Jack Harrison bez wątpienia w ostatnich tygodniach był najlepszym piłkarzem Leeds United. Skrzydłowy Pawi w styczniu strzelił 4 gole, dzięki czemu doczekał się także nominacji dla najlepszego piłkarza Premier League w tym miesiącu. Harrison postanowił także wspomóc organizacje charytatywne i wystawił na aukcje swoją koszulkę, w której na London Stadium ustrzelił hat-tricka West Hamowi. Dzięki tej akcji organizacja wspierająca osoby chore na raka wzbogaciła się o 30 tysięcy funtów. Przy okazji tego wydarzenia Harrison opowiadał o planach na najbliższe tygodnie w Leeds. Piłkarze Pawi po meczu z Newcastle dostali kilka dni wolnego i w piątek wrócili do treningów. Harrison wierzy, że w tym momencie sezonu te kilka dni wytchnienia przydadzą się zawodnikom Pawi.
Nie chcemy być złapani przez zespoły znajdujące się za nami w tabeli i w piątek wróciliśmy do treningów - mówi Harrison. - Wszyscy trochę odsapnęli i aż się rwą do pracy. Wiem, że w najbliższym tygodniu czekają nas ciężkie treningi. Widziałem, że mamy na kolejny tydzień zaplanowane aż 3 razy Murderball. Będziemy pracować ciężko i myślę, że bedziemy dobrze przygotowani na mecz z Aston Villą.
Harrison nie ukrywa, że niektóre wyniki Leeds w tym sezonie mogły być frustrujące, ale jest pełen nadziei, że kartę się uda odwrócić i w następnych miesiącach Leeds czekają lepsze czasy. Pomóc w tym mają także wracający zawodnicy. Skrzydłowy Leeds niejako zdradził, że w następnym meczu zdolni do gry powinni już być Patrick Bamford i Adam Forshaw.
Wierzymy w siebie jako zespół i jako klub. Myślę, że w tym sezonie kilka razy mieliśmy dużego pecha, ale nie załamujemy się i walczymy dalej. Patrick Bamford powinien wróćić niedługo. Myślę, że na następny mecz będziemy mieli też Adama z powrotem. Musimy się skupiać na każdym kolejnym meczu.











