Jakiś czas temu, kiedy stało się niemal jasne, że Neil Warnock straci pracę na Elland Road prezentowałem Wam kilku potencjalnych następców legendarnego trenera. Od tego czasu wypadły dwa najpoważniejsze nazwiska. Nigel Adkins podjął się próby ratowania sezonu w Reading, a Paolo Di Canio postara się uratować Premier League na Stadium of Light. Dwóch ubyło, ale w międzyczasie pojawiło się tez kilku nowych, ciekawych kandydatów.
Brian McDermott
Obecny faworyt bukmacherów. Człowiek, który zwolnił robotę dla Nigela Adkinsa w Reading. Piłkarsko McDermott kształcił się na Highbury. W barwach Kanonierów grając na pozycji pomocnika Brian rozegrał 5 sezonów. Swoją dalszą karierę kontynuował w niższych ligach walcząc o punkty w takich zespołach, jak Cardiff City, Exeter City czy Yeovil Town.
Swoją szkoleniową karierą McDermott zaczynał w półamatorskim Slough City. Po kilku pełnych w sukcesy latach w niższych ligach McDermott dostał w 2000 roku ofertę od Reading. W ekipie Królewskich Brian zaczynał jako szef scoutów. Potem obejmował stanowiska trenera juniorów, trenera rezerw, a w grudniu 2009 roku objął posadę tymczasowego menadżera pierwszej drużyny po zwolnieniu Brendana Rogersa. Okres próbny McDermott miał niezwykle udany. W lidze spisywał się nieźle, a w Pucharze Anglii ograł w dwumeczu Fc Liverpool oraz 1-ligowe Burnley.To przekonało działaczy Reading, żeby podpisać z tym szkoleniowce nowy 12-miesięczny kontrakt. Reading w lidze zaczęło iść jak burza. Mogło pochwalić się 4 kolejnymi zwycięstwami, a w FC Cup awansem do 1/4 finału. McDermott został nominowany w Lutym do nagrody Menadżera Miesiąca, a w Marcu wygrał ten tytuł w cuglach.
Kolejny sezon to ponownie owocna gra w Pucharach. Na rozkładzie the Royals znalazły się takie firmy jak Everton i West Bromwich Albion, a ich marsz w pucharze zakończył dopiero triumfator tych rozgrywek Manchester City. W lidze McDermott zaczął słabo, ale dzięki znakomitej końcówce doprowadził swoją drużynę do baraży. Po uporaniu się z Cardiff City The Royals zmierzyli się w ostatecznym meczu z Swansea. McDermott w tamtym meczu musiał uznać wyższość swojego poprzednika Brendana Rogersa.
3 sezon McDermotta przeszedł z pewnością do historii angielskiej piłki. Przez większość rozgrywek Reading spisywało się przeciętnie. Jeszcze w lutym kibice Królewskich nawet nie myśleli o barażach swojego zespołu. Wtedy jednak podopieczni McDermotta dokonali rzeczy niebywałej. Wygrali 15 z 17 ostatnich spotkań, co w realiach tak wyrównanej ligi jak Championship jest wręcz cudem, i ostatecznie awansowali bezpośrednio do Premiership wygrywając swoją ligę, a sam McDermott zdobył tytuł Najlepszego Menadżera Sezonu w Championship.
W najlepszej lidze świata od początku było im ciężko. Przez cały sezon kręcili się około strefy spadkowej. W lutym wydawało się, że Reading znowu zacznie swój kapitalny finisz. McDermott wygrał z West Bromwich i Newcastle oraz zremisował z Chelsea dzięki czemu federacja uhonorowała go tytułem Menadżera Lutego. Kolejny miesiąc nie był już tak udany i po 4 porażkach z rzędu Brian McDermott po raz pierwszy w karierze został zwolniony z pracy.
McDermott jest trenerem, który preferuje klasyczne ustawienie 4-4-2. Lubi mieć w drużynie szybkich skrzydłowych, wszechstronnych pomocników i silnych i dynamicznych napastników. W ostatnim wywiadzie stwierdził, że jest głodny pracy menadżerskiej, ale nie chce brać pierwszej lepszej posady. W pracy w klubie ważne są dla niego odpowiednie fundusze na transfery, a także kontakt z zarządem.
Martin O'Neill
Irlandczyk z Północy większość kariery piłkarskiej spędził w Nottingham Forrest. Oprócz tego grywał też w Norwich City i Notts County. Był regularnym reprezentantem swojego kraju.
Swoją przygodę z menadżerką zaczynał w Grantham Town. Następne było Wycombe Wanderers i Norwich City. Po nieporozumieniach z prezesem Kanarków O'Neill został zatrudniony na Filbert Street przez Leicester City. W ciągu 5 lat Martin stał się ulubieńcem kibiców Lisów. Najpierw wywalczył awans do Premier League, a potem dwukrotnie wygrywał Puchar Ligi angielskiej. W lidze ani razu nie zajął niższe niż 10 miejsce. Przez fanów Leicester do tej pory jest uznawany za najlepszego menadżera wszech czasów. Po Lisach przyszedł czas na zwalczenie hegemonii Rangersów w Old Firm Derby. Jako menadżer Celticu Glazgow O'Neill.
Początki na Celtic Park Martin miał znakomite. Jego pierwsze Old Firm Derby to zwycięstwo 6-2, najwyższe nad lokalnym rywalem od 43 lat. W pierwszych dwóch sezonach Celtic zdobył tytuł Mistrza Szkocji. Później oddał go na rok, żeby w sezonie 2003/04 ponownie wrócić na tron. Ponad to w 2003 roku O'Neill był o krok od zdobycia Europejskiego Pucharu. W finale Pucharu UEFA jego Celtic przegrał z prowadzonym przez Jose Mourinho FC Porto. W Glasgow O'Neill wyśrubował kilka rekordów. W Old Firm Derby wygrał 7 razy z rzędu. Celtic w ostatnim sezonie pracy O'Neilla 25 razy z rzędu pokonywał rywala w lidze, co do tej pory jest najlepszym wynikiem brytyjskiego zespołu. Osiągnięcia Martina w Celticu stworzyły z niego głównego kandydata do objęcia schedy po ewentualnym odejściu sir Alexa Fergusona z Manchesteru United. Ferguson z Old Trafford jednak nie odszedł,a O'Neill wylądował w innym wielkim angielskim klubie Aston Villi Birmingham.
W The Villans O'Neill stworzył solidny zespół potrafiący się bić o europejskie puchary. Villa za rządów Martina grała ładnie dla oka, skutecznie i szybko. O'Neill nie bał się stawiać na młodzież. To pod jego skrzydłami dojrzewały talenty Ashley'a Younga, Garetha Barry'ego czy Fabiana Delpha. Latem 2010 roku jednak całe Birmingham było w szoku jak kilka dni przed rozpoczęciem sezonu menadżer The Villans podał się do dymisji sprzeciwiając się niskiemu budżetowi na transfery.
Ostatnim przystankiem O'Neilla był Sunderland, klub któremu Martin kibicował w dzieciństwie. Początki na stadium of Light Irlandczyk z północy miał znakomite. Czarne Koty w lidze spisywały się znakomicie. Z każdym sezonem coraz lepiej. Regres jednak nastąpił w obecnym sezonie. Po porażce w Wielką Sobotę z Manchesterem United O'Neill został zwolniony z walczącego o utrzymanie Sunderlandu.
Warto zauważyć, że Martin O'Neill już niemal dwukrotnie miał zostać szkoleniowcem Leeds. W 1998 roku nie wiele brakowało, aby to on zamiast Davida O'Leary'ego został następcą Georga Grahama. Kibice Lisów jednak zorganizowali protest, który ostatecznie zatrzymał O'Neilla na Filbert Street. W 2003 roku Martin miał kolejną szansę pracy na Elland Road. Był już nawet dogadany z Peterm Risdale'm, ale po odejściu Risdale'a temat upadł. Czy do trzech razy sztuka?
Mark Hughes
Legendarny napastnik Manchesteru United, to człowiek, który chyba jako jedyny spośród wszystkich kandydatów na trenera Leeds został zwalniany z większości dotychczasowych klubów.
Przygodę trenerską zaczął nietypowo, bo od prowadzenia kadry narodowej. Reprezentacja Walii po jego wodzą grała bardzo dobrze. Raz była nawet bliska awansu do Euro 2004, ale w barażach uległa ostatecznie ekipie Sbornej.
Po Walii przyszedł czas na pracę w Premier League. Obejmując Blackburn Rovers Hughes miał za zadanie utrzymać zespół w lidze. Poradził sobie z tym bez problemów, ale następny sezon był szokiem dla wszystkich związanych z Blackburn. Ekipa prowadzona przez Hughes'a zajęła 6 pozycje w lidze i zakwalifikowała się do Ligi Europejskiej. Z kandydatów do spadku Hughes stworzył solidny zespół, w dodatku wzmocnił go kilkoma ciekawymi transferami jak kupno Roque Santa Cruza, Davida Bentleya czy Benniego McCarthy. Blackburn pod wodzą Walijczyka grało niezwykle twardo, a wręcz brutalnie. Każdy sezon kończyło na dole klasyfikacji dyscyplinarnej, a prasa nadała im dobrze kibicom Leeds znany przydomek "Dirty".
Po sukcesach na Ewood Park po Marka zgłosiły się kluby poważniejszego kalibru. Chciał go mieć u siebie Roman Abramowicz, ale Walijczyk ostatecznie wylądował u bogaczy z Manchesteru City. U Obywateli Hughes'owi nie szło już tak dobrze. Miał do dyspozycji ogromne pieniądze, których nie wahał się wydawać, ale jednak nie potrafił zapanować nad gwiazdami w taki sposób, jak to robił z walczakami w Blackburn.
Po 1,5 roku pracy jego miejsce w błękitnej części Manchesteru zajął Roberto Mancini. Hughes nowego pracodawce znalazł w Londynie. Fulham pod jego wodzą także nie zachwycało. Londyńczycy w niczym nie przygotowali Blackburn z początków kariery trenerskiej Marka.
Swoiste Deja vu z Manchesteru City Hughes przeżył ponownie w Londynie. W styczniu przejął ster w Queen Park Rangers po Neilu Warnocku. Przez te 5 miesięcy udało mu się utrzymać QPR w Premier League. Latem właściciele klubu przeznaczyli na transfery Hughes'a ogromne pieniądze. Nie przełożyło się to na wyniki. Rangersi nie wygrali pierwszych 12 spotkań, a Walijczyk pożegnał się z posadą 23 listopada 2012 roku.
Sylwetki kandydatów opisanych wcześniej znajdziecie pod tym linkiem
http://leedsutd.pl/archiwum/wiadomo%C5%9Bci/1571-potencjalni-nast%C4%99pcy-warnocka.html
Komentarze
Ciężko w to uwierzyć
Ponad to ponoć GFH chce wielkiego Sama, któremu mloty nie przedstawily jeszcze przedłużenia kontraktu kończącego się z końcem sezonu
podsumowujac do O'Learyego bede miał zawsze wielki sentyment i szacunek. Jak by nastapiła jego reaktywacja, nie płakałbym, ale myślę, że z dwóch,tzrch kandydatów jest lepszym wyborem od Irlandczyka.
McDermotta i O'Neilla( wszak jeden z lepszych brytyjskich menadżerów xxI wieku) biore w ciemno
a ja bym tak davida nie zagłaskiwał. Jego osiągnięcia w klubie wszyscy znamy i większośc z nas miała pewnie przyjemność oglądać. On w sercach kibiców Leeds będzie na zawsze. Tamta walka z początku XX w o mistrzostwo Anglii i Europy była wspaniała. Niemniej jednak kandydatura O'Learyego jest taka różowa. Pamiętajmy jak zadłużyłnasz klub i co sie potem stało. Kase dawał Ridsdale-fakt, ale wydawał ją O'Leary często na idiotyczne transfery (np kupienie Fowlera,kiedy mielismy 5 napastników w składzie). W dodatku A.Clavane w "Ziemi obiecankej" pisał tez jak O'Leary rozpieprzył szatnie United. Kiedy druzyne opierałna swoich dzieciakach było ok, ale kiedy marobił transferów, to przestał sobie z tym radzic i czesto tez jego głupie wypowiedzi obniżało morale zespołu. Druga część w nastęnym komencie :P
Jego przynajmniej coś z tym klubem łączy! A to dla mnie jest priorytet!
redfearn w wywiadzi zapowiedział, ze wyklucza objęcie posady po warnocku na stałe :P, także niestety Twój typ chyba odpada :p
SAF'a nie weźmiemy, AVB'a też raczej nie. O Poyecie zapomnijmy, bo za niego trzeba 2,5 mln zapłacić, a poza tym praca w małym Brighton bez ciśnienia, a praca w takim klubie jak Leeds to jest ogromna różnica
Świetna robota Chłopie :)
NIkt lepiej od nich nie zna realiów tego klubu, a razem (ale moim zdaniem TYLKO RAZEM) mogą stanowić świetnie uzupełniający się duet.
Redfearn nie dostał rok temu prawdziwej szansy, a kto wie gdzie byśmy byli gdyby tak się stało, a Naylor świetnie sobie poradził z naszymi młodzikami i moim zdaniem ta mieszanka wybuchowa może naszej drużynie wyjśc tylko na dobre.
Hughes'a i Coyle' nawet nie biorę pod uwagę
Mcdermott i Coyle to faworyci do stanowiska menedżera wdg Normana Huntera.
Imho Ważne zeby przyszły trener umiał zbudować ofensywnie grający zespół a nie jakiś team drewniakow jak Warnock
Kto jest waszym faworytem ?