Najlepszy atak ligi będą musieli zatrzymac gracze Leeds United w sobotni wieczór, żeby utrzymać się szczycie tabeli przed kolejną przerwą na mecze reprezentacji. Podopieczni Marcelo Bielsy na The Hawthorns zagrają ze kolejnym spadkowiczem z Premier League - West Bromwich Albion.
W. B. A.
Druzyna Darrena Morre'a świetnie zaczeła obecne rozgrywki, ale w ostatnich tygodnia The Baggies notując fatalną passé. W ostatnich 4 meczach zdobyli raptem 1 punkt i wypadli z pierwszej szóstki. Moore liczy, że w starciu z liderem będzie mógl skorzystać z usług kontuzjownaych ostatnio Kierana Gibbsa i Dwighta Gayle'a. Uraz ostatnio wyleczył także weteran Garreth Barry. Jeden mecz zawieszenia za kartki odpokutowal juz Kyle Bartley i były oborńca The Whites będzie miał szanse zgarać przeciwko Leeds. Na pewno nie zagra z kolei kapitan West Bromu Chris Brunt, który leczy kontuzję mięśnia dwugłowego.
LEEDS UTD
W drużynie lidera Championship. Nic nowego. Zawodnicy ostatnio niedostępni, niedostępni są w dalszym ciągu. Na szczęście w ostatnim tygodniu lista kontuzjowanych graczy się nie powiększyła. Marcelo Bielsa będzie chciał, żeby jego drużyna w końcu zagościła na szczycie dłużej niż jedna kolejka. Pawie ostatnio mają w zwyczaju spadać z pierwszego miejsca, żeby po chwili na nie wrócić. W dodatku trenerowi United z pewnością zaeży, żeby jego podopieczni w końcu wygrali z drużyną z czołówki, ponieważ ostatnie zwycięstwa The Whites głównie zbierają z drużynami z dolych rejonów.
GŁOS REDKACJI
Świetny mecz zapowiada się w sobotni wieczór na The Hawthorns. Ns przeciwko siebie staną dwie najbardziej bramkostrzelne ekipy w lidze. To, co je rożni to jednak gra w defensywie. The Baggies tracą mnóstwo bramek, a grze obronnej United zarzucić można jedynie defensywe stałych fragmentów gry. Z otwartej gry mniej bramek od The Whites nie stracił nikt, także myśle, że kluczem do zdobycia punktów w Birmingham będzie właśnie koncentracja przy rzutach rożnych i wolnych dla rywali. To, że strzelimy gola, jestem pewien i mam wrażenie, że nie będzie to jedna bramka. W końcu Leeds zagra z drużyną grającą bardziej otwarty futbol, nie trzymająca się kurczowo własnego pola karnego. Taka postawa rywali dla ekipy El Loco to woda na młyn. Wśród rywali uwagę trzeba zwrócić szczególnie na dwóch graczy. Harvey Barnes to niekwestionwana gwiazda początku sezonu. Wypożyczony z Leicester ofensywny pomocnik latem przeszedł na Thorp Arch już nawet testy medyczne, ale w ostatniej chwili zgłosił sie po niego nasz jutrzejszy rywal. Drugim zagrożeniem dla Leed smoże być Gwight Gayle. Może jeszcze nie w pełni sprawny, ale Gayle jest klasycznym przykładem piłkarza za słabego na Premier League i za dobrego na Championship. W polu karnym rywali jest jak wygłodniałe zwierze, które pedzi do każdej piłki.
Komentarze