Przed nami kolejny sezon najbardziej nieprzewidywalnej ligi świata – Sky Bet Championship. W poprzednich sezonach walka o awans do najbogatszej ligi świata była niezwykle interesująca i tak też zapowiada się w nadchodzącej kampanii. Niestety Leeds United zarówno dwa i jak i rok temu jeszcze przed wiosną odpadło z zabawy o awans do Premier League, ba, w obydwu sezonach przez moment pojawiło się widmo spadku. Obaj ówcześni menadżerowie Neil Warnock oraz Brian McDermott za swoje „dokonania” zapłacili głowami. Teraz swoją szansę dostał mało komu znany David Hockaday.

Na co stać Leeds? Czy może rewolucja Cellino tym razem przyniesie skutek? Czy Hockaday okaże się wyciągniętym z nikąd geniuszem, czy może jeszcze jesienią straci pracę? Czym jest Leeds bez Rossa McCormacka? Na te pytania odpowiedzieć jest niezwykle trudno. Championship to jest liga, w której wszelka logika nie gości, tutaj przewidywalność jest ostatnim możliwym rzeczownikiem. Poprzednie sezony pokazały, że zarówno wielkie transfery (Nottingham Forest) nie mogą pójść w parze w wynikami, jak i braki kadrowe i liczne osłabienia ( Burlney) nie mogą przeszkodzić w drodze na sam szczyt.

Cel Leeds United na sezon 2014/15 jest taki sam, jak poprzednio. Awans, albo przynajmniej gra w barażach. Czy jest to możliwe? Pewnie, że jest. Czy tak się stanie? Pewnie nie i w maju skończymy w najlepszym wydaniu około 10 miejsca. Cały okres przygotowawczy Pawi to jedna, wielka sinusoida. Nastroje wokół klubu zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po przejęciu klubu przez Massimo Cellino wszyscy liczyli, że na Elland Road pojawią się wielkie nazwiska. Tymczasem pierwszym wzmocnieniem Leeds okazał się bramkarz, który jest już ponad po 30-tce, a w swojej karierze zagrał mniej więcej tyle spotkań, co Sam Byram. Jeszcze większym szokiem było zatrudnienie w roli pierwszego trenera Davida Hockadaya, który ostatnio stracił pracę grającego poza Football League Forest Green.

Trochę optymizmu w serca kibiców Pawi wlało włoskie zgrupowanie w Santa Cristina. Szczególnie zadowalający, choć niezwykle mylący, mógł być pierwszy sparing Leeds, w którym lokalna drużyna przyjęła od Pawi 16 goli. Kiedy rywalami były już poważniejsze drużyny, to nastroje się pogorszyły. Szczytem zażenowania była porażka 0-2 z Mansfield. Wiadomo, ze to tylko sparingi. One nigdy nie dają realnego spojrzenia na formę drużyny, ale chcąc nie chcąc są jedynym wyznacznikiem, w jakim miejscu dana ekipa się znajduje. Tym lepiej, że im bliżej ligi, to mecze kontrolne Pawi wyglądały coraz lepiej. Finalne spotkanie na Elland Road przeciwko Dundee United było na pewno miłym doświadczeniem dla wszystkich, którzy tego popołudnia zdecydowali się odwiedzić stadion Leeds.

Leeds United Davida Hockadaya ma mieć nową jakość. Nowy trener chce, żeby na Elland Road zapomniano od kopaniu długich piłek.  Era „hoofballu”, która zaczęła się od panowania Neila Warnocka ma teraz zostać zakończona. Próbował tego wcześniej dokonać Brian McDermott, ale udało mu się to tylko w kilku spotkaniach. Teraz tego bohaterskiego zadania podjął się człowiek nie mający żadnego poważnego doświadczenia w prowadzenia takiej drużyny. Ostatnie dwa sparingi, zwłaszcza ten ze Szkotami, pokazał, że jest nadzieja na to, że w końcu akcje Pawi będą się składały z większej ilości niż 2,3 podania. W sparingu z Dundee piłka krążyła od obrońców, przez pomocników aż do napastników jak po sznurku. Widoczna była duża aktywność bez piłki, która jest niezbędna do gry kombinacyjnej. Bardzo pomogli w tej materii Tomasso Bianchi i Souleymane Doukara. Zwłaszcza Włoch sprawia wrażenie człowieka, którego bardzo brakowało Leeds od dłuższego czasu. Stara się cały czas być pod grą, uczestniczyć w każdej akcji. Piłka mu nie przeszkadza w grze, nie ma także żadnego problemu z podaniem jest dokładnie do kolegi. Umiejętności niby banalne, ale ostatnimi czas w naszym klubie zapomniane. Cieszyć może, że pewnie już w obecnych rozgrywkach swoją szansę otrzyma Lewis Cook. Mistrz Europy juniorów w kilku letnich sparingach był najlepszym graczem na boisku. Imponował techniką, opanowaniem i dojrzałością. Mimo, że gra zazwyczaj na pozycji defensywnego pomocnika, to jego zadania nie ograniczają się tylko i wyłącznie do przerywania gry. Kiedy Massimo Cellino zobaczył go po raz pierwszy, był w szoku, że Leeds ma u siebie taką perełkę. Jego szok był jeszcze większy, kiedy prezydent poznał wiek Lewisa. Na Thorp Arch po prostu rodzi się wielki piłkarz, przed którym otworem stoi wielka kariera. Nie tylko w Championship. Lewis Cook ma z pewnością potencjał, żeby stać się jednym z najbardziej wartościowych graczy Premier League. Dlatego trzeba na niego chuchać i dmuchać, bo takiego talentu zmarnować po prostu nie można. Kolejnym Pawiątkiem, z którym będziemy łączyć spore nadzieje jest z pewnością Chris Dawson. Walijczyk debiutował już za Warnocka, ale poprzedni sezon zepsuła mu kontuzja barku, która zabrała mu cały okres przygotowawczy. Takie problemy na szczęście ominęły go tego lata, a filigranowy pomocnik odpłaca się mnóstwem bramek zdobywanych w meczach drużyny rezerw. Mimo sporej konkurencji w składzie, bo z ofensywnymi inklinacjami są zarówno wcześniej wspomniany Bianchi, jak i odkrycie zeszłego sezonu Alex Mowatt, Dawson z pewnością dostanie kilka szans na pokazanie swojego nieprzeciętnego talentu. Nie można także zapomnieć o talencie z Milanu Zanie Benedicicu. Ciężko w tej chwili powiedzieć cokolwiek o tym graczu, ale pozostaje mieć wiarę, że skoro Pippo Inzaghi zabrał go ze sobą na tournee po USA i niechętnie oddał go do Anglii, to znaczy, że Słoweniec w piłkę grać potrafi. Z resztą wszystkie dotychczasowe wypożyczenia są na tyle udane, że w wypadku kiedy dany zawodnik się sprawdzi, to po sezonie będzie mógł do nas trafić na stałe. Ta sytuacja tyczy się zarówno Benedicica jak i Doukary. Identyczną klauzulę w kontrakcie ma chyba największy transfer Leeds od bardzo, bardzo dawna Fredrick Sorensen (wierzę,że jednak jego transfer zostanie w końcu oficjalnie ogłoszony i nie powtórzy się sytuacja z przyjściem Vivianiego). Kiedy Tom Lees odchodził do rywala zza miedzy wszyscy pukali się w czoło, że oddajemy bez walki gracza, który z powodzeniem może grać w pierwszym składzie. Niewiele później okazało się, że Elland Road w miejsce Leesa zagra obrońca, który ostatnie 2 sezony grał regularnie w Serie A, obrońca, który wcześniej z powodzeniem grał w wielkim Juventusie Turyn, a w swoim debiucie wybił piłkę z głowy Samuelowi Eto’o. Nie ma wątpliwości, że 22-letni Duńczyk podniesie jakość naszej defensywy. Jego umiejętność czytania gry z pewnością wielokrotnie doprowadzi do szału napastników rywali. Sorensen to poważny kandydat do miana najlepszego stopera ligi, a takiego nie mieliśmy od dawien dawna.

Nierozwiązanym problemem jest jednak w dalszym ciągu misja zastąpienia Rossa McCormacka. Wygląda na to, że Matt Smith sezon raczej rozpocznie na ławce rezerwowych, a głównym napastnikiem będzie Steve Morison. Takie zdanie kilka tygodni temu wywołało by salwę śmiechu, ale ostatnie dwa sparingi pokazały, że były napastnik Millwall wciąż pamięta, jak strzelać gole. Czy jednak będzie mu to wychodziło tak owocnie jak Szkotowi? Szczerze wątpię. Także na tego głównego snajpera wciąż trzeba czekać. Nie wyszło ze sprowadzeniem Andy’ego Delorta. Piłkarza, który szybko pozwolił by zapomnieć trybunom Elland Road o McCormacku. Szybki, silny, bezczelny i bezkompromisowy. Delort to były napastnik wspaniały. Niestety jego talentem będą się zachwycali na The Valley. Co nie oznacza, że zostaniemy z samym Morisonem. Mustapha Yatabare – to nazwisko wypadałoby zapamiętać, bo niedługo będziemy je odmieniali przez wszystkie przypadki. Napastnik reprezentacji Mali jest ponoć przymierzany do gry na Elland Road, a wg obserwatorów jest mieszanką Tony’ego Yebohi, Jimmy’ego Hasselbainka i Lee Chapmana. Silny, szybki, świetnie grający głową. Gdyby Yatabare trafił do Leeds, dałby nam gwarancję przynajmniej 20 goli w sezonie.

Oczywiście teraz trzeba wziąć poprawkę, że pisząc powyższe akapity przemawiał przeze mnie niepoprawny optymista. To, że Doukara i Bianchi szaleli w sparingach, nie oznacza to, że podołają meczom ligowym ze znaczeni lepszymi drużynami, w dosyć specyficznym tempie i stylu gry. Nie jest przypadkiem, że zarówno bukmacherzy jak i eksperci w przedsezonowych prognozach typują Pawie do zajęcia miejsc 10-15. Świadom tego jest także sam Hockaday, który za cel uważa zajęcia wyższego niż w zeszłym sezonie. Wg Cellino obecne rozgrywki mają być przetarciem przed sezonem 2015/16, kiedy Leeds United będzie drużyną gotową i przygotowaną na walkę o Premier League. Pytanie tylko, na ile Włochowi starczy cierpliwości w wypadku, kiedy Leeds nie znajdywałoby się na czołowych lokatach. Historia jego prezydentury w Cagliari pokazuje, że Cellino nie najlepiej znosi brak wyników, za co najczęściej w jego mniemaniu odpowiedzialni są trenerzy, także nie ma się co dziwić, że Hockaday, zarówno ze względu na swoje CV jak i na temperament Cellino, jest uważany za faworyta do straty pracy jako pierwszy wśród menadżerów Championship.

 

Czego ja oczekuję w tym sezonie? Przede wszystkim walki, zaangażowania i konsekwencji. Zdaję sobie sprawę, że rywalizować z Fulham, Cardiff, Derby czy Wigan nie będziemy w stanie, ale miło by było zobaczyć jak piłkarze w każdym meczu dają z siebie wszystko. Pewnie przegramy wiele spotkań, ale fajnie by było przegrać je po walce. W ubiegłym sezonie zbyt dużo był spotkań, w których Pawie położyły się na murawie. Szkoda czasu na wracanie do dych upokorzeń z meczów  z Sheffield, Bournemouth czy Boltonem. Nie wyobrażam sobie, żeby teraz ktoś mógł wygrać z Leeds po meczu łatwym, lekkim i przyjemnym. Drugim moim życzeniem jest, żebym w styczniu nie musiał pisać znowu o samych porażkach, bo ostatnio ten okres ewidentnie nam nie leży. Po trzecie chętnie zobaczyłbym ładną dla oka piłkę. Kopia Leicester czy Derby to za dużo, ale najwyższy czas, żeby Leeds grało w piłkę nożną a nie powietrzną. Tego życzę Hockadayowi. Jeżeli moje życzenia się spełnią, to w maju niżej jak na 10 miejscu nie wylądujemy, a to już będzie niezły wynik. W sobotę czas zlać Lwiątka!. MOT!

Komentarze  

#29 adamos_6 2014-08-09 22:13
niedobrze to wyglada...
Ale w sumie niczego innego sie nie spodziewalem...

Teraz trzeba bedzie zagrac dobry mecz z accrington i go pewnie wygrac, a potem wrocic do ligi... Liga moze byc dla nas w tym sezonie pasmem cierpien i lekow
#28 Makumb 2014-08-09 21:28
Bramki z meczu, od 1:34:
http://touch.dailymotion.com/video/x235v76_millwall-v-leeds-united-09-08-14-lufc_sport
#27 mm 2014-08-09 19:11
Hockaday to powinien WF w szkole uczyc, a nie prowadzic taki klub jak LUFC.
O' tempora ! O' mores !
#26 Odrzak 2014-08-09 19:05
:(
#25 Afterwiner7 2014-08-09 16:56
Cytuję Makumb:
Może się okazać, że ta dzisiejsza porażka wcale nie jest najgorszą infornacją.
Podobno Byrama chcą u siebie kluby z Premier League (Southampton i Sunderland) a on ponoć chce odejść.
Murphyego chce Bournemouth i Cellino może się zgodzić na jego odejście gdyż uważa, że on za dużo zarabia.
Smitha chce Boro i daje za niego ponad bańkę.
Źle to wszystko wygląda!


Czyli jak zwykle.
#24 Makumb 2014-08-09 16:37
Może się okazać, że ta dzisiejsza porażka wcale nie jest najgorszą infornacją.
Podobno Byrama chcą u siebie kluby z Premier League (Southampton i Sunderland) a on ponoć chce odejść.
Murphyego chce Bournemouth i Cellino może się zgodzić na jego odejście gdyż uważa, że on za dużo zarabia.
Smitha chce Boro i daje za niego ponad bańkę.
Źle to wszystko wygląda!
#23 Afterwiner7 2014-08-09 16:17
Cytuję Paw:
obawiam sie tez ze za szybko pozbylismy sie leesa bo z woottonem na srodku obrony to moze nas czekac katastrofa, stoper na gwalt potrzebny.


Woottona to od początku uważałem za porażkę. ManU by go nie puścił gdyby był perspektywiczny . Po prostu wcisnęli nam go, a my myśleliśmy, że wielki talent nam się trafił. Tak jak mówisz, potrzebne na gwałt solidne wzmocnienia, bo inaczej będziemy się bili o uniknięcie spadku. No i błagam, nie wystawiać Hunta!
#22 Afterwiner7 2014-08-09 16:15
Cytuję Paw:
konczac chcialbym zapytac dlaczego nie gral mowatt i dlaczego nawet na lawce nie bylo charliego taylora. no i nawiazujac do zachwytu nad nasza gra z dundee utd to nie oszukujmy sie szkocka premiership poza celticiem to poziom l1/l2, wiec przeciwnik byl to po prostu mega kiepski. potrzebujemy wzmocnien w dalszym ciagu. potrzebujemy stopera, skrzydlowych i napastnika. bez tego naprawde ten sezon bedzie cholernie ciezki.


Celtic to też ostatnio poziom mułu...
#21 Paw 2014-08-09 16:14
obawiam sie tez ze za szybko pozbylismy sie leesa bo z woottonem na srodku obrony to moze nas czekac katastrofa, stoper na gwalt potrzebny.
#20 Paw 2014-08-09 16:11
konczac chcialbym zapytac dlaczego nie gral mowatt i dlaczego nawet na lawce nie bylo charliego taylora. no i nawiazujac do zachwytu nad nasza gra z dundee utd to nie oszukujmy sie szkocka premiership poza celticiem to poziom l1/l2, wiec przeciwnik byl to po prostu mega kiepski. potrzebujemy wzmocnien w dalszym ciagu. potrzebujemy stopera, skrzydlowych i napastnika. bez tego naprawde ten sezon bedzie cholernie ciezki.
#19 Paw 2014-08-09 16:07
kiepski mecz, kiepski przeciwnik, kiepski wynik ogolnie chujnia. jezeli ktos spodziewal sie rewolucji w grze po rewolucji w skladzie to sie srogo zawiodl. po tym co pokazalismy szczerze to jestesmy jednym z kandydatow do walki o utrzymanie, dlugo nie moglismy oddac nawet strzalu w strone bramki millwall, jedyna pozytywna rzecz w tym spotkaniu to zmiany ktore przeprowadzil hockaday bo jakosc w poczynaniach ofensywnych sie duzo poprawila zarowno jak po wejsciu smitha, cooka jak i w szczegolnosci poleona. hunt kompletna porazka drugi sezon z rzedu trafilo mu sie chyba ze bedzie pupilkiem kolejnego szkoleniowca bo zagral tak samo beznadziejnie jak gral caly tamten sezon czyli esencje fatalnego pilkarza - bez pomyslu na gre, bez umiejetnosci i co najgorsze bez zaangazowania. nie chce za wczensie zle wrozyc hockadayowi ale jeszcze kilka takich spotkan i poleci z posady bo watpie by cellino tolerowal taka gre.
#18 Afterwiner7 2014-08-09 15:57
Przydałoby się jeszcze kilka wzmocnień. Nie rozumiem także wystawiania Hunta zamiast Smitha.
#17 GiaraN 2014-08-09 15:56
No to mamy początek sezonu... Grunt to nie tracić punktów w domu.. z wyjazdami bywa w kratkę..

MOT!
#16 Afterwiner7 2014-08-09 15:51
Muszę się oduczyć głupiego zwyczaju typowania na zwycięstwo Leeds. Wszystkie mecze prawidłowo wytypowałem (poza Wigan - Reading), tylko nie Leeds...
#15 paw2 2014-08-09 15:48
i karny dla millwall. williams i 2-0
#14 paw2 2014-08-09 14:44
kiepsko to wyglada, co gorsza millwall tez gra slabo ale my jeszcze gorzej. i my i oni mozemy byc kandydatami do walki o utrzymanie
#13 Afterwiner7 2014-08-09 14:11
Już w dupę... A przydałaby się wygrana na początek sezonu i to jeszcze z Millwall.
#12 adamos_6 2014-08-09 13:37
sa sklady
bianchi pauzuje za czerwien z wloch, morison kontuzjowany, gramy od przodu z doukara, huntem i ajoso, w srodku tonge, austin, murphy, obrona bez niespodzianek byram, pearce, wootton, warnock
na lawce m in cook i benedicic
#11 adamos_6 2014-08-09 11:34
przyklad burnley, ktore oddalo swojego najlepszego strzelca i zrobil awans pobudza nadzieje, ale oni mimo wszystko grali dosc dlugo zblizonym sklademmy w kolejnych sezonach tracimy najlepszych lub chocby wyrozniajacych sie graczy - brad johnson, gradel, schmeichel, howson, snodgrass, becchio, mccormack. Dodajcie do tego czworke obroncow (byram!) i mamy jedenastke ktora moglaby grac w PLw tym sezonie mamy cos o wiele gorszego - bedzie ok 10 nowych graczy, znaim sie dotra, zrozumieja, uplynie troche czasu to raz, a dwa, to pytanie jak beda sie czuc w nowym kraju i nowej lidzewloski eksperyment w watford sie nie udalja sie boje startu... Kilka porazek spowoduje nerwowosc i wtedy do konca sezonu bedziemy grac o utrzymaniew miare bezpieczny poczatek, srodek tabeli, pozwoli na spokojna budowe zespolu wlasnie na srodek tabeli, moze pierwsza dziesiatkemartw ie sie o nasz blok defensywny, wydawalo sie ze para pearce/sorensen da nam duzo radosci, ale chyba jej nie bedzie...
#10 Odrzak 2014-08-09 11:27
Raz na wozie raz podwozem. Panowie utrzymać się utrzymamy. Sezon mysle będzie pelen wzlotów i upadków. Z tym klubem nikt nigdy się jeszcze nie nudził. Ja obstawiam baraże!
#9 GiaraN 2014-08-08 20:50
Moim zdaniem także możemy się bronić przed spadkiem... ale nie zdziwię się jak w pewnym momencie możemy bić się o baraże... To jest Leeds Panowie i Panie... tutaj pewne jest tylko to, że u siebie gramy na biało ;)
#8 krzynek 2014-08-08 20:46
transfer Sorensena oficjalnie nie dojdzie skutku. Za je bi ście!
#7 mm 2014-08-08 14:21
Radze przygotowac sie na roller-coaster.
Nudno nie bedzie, ale czy fajnie ?
Mam duuuze watpliwosci.
Hockaday wyleci gdzies tak w pazdzierniku i sie zacznie.....
#6 krzynek 2014-08-08 13:57
Binachi jutro pauzuje za żółcie przyjęte we Włoszech. Czyli debiut Benedicica czy gra Mowatt? Bo chhyba nie Hunt...
#5 hjolsi 2014-08-08 10:22
Moim zdaniem rewolucja w klubie zakończy się miejscem 16-20 na koniec sezonu. Mam nadzieję, że się mylę, ale bardziej realna jest rozpaczliwa walka o utrzymanie niż rola czarnego konia sezonu. Za dużo niewiadomych na raz... każda formacja przebudowana na nowo, trener, prezes...

P.S. wolałem 100 razy bardziej patrzeć na "erę hoofballu" niż "erę braku jakiegokolwiek pomysłu na grę" w czasach ostatniego trenera.
#4 kubek szafranu 2014-08-08 10:02
ja bym tylko chciał, żebyśmy unikneli bycia legią ;d
#3 BAX 2014-08-08 08:31
Może będziemy takim a'la "Stjarnan-champ ionship"
#2 krzynek 2014-08-08 05:01
nie no, coś tam (chyba Sky Bet) typuje nas do spadku :D. Tak źle to chyba nie będzie, nie?
#1 Makumb 2014-08-07 15:08
Amen Krzynek!
Amen!!!

You have no rights to post comments