Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia to od niepamiętnych dla żyjących fanów piłki angielskiej czas rozgrywania kolejki ligowej. Nie inaczej jest w tym roku. Pawie swój świąteczny mecz rozegrają tym razem w Burton, z którym piłkarze United mają rachunki do wyrównania. Co prawda w pierwszym meczu tego sezonu na Elland Road Leeds rozgromiło rywali 5-0, co było najwyższym ligowym zwycięstwem od prawie 13 lat (6-1 z QPR w listopadzie 2004 roku), tym niemniej wszyscy pamiętają zapewne dzień 22 kwietnia tego roku, kiedy właśnie porażka 1-2 na Pirelli Stadium definitywnie zakończyła marzenia podopiecznych Gerry'ego Monka o barażach i walce o Premier League. 

Szkoleniowcem Burton jest Nigel Clough, wielokrotnie dający publicznie wyraz swojej niechęci do Leeds. Tym bardziej chętnie będzie on motywował swoich graczy do walki o 3 punkty, także i dlatego, że swoje jedyne dotąd zwycięstwo w Football League w Boxing Day odniósł od w 2011 roku jako menadżer Derby, w meczu przeciwko... Leeds. W pozostałych 5 meczach zdobył tylko 1 punkt. 

Z kolei ekipa United świąteczne mecze także rozgrywała ze zmiennym powodzeniem, dwa razy wygrywając i cztery razy przegrywając, spośród ostatnich 10 potyczek. Nadzieją może napawać mecz z Preston, efektownie wygrany 4-1 (pierwszy, w którym w Boxing Day Pawie zaaplikowały rywalom cztery gole od 1990 roku, kiedy także wynikiem 4-1 zakończyło się spotkanie z Chelsea). 

Burton

W ekipie gospodarzy zabraknie napastników Joe Masona i Liama Boyce'a, którzy dalej leczą kontuzje. Dostępni do gry będą Stephen Warnock, Kyle McFadzean, Matt Palmer, Hope Akpan i Sean Scannell. Przypomnijmy, że w składzie the Brewers oprócz Warnocka znajdziemy także dwie inne znane z Elland Road twarze - w składzie znajdują się też Luke Varney i wypożyczony z Leeds Luke Murphy. Piłkarze Burton z pewnością zrobią wszystko, żeby spróbować odnieść trzecie z rzędu zwycięstwo (ostatnio z Boltonem i Reading) i oddalić się nieco od strefy spadkowej. 

Leeds

Do składu Pawi powinien już powrócić Samu Saiz, którego brak był aż nadto widoczny w meczu z Hull City. Dostępny do gry będzie też Lasogga, trudno natomiast przesądzać czy wystąpi od pierwszych minut. Nie zagrają kontuzjowani Dallas i Ekuban. United w grudniu po remisie z Aston Villą odnieśli kolejne trzy zwycięstwa i z pewnością wyjazd do Burton nie jest meczem, którego nie można wygrać. Może i triumfy nad Norwich i Hull były nieco szczęśliwe, ale z pewnością pozwalają zbudować pewność siebie, która powinna pozwolić gościom na przejęcie kontroli nad wydarzeniami na Pirelli Stadium. 

Zapowiada się zatem ciekawy mecz, w którym obu drużynom powinno zależeć na odniesieniu zwycięstwa. Spotkanie zaczyna się we wtorkowe popołudnie o godz. 16.00 polskiego czasu, a dostępne będzie na antenach Sky, polskiego Eleven oraz w LUTV. 

Miłego oglądania!

 

Komentarze  

#3 Paw 2017-12-26 17:51
sypie sobie na glowe popiol bo to ja bylem tu najwiekszym krytykiem christiansena na tej stronie, po fatalnej serii jaka mielismy ja nie wierzylem ze ta druzyna znow zacznie lac rywali jak leci i pomylilem sie, mamy 5 zwyciestw w ostatnich 6 meczach znow wlaczamy sie w walke o awans, w sobote gramy z birmingham na wyjezdzie ktore dostalo dzis 0-2 w pizde z norwich i jest czerwona latarnia ligi, natomiast jest to druzyna mocniejsza od burton, z dobrym i doswiadczonym menedzerem w tej lidze stevem cotterillem, styl w jakim ostatnio wygrywamy z rywalami nie jest najladniejszy, potrzebujemy tam lepszego spotkania ale 3 punkty to mus jak chcemy dobijac sie do 2 miejsca i stac nas na to, oby wykurowal sie saiz i mysle ze dobrym pomyslem jest dawanie odpoczynku phillipsowi. o'kane to tez dobry pomocnik ostatnio gral mniej, jest bardziej swiezy, akurat na okres taki jak ten gdzie na malej plaszczyznie czasu mamy mnostwo spotkan.
#2 Paw 2017-12-26 17:45
spotkania z druzynami clougha na wyjazdach zawsze ciezkie dla nas, dzis pokazalismy charakter ktorego tak nam brakowalo gdy naszej druzynie nie szlo, hernandez to znow pilkarz ktory robi roznice, jego uderzenia z dystansu, rzuty wolne potrafia zmienic przebieg gry, roofe to wciaz nie snajper z przodu o ktorego nam chodzi ale strzela chlop wazne gole, co prawda to raczej napastnik w systemie na 2 atakujacych ale dzis znow zrobil swoje, gdyby monk w pore zaczal ruszac glowa w tamtym sezonie gdy gubilismy punkty i mielismy w skladzie wooda to roofe mogl byc swietnym uzupelnieniem dla niego w ataku. szybki, zwinny z dryblingiem wreszcie robi to co oczekiwalismy od niego gdy przychodzil do nas z oxfordu. duzo szczescia tez mial berardi bo za to wejscie obiema nogami w scannella przed przerwa mogl wyleciec z boiska ale to juz nie wazne, wyjezdzamy z 3 punktami, i do cardiff i bristol mamy juz tylko 5 pkt straty
#1 adamos_6 2017-12-26 13:09
na stronie https://twitter.com/LUFC
zamieszczono w Wigilię m. in. skrót (bramki) meczu Leeds z MU w Boxing Day Anno Domini 1995 :-)

You have no rights to post comments