Bradley Johnson, Jonny Howson, Robert Snodgrass, Luciano Becchio. Nazwiska tych piłkarzy są doskonale znane tak na Elland Road, jak i na Carrow Road. Gracze, którzy ukształtowali się piłkarsko w Leeds, odeszli z tego klubu, w różnych okolicznościach i z różnych przyczyn – ale właśnie do Norwich. Był taki okres czasu, że żartowano (choć były to gorzkie żarty), iż klub z Norwich zatrudnia tylko jednego skauta, który akurat mieszka w Leeds. Nie ma co ukrywać, że obecna kadra United, wzmocniona choćby tylko tą czwórką (plus ewentualnie Maxem Gradelem na drugim skrzydle) z powodzeniem mogłaby walczyć o bezpośredni awans do Premier League. Losy jednak i tych zawodników, i klubu z Leeds potoczyły się inaczej, i teraz Pawie nie grają już w kończącym się sezonie praktycznie o nic, a Norwich jest w grupie czterech drużyn ubiegających się o dwa czołowe miejsca premiowane bezpośrednim awansem. Z grona powyższych graczy na najgorsze powitanie mógłby liczyć chyba Snodgrass, ale ten po spadku Norwich do Championship odszedł i z tego klubu.
Rozgrywający fenomenalny sezon Brad Johnson (13 goli) pauzuje za kartki, a Becchio rozegrał w sezonie jedynie dwa mecze, stąd trudno raczej spodziewać się, aby wystąpił w tym spotkaniu. Zagra na pewno Howson, piłkarz wychowany w Leeds i w Leeds United, który był najmłodszym kapitanem tego zespołu od czasów Bremnera. W przedmeczowych wypowiedziach wychowanek United starał się podkreślać, że przyjeżdża po trzech latach ze swoim zespołem, i przyjeżdża po trzy punkty, a emocje będzie musiał zostawić na boku, z pewnością jednak będzie to dla niego trudne doświadczenie. On akurat też z pewnością nie doczeka się gwizdów. Te niewątpliwie usłyszy Cameron Jerome, który w pierwszym meczu obu drużyn, zakończonym za kadencji Milanica remisem 1-1 bezpodstawnie oskarżył Bellusciego o rasistowskie słowa. W zespole gości do gry może być już gotowy Lewis Grabban, wracający po przerwie spowodowanej kontuzją.
W drużynie Leeds nadal brakować będzie pauzującego za czerwoną kartkę Austina, nie zagra też poruszający się w bucie ortopedycznym Lewis Cook. W poniedziałkowym meczu rezerw nie zagrali Del Fabro, Adryan, Montenegro i Dawson – i z całą pewnością nie zdziwi, jeśli przynajmniej jeden z nich zagra z wiceliderem. Zdobywca gola w meczu z Cardiff, Kalvin Philips, w spotkaniu tym nie zawiódł, ale też nie zachwycił, stąd równie dobrze może zagrać od pierwszych minut, co ustąpić miejsca któremuś z kolegów. Być może w białej koszulce zagra też w końcu Granddi N'Goyi, którego siły fizycznej zespół w tym meczu może potrzebować.
Redders nie może się wciąż nachwalić nieobecnego Cooka, podkreśla jego olbrzymi wpływ na grę zespołu, szczególnie w defensywie. Ostatnie trzy porażki i aż 9 straconych goli w tych meczach są efektem gry całej drużyny, pozbawionej kręgosłupa, co jest o tyle szokujące, że Cook ma ledwie 18 lat i rozgrywa swój pierwszy ligowy sezon w życiu. Trudno przewidywać na ostatnie spotkania tak skład, jak i ustawienie zespołu Leeds. Ostatnia fatalna gra może spowodować próbę zmiany ustawienia, a może tylko Redfearn ograniczy się do zmian personalnych. Za mecz z Cardiff oberwało się bardzo Antenucciemu i trudno przewidzieć czy przeciwko Kanarkom zagra on, czy Morison lub Sharp. Wygląda na to, że Redders poznał się na talencie Caniego i przynajmniej ten problem mamy z głowy. Reszta jest niewiadomą. Być może odpocznie Bamba, którego próby rozegrania piłki w ostatnią sobotę tylko cudem i umiejętnościom Silvestriego nie skończyły się utratą gola.
Pojedynki między Leeds i Norwich to w ostatnim czasie ostatnio remisy. W czterech poprzednich spotkaniach padły aż trzy. Na Elland Road Kanarki nie wygrały jednak od sześciu spotkań – ostatnie zwycięstwo gości miało miejsce jeszcze w Premier League, w sierpniu 1993 roku (wynik 0-4). United wygrali w 2009 roku, w niesławnej League One, 2-1.Gola dla gości zdobył wówczas Grant Holt, a bramki dla Leeds zdobywali Jermaine Beckford i Bradley Johnson, pokonując Frasera Forstera.
Norwich w chwili obecnej znajduje się jednak w absolutnie topowej formie, wygrywając cztery ostatnie spotkania, a z ostatnich 7 meczów wygrywając 5, pozostałe 2 remisując. Ostatniej porażki doznali na początku marca, ulegając na własnym boisku drużynie Wigan. Jeszcze lepiej te statystyki wyglądają jeśli chodzi o mecze wyjazdowe. City z ostatnich 9 wyjazdów przywieźli do domów aż 7 wygranych, w 2015 roku przegrywając na wyjeździe jedynie w FA Cup na początku stycznia.
Leeds United z kolei nie wygrało już od czterech meczów, przegrywając trzy ostatnie. Ostatnia wygrana to ta londyńska z Fulham w połowie marca. Na Elland Road statystyki te wyglądają jeszcze gorzej, bo ostatnie zwycięstwo miało miejsce na początku marca, gdy Pawie pokonały 2-1 Ipswich Town.
Wszyscy kibice the Whites z utęsknieniem czekają na takie mecze jak ten z Norwich na Elland Road z maja 1992 roku, gdy całe Leeds świętowało wygranie First Division i tytuł Mistrza Anglii. Zespół wygrał ligę tydzień przed jej zakończeniem, a ostatni mecz, właśnie z Kanarkami, był niekończącą się fiestą, należycie uczczoną przez zdobywcę jedynego gola Roda Wallace’a. Ten mecz, jeśli będzie fiestą, to dla gości. Oni w tej chwili są lepsi, są w lepszej dyspozycji, walczą o powrót do elity. Leeds gra o przetrwanie do końca sezonu, o wyjaśnienie sytuacji z właścicielem, dyrektorem sportowym, głównym trenerem i całym pozostałym sztabem szkoleniowym, wreszcie wiążącym ustaleniem kto w zespole na przyszłym sezon zostaje, a kto z niego odchodzi. W tym spotkaniu drużyna ma pokazać charakter i walkę, a do czego to wystarczy – zobaczymy we wtorkowy wieczór od godziny 20.45.
Nasze trzy po trzy
Krzynek
Jeszcze niedawno Leeds ani nie traciło bramek, ani nie przegrywało. Od odejścia Thompsona przegrywamy, a do tego tracimy mnóstwo głupich goli. Skoro baty sprawiło nam niegrające o nic Cardiff, to co z nami zrobi zatem rozpędzone, grające ofensywny, porywający futbol Norwich? Podopieczni Alexa Neilla to w tej chwili maszyna nie do zatrzymania i niestety wątpię, żeby udało się ją zatrzymać Pawiom. Neil Redfearn ostatnio poddawał w wątpliwość charaktery swoich niektórych graczy, dlatego spodziewam się, że kilka zmian może mieć miejsce. Redders chce, żeby piłkarze pokazali charakter na boisku. To spotkanie będzie z pewnością właśnie taką próbą charakteru. W tym sezonie nic już to nie zmieni, ale da nam pogląd, czy ci gracze mają jaja do walki o najwyższe cele. Jak było fajnie, to było widać jedność, ambicję, walkę. Teraz fajnie nie jest, ale mimo wszystko powyższych elementów zabraknąć nie może. Norwich jest cholernie mocne, pewnie awansuje bezpośrednio, ale położyć się przed nimi nie można.
Makumb
No to się doczekaliśmy. Cały rok czekania na pojedynek z Norwich za nami i wreszcie na Elland Road przyjedzie ekipa, która tak sukcesywnie podbierała nam wychowanków, kapitanów i najlepszych strzelców. Problem w tym, że przyjedzie w okrojonym składzie, bo z 4 wytransferowanej do Norwich z Leeds przybędzie w zasadzie tylko Jonny Howson, bo tak: Snodgrass odszedł z Norwich do Hull City rok temu, Becchio po tym jak wrócił z wypożyczenia do Rotherham głównie nie łapie się do meczowej 18-stki (raptem raz na ostatnich 5 spotkań usiadł na ławce rezerwowych), a Johnson musi jeszcze odcierpieć 1 mecz karencji za 10 żółtych kartek w sezonie. Czyli nie za bardzo kibice będą mieli na kogo gwizdać (no bo Howson raczej na pewno wygwizdany nie zostanie).
Dla gości będzie to bardzo ważny mecz. Jak wiemy ścigają się z Bournemouth, Watford i Boro o bezpośredni awans i wszystkie mecze musza wygrywać (tym bardziej, że w sobotę czeka ich bezpośredni mecz z Boro). Jeśli dodatkowo spojrzymy na sytuację, która obecnie panuje w Leeds to stawka, jaką za zwycięstwo Pawi gotowi zapłacić są bukmacherzy nie może dziwić (7,5 do 1). Nie wydaje mi się żeby Leeds mogło wygrać ten mecz, szczególnie kiedy takie błędy jak ostatnio popełniają obrońcy United. Jedynej szansy na zwycięstwo dopatruję się w kontrach, jak wcześniej napisałem Norwich będzie musiało się otworzyć, co może stworzyć okazje do kontr i jeśli uda się takie szanse wykorzystać to może nawet 3 punkty zostaną na Elland Road.
W składzie zapewne nastąpią jakieś zmiany. Redfearn otwarcie mówi o tym, że chciałby dać szansę młodzikom na pokazanie umiejętności w meczach o stawkę, dlatego wszyscy spodziewają się, że szansę gry dostanie Dawson i/lub Adryan. Możliwe, że swoje 5 minut otrzyma też Montenegro, który podobnie jak ww. dwójka nie brał ostatnio udziału w meczu rezerw.
Forza Leeds!
Adamos
Przewidzieć przebieg spotkań Leeds United to w tym sezonie nie lada wyczyn, a żeby podpisać się pod taką zapowiedzią to trzeba być prorokiem albo samobójcą. Tym niemniej spróbować zawsze można. A nuż ujdzie się jednak z życiem.
Spodziewam się zmian w składzie. Chętnie zobaczyłbym, szczególnie na tle tak dobrej drużyny, jak radzić sobie będzie Del Fabro. Zagrał w poważnym meczu z Sunderlandem i wyglądał obiecująco. I albo trzeba go w końcu na tym wypożyczeniu sprawdzić, albo podjąć decyzję że z końcem sezonu wraca do macierzystego klubu. Stawiam także na występ któregoś z dwójki Dawson/Adryan, być może jeden zmieni w trakcie meczu drugiego. O obu Redfearn wypowiadał się, że są fizycznie nieprzygotowani do gry w Championship, no ale albo się ich pozbądźmy, albo dajmy im szansę, choćby od czasu do czasu. Zobaczyłbym też chętnie na skrzydle Montenegro, wówczas Taylor mógłby wrócić na swoją podstawową pozycję, czyli do obrony. Pole do eksperymentalnych manewrów Redders niewątpliwie ma, problem tylko jest taki, że nikt nie chciałby katastrofy, a jeśli zespół zagra tak jak w sobotę z Cardiff, to mogą wrócić koszmary z porażek, w których traciliśmy ponad 5 goli. Oby tak się nie stało, oby zagrali młodzi, i oby pokazali że warto na nich stawiać. Choć spodziewam się, że punkty pojadą do Norwich, niestety.
Komentarze
Po zdobyciu gola Howson uniósł rece w kierunku trybuny zajmowanej przez kibiców Leeds jakby chciał przeprosić.
WYCHOWANEK!!!
3 zmiany. Na łąwce nie ma żadnego z yżej wspomnianych młodzieżowców. Ani Del Fabro, ani Adryam, ani Dawson. Jest za to Montenegero i Philips