Piłkarze Leeds United kontynuują serię spotkań z drużynami bezpośrednio sąsiadującymi w tabeli. Mecz z Blackburn zakończył się niepowodzeniem, w sobotę o godzinie 16 na Elland Road przyjeżdża Cardiff, a po wtorkowej wizycie w Leeds zespołu Norwich, Pawie czekają wyjazdowe potyczki z Charltonem i Wednesday.

Nie ma co jednak ukrywać, że końcówka sezonu w klubie przy LS11 to emocje głównie pozaboiskowe. Na cztery tygodnie przed zakończeniem ligi wciąż nikt z kierownictwa nie rozmawiał z Redfearnem na temat jego przyszłości w klubie, wciąż nie wiadomo z którymi wypożyczonymi zawodnikami się pożegnamy, a którzy mogą zostać. Wiadomo tylko tyle, że Bianchi i Benedidic w tym sezonie z pewnością już nie zagrają, cień szansy ma Aidy White, który rozpoczął po rehabilitacji treningi z zespołem. Z pierwszą drużyną trenował ostatnio też Adryan, a że nie zagrał w meczu rezerw, to wzrastają jego szanse na występ na Elland Road. W 18 meczowej znajdzie się zapewne również Granddi N’Goyi, który wciąż jeszcze potrzebuje treningu na występ od pierwszych minut. Austin pauzuje drugi mecz za czerwoną kartkę, mało prawdopodobny jest również występ Cooka, co do którego nie ma chyba wielkiej potrzeby ryzykować jego przedwczesnego powrotu na boisko. Wszystko wskazuj na to, że szansę na 90 minut przed własną publicznością otrzyma Phillips, który zdał w opinii Reddersa ostatnio próbę ogniową na Molineux. O ile wykuruje się Bellusci, to zapewne on zagra w parze z Bambą. Jak zwykle kandydatów do gry w ataku jest kilku – poczynając na wciąż czekającego na pierwszego gola w tym sezonie Morisona, przez dążącego do zdobycia jeszcze dwóch goli Antenucciego, na Sharpie kończąc.

W ekipie gości pod znakiem zapytania stoi występ napastnika Alexa Revella, który doznał drobnej kontuzji w świąteczny poniedziałek. Nadal niezdolni do gry są Federico Macheda, Anthony Pilkington i Kagisho Dikgacoi. Menadżer Russell Slade będzie mógł skorzystać z Lee Peltiera, który w ostatnim meczu, po kontuzji, znalazł się już na ławce rezerwowych. Prawdopodobnie do gry zdolni będą również do niedawna kontuzjowani Connor McAleny i Ben Turner.

Mecze Leeds z Cardiff to jedno z większych przekleństw dla United. Walijczycy jak chyba żaden inny zespół przyjeżdżali w ostatnich latach na Elland Road jak po swoje. Dość powiedzieć, że na ostatnich 5 domowych meczów z Walijczykami Leeds zdobyło jedną ledwie bramkę, w zremisowanym 1-1 meczu w 2011 roku, pozostałe przegrywając do zera, w tym 0-4 w 2010 roku.

Mimo kiepskiej ostatnio dyspozycji United – tylko jedna wygrana w 5 ostatnich spotkaniach – wydaje się że sobotni mecz jest dobrą okazją do przerwania walijskiej klątwy. Ostatnie zwycięstwo nad Cardiff przy Elland Road to wrzesień 1983 roku, gdy jedynego gola meczu zdobył George McCluskey, ostatni triumf w ogóle – to mecz w dawnej Division Two w Cardiff w lutym Anno Domini 1984. Tych wydarzeń nie pamiętają chyba nawet najstarsi górale, także ci z Yorkshire, a spora część kibiców przyszła na świat później. Bluebirds zgromadzili tyle samo punktów co the Whites, ostatnią formę mają zbliżoną (dwie wygrane w 5 meczach, z czego trzy spotkania grali u siebie, notując zwycięstwo, remis i porażkę). Zespół nie wydaje się silny mentalnie, wydaje się że będą mieli mniejszą motywację niż piłkarze Leeds. Do tego na Elland Road nie przyjadą fani Cardiff, którzy domagali się przyznania im 2.000 biletów. Ponieważ jednak miały one nie być imienne, policja z Yorkshire zgodziła się jedynie na 500, wobec czego Walijczycy na znak protestu postanowili zbojkotować ten mecz.

Trzymajmy więc kciuki za Redfearna, za zespół i za sędziego Chrisa Kavangha z Lancashire – żeby nie przeszkadzał.

 

Nasze 3 po 3

 

Krzynek

Ostatnio moje czarnowidztwo się spełniło, to teraz zaprzeczę swoim wcześniejszym słowom. Mimo tych dwóch ostatnich porażek, to wydaje mi się, że ten cały burdel wokół klubu nie zaszkodził za bardzo drużynie. Widać, to było szczególnie w spotkaniu z Wilkami. Ci gracze w dalszym ciągu są zmotywowani, mocni, pewni. Mam jednak nadzieję, że zdecydowanej poprawie ulegnie gra obronna, która w świątecznych meczach była jak z poprzednich sezonów. Wierzę, że piłkarze będą chcieli zagrać dla Reddersa, będą chcieli dla niego wygrać. Kibice nie opuszczają drużyny i dlatego piłkarze odwzajemnią im to zaufanie. Do obrony wróci pewnie Bellusci, bo z Cooperem ostatnio dzieją się straszne rzeczy. Wciąż pewnie nie zagra Cook (a szkoda). Za niego tym razem nie wystawiałbym Philipsa, a dał szansę Ngoyiemu. W meczu rezerw nie zagrał Adryan, więc także może i on otrzyma szansę pożegnać się z publicznością na Elland Road. Do tego meczu nie jestem nastawiony zbyt sceptycznie. Fakt, że nasi właściciele robią sobie jaja z klubu, ale i w Cardiff pod tym względem nie jest za ciekawie.  Zatem pokonajmy Walijczyków. #DoItForRedders 

 

Makumb

Poniekąd w cieniu ostatnich wydarzeń związanych z zawieszeniem Thompsona, plotkami o Red Bullu i dywagacjami na temat nowego kontraktu dla Redfearna piłkarze Leeds przygotowują się do kolejnych spotkań ligowych. W najbliższą sobotę Pawie podejmą Cardiff i będzie to mecz drużyn sąsiadujących ze sobą w tabeli (Cardiff jest 13, Leeds 14) i w zasadzie nie walczących już o nic – obie mają zapewniony ligowy byt, obie też nie zakwalifikują się do baraży o Premier League. Ten mecz jednak nudny raczej nie będzie, bo wyjdą na przeciw siebie zespoły, które mają sobie coś do udowodnienia. Po pierwsze gospodarze będą chcieli się zrehabilitować za porażkę 1:3 w Cardiff (mecz ten był 1 dla Neila Redfearna jako pełnoprawnego głównego trenera United). Po drugie, jak ostatnio podała prasa, Redfearn w kontrakcie ma zapis o dodatkowych pieniądzach, które ma dostać jeśli zajmie na koniec sezonu co najmniej 12 miejsce – nikt jak on na tę kasę nie zasłużył. Po trzecie piłkarze Cardiff mogą chcieć pomścić swoich fanów, którzy bojkotują ten wyjazd, gdyż od Pawi otrzymali zaledwie 500 biletów. Po czwarte The Bluebirds będą chcieli zmazać plamę na honorze jaką była dla nich świąteczna porażka z Boltonem na własnym stadionie. Szykuje się więc ciekawe spotkanie i miejmy nadzieję zwycięskie dla Leeds.

Co do składu, to jeśli wykuruje się Bellusci, to pewnie wskoczy na środek obrony w miejsce Coopera, możliwe również, że na boisku od pierwszej minuty zobaczymy Morisona w miejsce Antenucciego. Innych zmian nie przewiduję. Ciekawą informację podały natomiast dzisiaj brytyjskie media, mianowicie podobno do treningów z 1 drużyną włączony został Adryan i być może dostanie on swoją szansę gry w jutrzejszym meczu, byłoby to na pewno duże zaskoczenie i być może w ten sposób Brazylijczyk mógłby ładnie (np. golem) pożegnać się z kibicami United.

Forza Leeds!

 

Adamos

W sumie powiedziano już powyżej chyba wszystko. Chciałbym żeby sobotnie popołudnie zatrzęsło się emocjami i wybuchami radości po golach zdobywanych przez graczy w białych koszulkach, a szczególnie żeby ludzie wracający po godzinie 18 do domów byli szczęśliwi. Szczęśliwi z dobrej gry swoich ulubieńców, ze zdobytych goli i z wygranej. Redfearn ostatnio mówił, że klub jest United nie przez przypadek. Że dawno nie było tak wielkiego poczucia wspólnoty pomiędzy drużyną i trybunami. Postawa fanów pozwala piłkarzom wyzwolić z siebie więcej niżby się sami spodziewali, grać lepiej i zwyciężać. I wierzę że tak będzie w sobotę.

Komentarze  

#13 adamos_6 2015-04-11 17:40
po meczu Redders stwierdził, że z taką grą defensywną w meczu z Norwich skończy się dwucyfrówką
#12 krzynek 2015-04-11 15:55
brawa dla Taylora. Reszta już chyba myślała o wakacjach
#11 krzynek 2015-04-11 15:54
mam nadzieję, że Cellino na to patrzy. Był ponoć wczoraj w Leeds. Niech zobaczy, co narobili włodarze klubu. Szkoda Reddersa
#10 adamos_6 2015-04-11 15:53
gramy beznadziejnie, podajemy do nikogo
pięć minut czasu doliczonego raczej już niczego nie zmieni
#9 adamos_6 2015-04-11 15:30
główka Sharpa w poprzeczkę
#8 krzynek 2015-04-11 15:25
bronimy jak frajerzy przy rożnych. 1-2
#7 adamos_6 2015-04-11 15:22
powiedziałbym że mecz raczej wyrównany, aczkolwiek nudnawy
#6 krzynek 2015-04-11 14:50
do przerwy po 1. Jetseśmy słabsym zespołem. Silvestri uratował znowu nam dupę kilka razy
#5 adamos_6 2015-04-11 14:24
1-1
gol Phillipsa!!
#4 adamos_6 2015-04-11 13:44
składy

United: Silvestri, Wootton, Bamba, Bellusci, Berardi, Murphy, Phillips, Mowatt, C Taylor, Byram, Antenucci. Subs. S Taylor, Cooper, Ngoyi, Montenegro, Doukara, Morison, Sharp.

Cardiff: Marshall, Peltier, Manga, Morrison, Malone, Ralls, Whittingham, Gunnarsson, Noone, McAleny, Mason. Subs. Moore, Fabio, Adeyemi, O'Keefe, Harris, Kennedy, Doyle.
#3 adamos_6 2015-04-10 21:18
dzisiejszy mecz Fulham - Wigan 2-2
zdobywcy bramek - UWAGA:
Ross McCormack 4, Matt Smith 35 - Jermaine Pennant 22, Jason Pearce 69

wszyscy czterej z przeszłością w Leeds, z czego trzech grało u nas jeszcze rok temu, a dwóch było kapitanami!
#2 adamos_6 2015-04-10 13:36
Oooo, to w sobotę muszą być dwa zwycięstwa
#1 Makumb 2015-04-10 12:20
Przy okazji można zapowiedzieć też, że również w sobotę o 22:00 czasu polskiego na ringu w Leeds do walki o wakujący tytuł Mistrza Świata WBC w wadze piórkowej stanie Josh Warrington (czyli bokser, który do ringu wychodzi przy akompaniamencie hymnu Leeds United). Transmisję z tej walki przeprowadzi Polsat Sport.
Pod spodem znajdziecie filmik z wejścia na ring Warringtona przed jego październikową walką (która odbyła się również w dniu meczu Leeds United na ER):
https://www.youtube.com/watch?v=sSS5Yz6yV20

You have no rights to post comments