Właściciel Leeds United, Massimo Cellino, wyjawił dzisiaj w rozmowie ze SkySports swoją wizję prowadzenia klubu. Stwierdził, w odniesieniu do upragnionego awansu, że potrzebuje dwóch lat, aby wspólnie z zarządem, sztabem i zawodnikami zbudować coś pożytecznego.

Mamy dwa lata, żeby wspólnie coś tutaj zbudować – stwierdził Włoch.

Mój sposób myślenia jest bardzo prosty. Jeśli nie będę potrafił zrobić tutaj czegoś dobrego, to dam sobie spokój z tą pracą. Jestem profesjonalistą – zapewnia.

O przyszłości mówi wprost:

Chcę, żeby coś tutaj urosło. Chcę, żeby ta drużyna zmierzała we właściwym kierunku. Za 24 miesiące okaże się, czy zespół jest w stanie powalczyć o awans. Ja nie żądam piłki nożnej z poziomu Premier League. Ja o nią proszę. Jestem bardzo przesądny. Jeśli czegoś w życiu żądasz, to nigdy tego nie dostaniesz. Jeśli o coś prosisz, to na pewno to osiągniesz – wyjaśnia Cellino.

Właściciel wypowiedział się także na temat obecnego sezonu:

W tym roku, jeśli się postaramy, to może nawet zagramy w barażach. Ale ta drużyna musi być przede wszystkim budowana i rosnąć w siłę. To jeszcze nie ten moment, tak mi się wydaje. Celem jest utrzymanie nas w Championship – zakończył.

Stwierdzić można, że wizja Massimo Cellino pokrywa się z tą, którą przejawia większość kibiców Leeds. Oczywiście, każdy chciałby być jak najszybciej w najlepszej lidze świata, ale nie da się tego zrobić pstrykając palcami. Po zamieszaniu w ostatnich latach może się wydawać, że zespół wreszcie się ustabilizował. Dokonano rozsądnych transferów, z których większość pokazuje swoja wartość na boisku i podziękowano piłkarzom, którzy do gry nic nie wnosili. Teraz trzeba ten trend utrzymać i kto wie, czy za dwa lata nie okaże się, że Włoch miał rację. Oby.

Komentarze  

#2 mm 2015-09-23 20:30
To samo mowil / o dwoch latach/ juz rok temu i poltora tez.
Niby logiczne, ale trudno mi jemu wierzyc.
#1 adamos_6 2015-09-22 18:24
Wreszcie zaczął bić z niego rozsądny biznesmen a nie porywczy włoski kibic
Oby mu to nie minęło

You have no rights to post comments