupują przedostatnie miejsce w tabeli, ale mające punkt mniej od nich Burnley rozegrało aż 3 mecze mniej. Newcastle w styczniu kupiło już Trippiera i Wooda wygrać w lidze nie udało im się od 6 meczów. Ostatnie dwa spotkania ekipy Eddiego Howe'a to dwa remisy w tym ostatni podział punktów z Watfordem. Słabo wygląda defensywa Srok i w meczu z Leeds wcią zabraknie chorującego na Covid Ciaran Clark leczący kontuzję uda Federico Feranandez. Jeszcze przynajmniej miesiąc Howe będzie musiał sobie radzić bez swojego lidera ataku Calluma Wilsona. Dłuższa przerwa czeka także Isaaca Haydena. Na mecz Leeds powinien wrócić za to Javier Manquillo.











