Ostatnie spotkanie Leeds United przed trzecią w tym sezonie przerwie na mecze reprezentacji skończyło się dotkliwą porażką. Wszystkie słabości United w sobotni wieczór obnażyli świetnie dysponowani piłkarze West Bromu Albion. Podopieczni Darrena Moore'a rozbiła The Whites 4-1.
Gospodarze już od pierwszego gwizdka sędziego postawili twarde warunki.To Leeds mialo większe posiadanie piłki, Pawie starały się kontruować akcję od własnego pola karnego, ale Moore zarządzil swoim podopiecnzym wysoki pressing i błyskawiczne kontry, co jego podopieczni wykonywali znakomicie. W pierwszych minutach sytuacje strzeleckie mieli Matt Philips i Robson-Kanu, ale obydwaj gracze WBA oddali niecelne strzały. W 14 minucie Tosin Adarabioyo powinien wyprowadzić swój zespół na prowadzenie mając czystą pozycję po rzucie rożnym, jednak piłkarz gospodarzy chybił. West Brom nie odpuszczał i w kolejnych minutach Tge Beggies stwarzli sobie kolejne okazję. Z prawej strony w pole karne wpadł Jay Rodriguez, minał Liama Coopera i oddał kąśliwy strzał, który sparować zdolał Peacock-Farrell. Niedokładność w rozegraniu United została wykorzystana ponownie kilka minut później. Harvey Barnes rozegral dwójkową akcję z Robsonem-Kanu, wpadł w pole karne, ale jego strzał zatrzepotal w bocznej siatce. W 28 minucie meczu bardzo aktywny tego dnia Rodriguez obił jeszcze poprzeczkę bramki Peacocka-Farrella, ale ostatnie 15 minut pierwszej części gry to już lepsza postawa The Whites. Sam Johonstone został zmuszony do wysiłku przez Adama Forshowa. Najlepszą okazję miał przed przerwą Mateusz Klich. Barry Douglas zagral prostopadła piłke do Alioksiego, a Macedończyk wycofal futbolówkę na 8 metr, gdzie dopadł do niej reprezentnant Polski, który jednak tylko trafił w bramkarza WBA.
Do Leeds na drugą połowę wyszło lepiej skoncentrowane niż na pierwszą, ale otwarta gra Pawi została skarcona w 51 minucie. W polu karnym gospodarzy padał Kemra Roofe, ale sedzia pozostał niewzruszony, ale zespół z Birmingham przeprowadził błyskawiczny kontraatak. Jay Rodriguez zagrał do Robsona-Kanu, za Walijczykiem nie nadążył Stuart Dallas i napastnik WBA precyzyjnym strzałem pokonał Peacocka-Farrella. Chwilę później po kolejne kontrze Robson-Kanu zagrywał do Harveya Barnesa, ale strzał młodego Anglika znowu był niecelny. W 67 minucie The Whites zostali skarceniu po raz drugi. Zbyt łatwo w środku pola piłke stracił Klich. Matt Philips podprowadził futbolówkę i oddal strzał z dystansu, który powinien spokojnie sparować Peacock-Farrell. Reprezentnat Irlnadii Północnej popłenił jednak błąd i gospodarze prowadzili już 2-0. Bramkarz United chwilę później po części zrehabilitował się odbijając strzał Harveya Barnesa. Pod drugą bramką kontakowego gola szukał Tyler Roberts, który po prostopadłym podaniu od Forshowa nie potrafił jednak trafić w światło bramki. W 82 minucie miał mijesce kolejny element egzekucji Leeds. Złe wybicie bramkarza przyjezdnych przejęli zawodnicy WBA. Na wolne pole wyszedł Barnes, który tym razem pokonał Peacock-Farrella. Totalnie rozbita obrona United pękła kolejny raz minute później. Strzał Rodrigueza został jeszcze przyblokowany, ale wobec dobitki wprowdzenego chwilę wcześniej Dwighta Gayle'a Leeds było juz bezradne. W doliczonym czasie gry ładną akcję Leeds wykończył strzałem głową Pablo Hernandez zdobywając honorową bramkę dla podopiecznych Marcelo Bielsy.
West Bromwich Albion 4 (Robson-Kanu 51, Phillips 67, Barnes 82, Gayle 83)
Leeds United 1 (Hernandez 90+2)
West Brom: Johnstone, Gibbs (Mears 88), Robson-Kanu (Gayle 79), Morrison, Livermore, Phillips (Harper 90+2), Barnes, Rodriguez, Adarabioyo, Dawson, Hegazi. REZ: Myhill, Barry, Hoolahan, Sako.
Leeds: Peacock-Farrell, Dallas, Jansson, Cooper, Douglas (Harrison 73), Phillips, Klich (Saiz 78), Forshaw, Hernandez, Alioski, Roofe (Roberts 66) . REZ: Blackman, Baker, Davis, Shackleton.
Komentarze