Tym razem zapowiedź meczu Leeds zaczniemy inaczej, bo od cytatu: „Nie możemy się już doczekać niesamowitego spektaklu jakim bezie ten mecz. Leeds United to wielka nazwa, ale teraz przyjeżdżają na nasz stadion i czas pokazać im kto tu rządzi!” Takie słowa przed jutrzejszym meczem derbowym pomiędzy Barnsley a Leeds United wypowiedział skrzydłowy Barnsley Adam Hammill! Ciekawe jak na jego zaczepkę zareagują piłkarze Leeds United, Garry Monk i 5500 kibiców Pawi, którzy jutro z wysokości trybun Oakwell obejrzą derbowy pojedynek. Początek spotkania o 18.30 czasu polskiego, a transmisje z tego meczu przeprowadzi Sky Sports (tym razem nie będzie jednak transmisji na Eleven Sports).
Historia ostatnich spotkań:
Od początku XXI stulecia Pawie mierzyły się z Barnsley dość regularnie. Wygrały z resztą pierwszy mecz z lokalnym rywalem, który był rozgrywany 6.01.2001 roku, jednak na następne zwycięstwo nad lokalnym rywalem kibice Leeds musieli poczekać aż do 2012 roku po bramce Lucciano Becchio Leeds wygrało na Elland Road 1:0. Od tamtego spotkania role się nijako odwróciły i to Barnsley wygrało tylko raz. Ostatni mecz na Oakwell obydwie drużyny rozegrały w kwietniu 2014 roku i zakończył się on zwycięstwem The Whites 1:0 po bramce Rossa McCormacka. W bieżącym sezonie obydwa zespoły spotkały się natomiast na Elland Road i również tamto spotkanie zakończyło się zwycięstwem Leeds 2:1, chociaż to piłkarze United 3-krotnie trafiali do siatki, z tym, że przy stanie 2:0 Charlie Taylor wpakował piłkę do własnej siatki.
Forma:
Barnsley:
Piłkarze jutrzejszego gospodarza stracili ostatnio rozpęd i od 3 spotkań nie potrafią wygrać meczu. Barnsley na przestrzeni ostatnich 2 tygodni zremisowało z Blackpool w FA Cup, przegrało w lidze z Fulham oraz musiało uznać wyższość Mandarynek w powtórzonym meczu FA Cup. To właśnie w ostatnim spotkaniu podopieczni Paula Heckingbottoma musieli grać aż 120 minut z występującym w League One Blackpool, co więcej mecz ten zakończył się zwycięstwem gości po bramce w końcówce 2 połowy dogrywki.
Ostatnie 5 spotkań: P, P, R, Z, R
Leeds United:
O ile piłkarze Barnsley mogą być podłamani swoimi ostatnimi występami, o tyle zawodnicy Garryego Monka pokazują ostatnio fenomenalną formę, której apogeum był mecz ostatniej kolejki Championship z Derby, w którym Leeds całkowicie zdominowało jednego z głównych kandydatów do awansu. Ostatnio pisaliśmy o wspaniałej serii Leeds na Elland Road, zaznaczyć jednak należy, że forma u siebie to zaledwie połowa sukcesu, gdyż Pawie na wyjeździe notują ostatnio równie imponującą serię 4 spotkań bez porażki, a ostatnią drużyną, która pokonała The Whites na własnym boisku było Brighton.
Ostatnich 5 spotkań: Z, Z, Z, R, Z
Sytuacja kadrowa:
Barnsley:
W drużynie gospodarzy nie zagrają Andy Yiadom, który wraz z reprezentacją Ghany gra w Pucharze Narodów Afryki oraz kontuzjowani Saidy Janko i Sessi D’Almeida. Menedżer Barnsley ma nadzieję, że na jutrzejszy mecz wykuruje się Marc Roberts, który w meczu z Blackpool musiał przedwcześnie opuścić boisko. Do składu wskoczyć może wypożyczony z Evertonu Gethin Jones, natomiast jak donosi brytyjska prasa pomocnik The Tykes Conor Hourihane przebywa obecnie na testach medycznych w Aston Villa.
Leeds United:
Pawie w dalszym ciągu mogą być osłabione absencją 3 defensorów. Pontus Jansson musi odpokutować jeszcze jeden mecz za 10 żółtko w sezonie, a Charlie Taylor w dalszym ciągu jest kontuzjowany. Jakiekolwiek nadzieje na występ w jutrzejszym meczu rokuje jedynie Liam Cooper, jednak jak zaznaczył Garry Monk decyzja o włączeniu go do składu zapadnie przed samym meczem. Do pełni sił wrócił natomiast Hadi Sacko, który ze względu na uraz musiał opuścić 2 ostatnie spotkania Leeds. Jednak Garry Monk będzie musiał zdecydować czy zmienić zwycięski skład ze spotkania z Derby.
Głos redakcji:
Makumb:
Piłkarze Barnsley mogą się buńczucznie wypowiadać na temat tego kto komu co pokaże, jednak prawda jest taka, że w ostatnim czasie lokalnemu rywalowi Leeds nie udało się nawet zbliżyć do formy piłkarzy Garryego Monka. Oczywiście derby rządzą się swoimi prawami, ale jeśli Leeds zagra podobnie jak w meczu z Derby to o wynik można być raczej spokojnym.
W składzie nie przewiduję żadnych zmian (nawet jeśli wykuruje się Cooper). Jedyna roszada, która moim zdaniem miałaby sens to ewentualna zmiana Doukary na Dallasa, jednak patrząc na to jak Francuz rozbijał piłkarzy Derby myślę, że Monk może postanowić nie mieszać wcale.
Od wspomnianego przeze mnie meczu z 2012 roku w spotkaniach pomiędzy Barnsley i Leeds nie padło więcej niż 3 bramki i myślę, że nie inaczej będzie i tym razem. Mam nadzieję, że Leeds wygra 2:0, ale patrząc na minimalizm naszych piłkarzy bardziej realne wydaje mi się zwycięstwo 1:0 i taki też wynik obstawiam.
Mam tylko nadzieję, że wyniku jutrzejszego meczu nie wypaczy najbardziej krytykowany ostatnio arbiter na Wyspach, czyli Mike Dean, który za swoje błędy w Premier League karnie został zesłany do Championship gdzie ma poprowadzić właśnie jutrzejsze zawody na Oakwell.
Forza Leeds!
Krzynek:
Rozpędzone Leeds United przejeżdża na stadion, który do naszych ulubionych raczej nie należą. The Tykes u siebie zawsze sprawiało nam sporo problemów, ale podopieczni Monka nie raz udowadniali, że w tym sezonie łamią wszelkie rekordy. Może i Pawiom uda się w końcu złamać Oakwell? Rywal nie jest zlepkiem ludzi z pierwszej łapanki. Barnsley gra techniczną, bardzo ofensywną piłkę. Jeżeli chcemy z nimi osiągnąć dobry wynik, to musimy skupić się na pewnym bronieniu dostępu do własnej bramki. Z przodu ta jedna bramka wydaje mi się, ze powinna paść. Zadanie bardzo ułatwić powinna nam Aston Villa. Jeżlei The Villans klepną transfer Hourihane'a, to szanse Leeds się zdecydowanie powiększą. Pomocnik Barnsley jest w tym sezonie w morderczej formie będą jednym z lepszych graczy całej ligi. Pod jego nieobecność środkiem pola znowu zawładnie trójkąt Bridcutt-Vieira-Hernandez.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse
Sherm:
Derby to inny świat, zmienione prawa i niesamowite historie. Przed dzisiejszym pojedynkiem z Barnsley to my jesteśmy w lepszej sytuacji (nie myślałem, że w tym sezonie coś takiego powiem). Ostatnia niezwykła seria zwycięstw, przedzielona jednym remisem, wywindowała nas aż na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Jesteśmy najpoważniejszym kandydatem do zagrania w barażach i jednym z pretendentów, do bezpośredniego awansu. Czy Brighton i Newcastle są możliwi do złapania? Trudno stwierdzić. Na pewno, żeby tego dokonać, trzeba wygrywać z takimi przeciwnikami jak Barnsley. Zespół tułający się po środku tabeli jest na pewno bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Ostatnio jednak nie są w najlepszej formie. Porażka z Fulham i odpadnięcie z FA Cup w Blackpool na pewno nie zwiastują niczego dobrego. Co więcej, w ostatnim meczu nasi dzisiejsi rywale musieli grać aż 120 minut, co z pewnością wpłynie na ich dyspozycję fizyczną.
Najbardziej martwią mnie dwie rzeczy. Pierwszą jest arbiter spotkania – Mike Dean, którzy przez wielu uznawany jest za jeden z najlepszych transferów Jose Mourinho. Ten sędzia jest w obecnym sezonie kompletnie zagubiony. Mam nadzieję, że swoimi decyzjami nie wpłynie na wynik. Druga martwiąca mnie rzecz to fakt… że ten mecz mam zamiar obejrzeć. Wiecie co się wtedy dzieje. Pozwoliłem sobie zobaczyć 45 minut pojedynku z Derby i udało się dowieźć wynik do końca. Liczę że dzisiaj, Pawie zaprezentują się tak wspaniale przez cały mecz i wreszcie sprawią mi wiele radości.
Komentarze
Szkoda tych punktów z Barnsley, bo punkty tracili też niemal wszyscy nasi sąsiedzi. Mozna było umocnić się chociaż na tym 3 miejscu.
http://www.vipbox.nu/football/442984/1/blackpool-vs-barnsley-live-stream-online.html