Nikt kto środowy wieczór postanowił spędzić na oglądaniu meczu Aston Villi z Leeds United nie może narzekać. Piłkarze The Villans i The Whites dostarczyli kibicom niezwykłych emocji. Kosmiczne tempo meczu, ogromna intensywność, ciągłe zwroty akcji, popisy techniczne, a także błędy z obydwu stron sprawiły, że na Villa Park miało miejsce prawdziwo Meczycho. Po niezwykle interesującym boju i pościgu za gospodarzami Leeds wywiozło z The Midlands jeden punkt.

Dan_James_zrodlo_twitter.com/lufc

Mimo wracającego do zdrowia Adama Forshawa i nieprzekonującego na pozycji wysuniętego napastnika Daniela James'a Marcelo Bielsa zdecydował się na mecz z Aston Villą wyjść w tym samym składzie, co w spotkaniu z Newcastle. Początek meczu to jednak optyczna przewaga gospodarzy. Aston Villa szczególnie groźna była po stałych fragmentach gry. Niemal każde dośrodkowanie z rzutu rożnego generowało zagrożenie pod bramką Pawi. Już w drugiej minucie na listę strzelców mógł wpisać się Tyrone Mings, ale świetną interwencją popisał się Meslier. Kojene ataki Villi już nie były tak groźne, a w zasadzie pierwsze poważne zagrożenie ze strony Leeds skończyło się golem. W 9 minucie przed polem karnym Villi piłkę Mingsowi wyłuskał Rodrigo, który odegrał ją do James'a, a Walijczyk płaskim, precyzyjnym strzałem zmieścił piłkę przy słupku bramki gospodarzy.  Kapitan Aston Villi za swój błąd, nie pierwszy tego wieczoru, mógł się zrehabilitować po kolejnym rzucie rożnym. Reprezentant Anglii wygrał pozycję z Diego Llorente, ale jego strzał głową był minimalnie niecelny. Z drugiej strony boiska szalał za to niezmordowany Dan James. Walijczyk po kolejnym podaniu od Rodrigo wpadł w pole karne i oddał strzał z ostrego kąta, ale Martinez zdołał sparować to uderzenie. Następnie do Jamesa tym razem podawał Jack Harrison, a był piłkarz Swansea huknął z 20 metrów obijając poprzeczkę bramki gospodarzy. Niewykorzystane sytuacje Leeds zemściły się po pół godzinie gry. The Villans rozegral szybki wyrzut z autu i dośrodkowanie Casha trafiło do niepilnowanego Phillippe Coutinho, który strzałem podobnym do tego James'a umieścił piłkę w siatce. Po tym golu Brazylijczyk wyraźnie się ożywił i w ciągu następnych 13 minut wypracował dwie bramki Jacoba Ramseya. Pierwszy błyk geniuszu miał miejsce w 38 minucie. Coutinho przyjęciem kierunkowym minął siedzącego mu na plecach Aylinga i prostopadłym podaniem wypuścił Ramseya, który uciekł Klichowi i pokonał Mesliera. W 43 minucie Villa prowadziła już dwiema bramkami. Piłkę stracił Rpahinha, a Coutinho wyprowadził kontrę, którą strzałem pod poprzeczkę znowu skończył Ramsey. Leeds do żywych wróciło w ostatniej akcji pierwszej połowy. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry w polu karnym Aston Villi Mateusz Klich sprytnym, przytomnym zagraniem uruchomił Rodrigo, który będąc przy linii końcowej wstrzelił piłkę w pole bramkowe. Tam po rykoszecie do wiszącej piłki skoczyli Digne, Mings i James i nieoczekiwanie do Walijczyk wygrał pojedynek główkowy z dużo wyższymi rywalami dając swojej drużynie kontakt.

Bramka do szatni dodała Leeds sporo wiary w to, że ten wynik można jeszcze odmienić. Pawie na drugą połowę wyszły pełne optymizmu i od razu rzuciły się do ataków. Szczęścia z dystansu próbował Dallas, ale jego uderzenie po rykoszecie wylądowało w rękawicach Emiliano Martineza. Później Leeds zaatakowało Aston Villę ich własną bronią - rzutami rożnymi. W 60 minucie pierwsze dośrodkowanie Dallasa trafiło na głowę Struijka, któego strzał z linii bramkowej wybijał Mings. Chwilę później The Whites znowu mieli korner, tym razem rozegrany króko. Rodrigo dośrodkował znowu na głowę Struijka, którego strzał znowu odbił Mings, ale zrobił to na tyle koślawo, że piłkę przejął Llorente pakując piłkę do siatki. Po wyrównaniu Leeds nie spuszczało nogi z gazu i szukało zwycięskiego gola. Po dośrodkowaniu Raphinhi na dalszy słupek do piłki po raz kolejny doszedł Struijk, ale tym razem Holendrowi zabrakło kilku centymetrów, żeby zamknąć akcję. Szansę na wyprowadzenie Leeds na prowadzenie miał też Klich. Sytuację koledze po raz kolejny wypracował Rodrigo. Tym razem Hiszpan zaprosił w pole karne Polaka, ale strzał lewą nogą Klicha Martinez wyłapał bez problemów. W końcowych minutach gospodarze poprzez głupotę Konsy, który łokciem zaatakował Mesliera, grali w osłabieniu, ale The Whites nie byli w stanie zadać decydującego ciosu.

W weekend Leeds czeka kolejny wyjazd. Tym razem do sąsiadującego w tabeli Evertonu.

Aston Villa 3 (Coutinho 30’, Ramsey 38’, 43’)

Leeds United 3 (James 9’, 45’, Llorente 63’)

Villa: Martinez (GK), Cash, Konsa, Mings (C), Luiz, McGinn, Buendia (Chukwuemeka 59’), Watkins, Coutinho (Young 78’), Digne, Ramsey (Chambers 89’). REZ: Olsen (GK), Sanson, Ings, Hause, Chrisene, Iroegbunam.

Leeds: Meslier (GK), Ayling (C), Koch, Raphinha, Llorente, Dallas, Rodrigo, James, Struijk, Harrison, Klich (Forshaw 85’). REZ: Klaesson (GK), Roberts, Bate, Gelhardt, Hjelde, McKinstry, Shackleton, Kenneh.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED