W sobotnie popołudnie kibice zgromadzeni na Elland Road i ci zgromadzeni przed telewizorami i komputerami będą mieli okazję obejrzeć bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie Championship, w którym Leeds United zmierzy się z liderem ligowej tabeli Derby County. Początek spotkania o 16:00 czasu polskiego.
Sobotni rywal Pawi to drużyna, która naszym pupilom wybitnie nie leży. Od kiedy Leeds spadło do Championship z tym rywalem wygrać udało się tylko 2 razy (w 2004 i 2005 roku) późniejsze mecze pomiędzy obydwoma ekipami kończyły się bądź zwycięstwami Derby, bądź remisami. Własnie remisem 1;1 zakończyło się ostatnie spotkanie obydwu zespołów rozgrywane na Elland Road, a miało to miejsce w ostatniej kolejce Championship ubiegłego sezonu, kiedy pewne już utrzymania Pawie podejmowały pewne gry w barażach Barany. Bramki w tamtym meczu strzelili Dawkins dla Derby i Matt Smith dla Leeds. Tamten mecz przewał niechlubna serię 10 kolejnych zwycięstw Baranów nad Pawiami!
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Neil Redfearn nie ma w drużynie nowych kontuzji. Wciąż niezdolni do gry są Aidan White i Lewis Walters, którzy leczą długotrwałe urazy. W jutrzejszym meczu nie zagrają na pewno wypożyczeni do innych klubów w ostatnim dniu okienka wypożyczeń Noel Hunt, Nicky Ajose i Scott Wootton. Przewidywany jest powrót do pierwszego składu Rodolpha Austina, który miał czas do powrotu do pełnej sprawności po tym jak zdobył z reprezentacją Jamajki Puchar Karaibów i nie wystąpił w meczu przeciwko Blackburn. Jeśli Austin wskoczy do pierwszej jedenastki to miejsce zwonic będzie mu musiał, któryś z pary środkowych pomocników Lewis Cook, Tommaso Bianchi. Innym zawodnikiem, który może wrócić do pierwszej jedenastki jest Giuseppe Bellusci, który ostatnio stracił miejsce w bloku defensywnym na rzecz Liama Coopera.
Derby County:
Menedżer gości Steven McLaren nie może być pewny czy na jutrzejszy mecz wykuruje się ostatnio kontuzjowany Jamie Ward, który poza gra pozostaje od 28 października Kidy doznał kontuzji w meczu z Reading. W bramce Derby zobaczymy za to raczej Lee Granta, który nie zagrał w ostatnich 7 meczach ze względu na kontuzję. Wykluczony jest natomiast występ Masona Bennetta, który doznał kontuzji kolana w meczu drużyny rezerw.
Podsumowanie:
Jutro kibiców Leeds czeka prawdziwa uczta piłkarska, która dane będzie zobaczyć w telewizji/Internecie. Pawie zazwyczaj nieźle radzą sobie z drużynami z czuba tabeli, jednak czy dadzą radę będącym w niesamowitym gazie Baranom przekonamy się jutro około godziny 18:00 kiedy zabrzmi ostatni gwizdek sędziego.
Nasze 3 po 3:
Krzynek:
Sobotnie spotkanie transmitowane przez stację Sky Sports zapowiada się ekscytująco. Co prawda, pozycja Pawi nie powala na kolana, ale piłkarsko z pewnością jesteśmy w stanie stworzyć niezłe widowisko. Tym razem na Elland Road przyjeżdża lider. Derby County, zdecydowanie najmocniejszy zespół zaplecza Premier League, bijący każdego jak i ile chce. Z pozoru stoimy na straconej pozycji, ale wydaje mi się ,że jesteśmy w stanie nawiązać walkę z Baranami. Pawie z tymi mocniejszymi rywalami zazwyczaj grają dobrze, problemy mamy z teoretycznymi słabeuszami. Dwa błędy kosztujące nas punkty w ostatnich meczach raczej nie będą powodem posadzenia na ławce Marco Silvestriego. Włoch jest wciąż jednym z najlepszych bramkarzy z Championship i to on zatrzyma Martina, Brysona i Hughesa. Do składu wskoczy zapewne Rudolph Austin, który imponował formą w czasie Pucharu Karaibów. Możliwe, że jednego z napastników zmieni także Billy Sharp.
Makumb:
Łatwo już w tej lidze już paradoksalnie było. Teraz zaczynają się schody. Derby to bezapelacyjnie najlepsza obecnie ekipa w Championship i w mojej opinii główny kandydat do awansu do premier League. Stwierdzić jednak należy, że nie taki drużyny Pawie były w stanie pokonać na Elland Road i mówiąc szczerze mam nadzieję, że jutro dojdzie do niespodzianki i Barany wyjada z Leeds z niczym. To będzie otwarty mecz, gdyż obie ekipy dobrze czują się w ataku. Spodziewam się więc wielu okazji strzeleckich i kilku bramek. Oby rację miał Krzynek, że tym razem Silvestri odkupi swoje winy z meczów z Cardiff i Blackburn i wybroni kilka strzałów piłkarzy Derby.
Co do składu to liczę na powrót Austina do składu i mam nadzieję, że linia obrony pozostanie bez zmian (jakoś pewniej się czuję gdy partnerem Pearcea na środku obrony jest Cooper).W ataku pewnie znowu zobaczymy duet Antenucci-Doukara, chociaż wydaje mi się, że w tym akurat meczu jeden z nich dość wcześnie może zostać zastąpiony przez Billyego Sharpa.
Widmo strefy spadkowej coraz bardziej zagląda nam w oczy i naprawdę potrzebne nam są 3 punkty zdobyte na liderze ligi. Oby więc tak się stało.
Forza Leeds!
adamos:
Teoretycznie wszystkie statystyki przemawiają przeciwko nam. Leeds wygrało jedno spotkanie z ostatnich 10, podczas gdy the Rams notują serię 3 zwycięstw z rzędu, wygrywając 6 z ostatnich 7 wyjazdów. Ostatnie 5 meczów na Elland Road z Derby to jeden remis (ten ostatni) i cztery porażki. To będzie nasz 13 pojedynek od ostatniego zwycięstwa z nimi we wrześniu 2005 roku - może ta 13-ka okaże się szczęśliwa...?
W pierwszym rzędzie defensorzy United muszą powstrzymać ofensywne trio Derby - Jordon Ibe, Will Hughes i czołowy strzelec ligi Chris Martin. Jeśli nie pozwolimy im na nadzwyczaj dużo, powinno być dobrze, choć nie spodziewam się aby w sobotę Silvestri zachował czyste konto. Jednocześnie jednak nie spodziewam się zmian w wyjściowej jedenastce. Silvestri zawalił nam gole w Cardiff i Blackburn, ale też kilka innych punktów mamy wyłącznie dzięki niemu. Redders mu ufa i moim zdaniem nawet mu przez myśl nie przeszła zmiana golkipera. Nie spodziewam się zmian w obronie, mimo udziału Coopera przy pierwszym golu dla Blackburn. Defensywa z nim prezentuje się lepiej niż z Belluscim, zespół gra o wiele pewniej. Z czwórki pomocników pewniakiem dla mnie jest Bianchi, który ma statystyki lokujące go w czołówce defensywnych pomocników Championship. Jeśli od pierwszego gwizdka miałby zagrać Austin, to kosztem któregoś z młokosów - ale nie stawiam na to. Parę napastników tez tworzyć będą Antenucci i Doukara. Nasz ostatni mecz z Rovers był prawie perfekcyjny. Prawie dlatego, że sami zafundowaliśmy sobie porażkę, będąc na wyjeździe ekipą zdecydowanie lepszą od czołowej obecnie drużyny ligi. Jeśli zagramy na własnym obiekcie równie dobrze, tylko unikniemy błędów własnych, mamy pełne prawo oczekiwać zwycięstwa.
Oczekuję zatem porywającego widowiska i kilkukrotnego wyjmowania piłki z sieci przez Granta! To będzie nasz mecz!
Komentarze
http://www.dailymotion.com/video/x2bd8pe_leeds-united-2-v-0-derby-lufc_sport
M O T !!
kino, ale na razie Brenthford jest 4 :D
jak tego nie wygramy będziemy frajerami
tylko nie zarobić czerwonej
pamiętajmy że tak samo było w Blackburn
enjoy
u nas dwa lata bez gola, w Ipswich 7 minut i i gol :P
kapitan na ławce
podbijam
Wliczając przyjezdnych możliwe, że jutro na ER zasiądzie około 30 tysięcy ludzi!
własnie tak uważam
Tylko Bianchi nie Austin, nie doczytalem :)
http://www1.skysports.com/football/live/match/313989/preview?