Jak bumerang powraca temat przejścia Alana Gow'a na Elland Road. Wielu z Was zapewne czytając tą wiadomość mocno się zdziwi bo jak wiadomo Gow w zasadzie był już zawodnikiem Wolverhampton Wanderers. Otóż nie do końca. Co prawda zarówno obecny pracodawca Alana, Glasgow Rangers dogadał się z działaczami Wolves odnośnie kwoty transferu a sam zawodnik również był zdecydowany na przejście do jednego z potentatów Championship. Wszystko jednak spełzło na niczym gdy Gow nie przeszedł pomyślnie testów medycznych. A ponieważ wypożyczenie do Blackpool dobiegło końca to pomocnik wrócił na Ibrox Park. Wiadomo jednak, że Walter Smith będzie chciał się go jak najszybciej pozbyć.
Jak informuje SkySports w wyścigu o pomocnika zostały jeszcze dwa zespoły: Blackpool i właśnie Leeds. Bliżej mu zapewne do Blackpool. Wiadomo, tam już grał spisywał się bardzo dobrze i działacze byłego klubu Simona Graysona postawili sobie jako priorytet ściągnięcie Alana na stałe. Leeds jednak nie pozostaje bez szans w tym wyścigu. Otóż do Blackpool po raz pierwszy ściągnął go właśnie nasz manager, Simon Grayson. Czy i tym razem uda mu się przekonać go do przeprowadzki do Leeds? Na pewno taki pomocnik bardzo wspomógł by naszą formację, która we wczorajszym meczu pokazała ze potrzebne są wzmocnienia. Działacze Leeds muszą jednak liczyć się z wydatkiem rzędu 250,000 funtów bowiem tyle wyłożyli za niego działacze Wolves. Z pewnością nie jest to kosmiczna cena i warta jest zatrudnienia takiego zawodnika.











