W listopadzie 2013 roku Leeds United po raz ostatni grało na The Valley przeciwko Charltonowi Athletic. Jak dobrze pamiętamy, chwilę przed meczem nad Londynem przeszła burza, która mocno zniszczyła boisko Charltonu. Chwilę później The Addicks zdemolował Ross McCormack, który strzelił wtedy 4 gole. Dzisiaj w składzie United Szkota już nie ma, a Leeds w sobotę rozegra pierwszy z trzech ostatnich spotkań w tym sezonie.
Podopieczni Guya Luzona ostatnio spisują się dosyć dobrze. W ostatnich 7 meczach przegrali raptem raz, w trzech kolejnych meczach notując remisy. Ta forma pozwoliła Londyńczykom zadomowić się w górnej części tabeli na 12 miejscu. Na mecz z Pawiami wykuruje się Joe Gomez. Prawdopodobny jest także powrót do składu kapitana Johniego Johnsona. Kontuzjowani są zaś Frank Moussa i Callum Harriott.
Forma Leeds z kolei to ostatnio równia pochyła. Od Świąt Wielkanocnych Leeds przegrało każde z 4 spotkań, tracąc przynajmniej 2 bramki w każdym. Neil Redfearn mimo tego chwalił swój zespół za postawę we wtorkowym meczu przeciwko Norwich. Do Londynu tym razem będzie mógł jechać Rudolph Austin, który odpokutował już czerwoną kartkę z meczu przeciwko Blackburn. Coraz lepiej wygląda kostka Lewisa Cooka, ale 18-latek wciąż będzie niedostępny do gry. Ponadto dłużej poza składem znajdują się Benedidic, Bianchi oraz Aiden White.
Początek spotkania o godzinie 16 czasu polskiego w sobotę 18 kwietnia.
Adamos
Wszyscy w klubie zarzekają się, że w drużynie panuje pełna mobilizacja, że trener i piłkarze zrobią wszystko, żeby w pozostałych meczach pokazać się w z dobrej strony i wygrać, co się da. I ja im nawet wierzę. Nie wierzę tylko w to, że na boisku wszyscy zostawią 110% zdrowia, a w znacznej części rywalizacji w ramach rozgrywek Championshp tego właśnie wymagają konkretne spotkania. Owszem, mecz z Charltonem - pod warunkiem że wygrany - może jeszcze pozwolić na jakiś awans z tabeli. Ale wątpię by udało się to zrobić. Redfearn jest rozkojarzony brakiem kontraktu na nowy sezon i odsunięciem Thompsona, zawodnicy nie wiedzą nie tylko kto ich będzie trenował, ale co będzie z nimi samymi, Salerno jest chyba jedną nogą już w Palermo, skąd z kolei wyleciał dotychczasowy dyrektor sportowy. Klub jest w rozsypce i drużyna jeszcze chyba w tym wszystkim wygląda najlepiej. Na ile to wystarczy? Ostatni mecz z Norwich, pomimo porażki, po katastrofie jakościowej z Cardiff, pokazał że zawodnicy chcą, ale właśnie że już nie będą w stanie dać z siebie 110%, niezbędnego do zwycięstwa. To oczywiście nie jest wykluczone, ale nie wydaje mi się realne. Redfearn ostatnio mówił o konieczności sprowadzenia 4-5 piłkarzy do grania w pierwszym zespole na już - i to widać. Skrzydłowi, skuteczny napastnik lub dwóch. To absolutne podstawy.
W tym spotkaniu na napastnika naprawdę nie mam pomysłu. Oceniając naszych atakujących dość powiedzieć, że w przeciętnej jakby nie było drużynie Charltonu, jej obaj napastnicy Johann Gudmundsson i Igor Vetokele (po 11) mają więcej strzelonych goli niż najlepszy strzelec United - Antenucci (10). W ataku może więc grac ktokolwiek.
W pomocy nadal brakować będzie Lewisa Cooka, za to na pozycji 10 zagra pewnie Austin. Chętnie zobaczyłbym w kolejnym meczu Ngoyi'ego, pierwszy mecz był stosunkowo udany - pytanie tylko czy zdąży się odpowiednio zregenerować.
Kolejny raz wyrażę też nadzieję na występ Del Fabro, Dawsona, Adryana czy Montenegro (dłużej niż 5 minut).
A wynik? Stawiam na remis.
Makumb
Do końca sezonu zasadniczego zostały 3 mecze. Pierwszy z nich już w sobotę i Pawiom przyjdzie w nim się zmierzyć z niewalczącym już o nic Charltonem. Będzie to mecz drużyn środka tabeli i z tego też powodu powinien być wyrównany. Teoretycznie faworytem będą Londyńczycy, którzy prezentują się ostatnio lepiej w lidze, ale akurat w tym meczu nie przesądzałbym aż tak kwestii końcowego wyniku i wydaje mi się, że Leeds jakiś punkt z tego spotkania przywiezie. Widzę ku temu kilka przesłanek. Po pierwsze do składu wraca Rudy Austin, który odpauzował już swoje 3-meczowe zawieszenie (dotychczas nie mam pojęcia za co je dostał), po drugie z Elland Road docierają sygnały mogące świadczyć o tym, że Neil Redfearn pozostanie z drużyna na dłużej, gdyż jak sam Redders dzisiaj przyznał Andrew Umbers poprosił go żeby przygotował plan letnich przygotowań. Niby jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale może właśnie ten fakt wpłynie pozytywnie na zawodników United. Jak już wspomniałem przewiduję powrót do wyjściowej 11 Austina, ale wydaje mi się również, że od 1 minuty zobaczymy nie Sharpa a Antenucciego. Możliwe również, że Coopera zluzuje Bellusci, ale nie wiem czy Redfearn zdecyduje się na aż tyle roszad. Na ławce rezerwowych pewnie tym razem zasiądzie, któryś z młodzików (może Dawson, może Adryan) i mam nadzieję, że złapią chociaż kilka minut na boisku.
Forza Leeds!
Krzynek
Moi koledzy nie podali w wątpliwość jeszcze jednej dość istotnej kwestii. A mianowicie ustawienia Pawi. Ostatnio był poruszany temat powrotu do diamentu, którym zaczynaliśmy sezon. Sam Neil Redfearn mówił, że marzy mu się gra w ustawieniu 4-4-2, ale do tego trzeba odpowiednich ludzi. Może Redders spróbuje coś zmienić właśnie z formacjami. Nie ma się, co kluczowo trzymać tego, co jest, bo już teraz nie wygrywamy seryjnie. Chętnie zobaczyłbym z powrotem na obronie Taylora. Może Wottona przesunąć do środka do Bamby? Wszak tam czuje się najlepiej ten gracz. Gdyby Reddeers faktycznie skłonił się do gry dwoma napastnikami, to dla mnie idealna byłaby para Doukara-Antenucci. Co prawda od końca zeszłego roku Francuz dołuje, ale na jesień ta dwójka współpracował znakomicie i mam nadzieję, że Doukara wróciłby do dawnej dyspozycji. Szczerze powiedziawszy porzuciłem już nadzieje zobaczenia Adryana na boisku. Wygląda na to, że jego przyszłość jest już znana i trenerzy nie chcą wypełniać składu kimś, kto po sezonie opuści drużynę. Na pewno cieszyłbym się jakby trochę dłużej pograli Montenegro i Dawson. A co do wyniku, to mimo wszystko z bólem, twierdzę, że przegramy. Minimalnie, ale przegramy.
Komentarze
Może ten mecz pokaże gdzie ten klub mógłby być gdyby nie ta wloska hałastra.
Chalton obija nam słupek, potem Sharp nie strzela karnego aż w końcu gola na 1-0 dla nas strzela... Morison!!!