W najbliższą sobotę piłkarze Leeds United pożegnają się w tym sezonie z Elland Road. Do Yorkshire przyjedzie drużyna Brighton & Hove Albion. Podopieczni Briana McDermotta będą starali się odnieść 3 z rzędu zwycięstwo na własnym stadionie, na którym w obecnym sezonie graja zdecydowanie lepiej (dotąd 42 punkty) niż w zeszłym (30 punktów). Natomiast Mewom ewentualne zwycięstwo zapewni udział w barażach.

Leeds United

W ekipie Leeds w ostatnim tygodniu nie pojawiły się żadne nowe kontuzje. Co prawda na lekkie urazy narzekali Adam Drury i Rodolph Austin, ale obydwaj panowie brali udział już w czwartkowych zajęciach. Zatem najprawdopodobniej wyjściowy skład Leeds będzie wyglądał identycznie jak w poprzednich dwóch spotkaniach. Ewentualną zmianą może być powrót do wyjściowej jedenastki kapitana Lee Peltiera, który zapewne zajmie miejsce Jasona Pearce'a.

Brighton & Hove Albion

Podopieczni Gustavo Poyeta w końcówce sezonu spisują się znakomicie.
Jeszcze 1,5 miesiąca temu szli łeb w łeb z Leeds, a teraz są już jedną nogą w barażach do Premiership, a ich obecna forma stawia ich wśród faworytów tych baraży. U Mew jednak najprawdopodobniej nie zagra ostatnio kontuzjowany kat Leeds Craig Mackail-Smith. Napastnik Brighton może jednak znaleźć się na ławce rezerwowych. Nie zagra za to na pewno Will Hoskins. Pod nieobecność Mackail-Smitha największe zagrożenie dla United będzie płynęło ze strony Willa Buckleya.

Podsumowanie

Jutrzejsze spotkanie zapowiada się niezwykle ekscytująco. Leeds mimo, że walczy już tylko i wyłącznie o prestiż, swoimi ostatnimi spotkaniami na pewno rozbudziło apetyty kibiców. Podopieczni Briana McDermotta będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością. Brighton z kolei ma świadomość, że oprócz jutrzejszego boju, czekają ich jeszcze co najmniej 3 spotkania. Mewy już praktycznie zapewniły sobie miejsce w barażach, a ich ostatnia forma na pewno imponuje. Przypomnijmy, że w ostatniej kolejce wbili 6 bramek Blackpool. W zeszłym sezonie na Elland Road Brighton wygrało 2-1 po bramce... w doliczonym czasie gry.

 

Komentarze  

#4 aea 2013-04-28 17:59
[quote name="krzynek"] dodam jeszcze, ze Leeds nie strzeliło gola w pierwszej połowie od... 969 minut.quote]
wow niezly wstyd
#3 krzynek 2013-04-27 15:00
na dzień dobry bramka Buckleya, potem kontrowersyjna czeriweń dla Austina. Prawie całą pierwszą połowę, gramy w osłabieniu, z gry mamy więcej, ale przegrywamy. Brighton ma bardzo solidną obronę, zatem będzie ciężko w drugiej połowie/

W trakcie rozgrzewki wyleciał jeszcze z kontuzją Byram...
#2 Makumb 2013-04-27 09:50
Jako, że dziś są moje urodziny to mam jedno życzenie: 4:3 po wspaniałym meczu dla Pawi ;)
#1 krzynek 2013-04-26 15:21
dodam jeszcze, ze Leeds nie strzeliło gola w pierwszej połowie od... 969 minut. To już jest rekord Championship, oby jutro nie został doszlifowany do 4-cyfrowej liczby

You have no rights to post comments