Stało się to już tradycją, że pod koniec roku piłkarze Leeds United wybierają się na The City Ground do Nottingham na mecz z miejscowymi Forest. To już 4 rok z rzędu, kiedy Pawie zagrają na tym stadionie mecz w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Tak było rok temu, kiedy tuż przed świętami Leeds zremisowało z Forest 1:1, tak było 2 lata temu, kiedy Forest wygrało 2:1 w meczu rozgrywanym 29 grudnia i 3 lata temu, kiedy w boxing day (2 dzień świąt) Leśnicy wygrali 4:2 oraz 4 lata temu, kiedy 29 listopada Leeds ograło Forest 4:0. Jak będzie tym razem? Przekonamy się w najbliższą niedzielę 29 grudnia od 17.30. Transmisję z The City Ground przeprowadzi kanał Eleven Sports.
Sytuacja kadrowa:
Nottingham Forest:
Forest będą sobie musieli poradzić bez swojego lewego obrońcy Daniela Pinillosa, który z powodu kontuzji nie zagra do końca sezonu. W niedzielnym meczu nie wystąpi również Chris Cohen, który również zmaga się z kontuzją. Zastąpić go będzie musiał ktoś z dwójki Eric Lichay, David Fox.
Leeds United:
W składzie Pawi zabraknie leżących długotrwałe kontuzje Gaetano Berardiego i Rossa Turnbulla. Do dyspozycji wrócili natomiast Sol Bamba i Tom Adeyemi i obaj ci zawodnicy mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu składu.
Forma:
Nottingham Forest:
Serię 5 meczów bez porażki i 4 domowych zwycięstw z rzędu notują obecnie piłkarze Forest, którzy ostatni raz pogromcę w lidze znaleźli 21 listopada kiedy przegrali w Londynie z Brentford 1:2, a ostatnią porażkę na The City Ground ponieśli 3 października, kiedy silniejsza okazała się ekipa Hull City. Dzięki dobrej postawie w lidze Forest wspięło się na 15 miejsce w tabeli i oddaliło od siebie widmo spadku do League One. Tuż przed świętami do Nottingham spłynęła smutna wiadomość o tym, że klub po raz 2 z rzędu został ukarany embargiem transferowym za złamanie Financal Fair Play.
Leeds United:
Pawie na 4 ostatnie spotkania wygrały trzy i jedno zremisowały. Dzięki swojej postawie Leeds awansowało na 13 miejsce w lidze i traci zaledwie 5 punktów do miejsca barażowego. Sytuacja ta rozbudziła nadzieje kibiców i trenera Leeds Steve'a Evansa, który ma nadzieje, że realna perspektywa walki o baraże zmusi Massimo Cellino do dokonania wzmocnień składu w zimowym okienku transferowym, na co United może liczyć w przeciwieństwie do Forest.
Nasze 4x4:
Krzynek:
Wiele już czarnych serii nasi piłkarze przerwali w tym sezonie. Po wielu latach oczekiwania udało nam się pokonać Derby na wyjeździe, Wolverhampton na wyjeździe, Cardiff w ogóle. Teraz przed Pawiami stoi kolejna niewygodna czarna seria do złamania, bowiem od 6 lat The Whites nie są w stanie wygrać meczu w okresie świąteczno-noworocznym. Okazja do tego jest niezwykle trudna, ale biorąc pod lupę postawę naszej drużyny z drużynami mocnymi i słabymi, to chyba nawet lepiej. Leeds ostatnio jest bez wątpienia w dobrej formie, ale wynikami imponują także Forest, którzy szczególnie u siebie lubią wygrywać mecze. Na City Ground nigdy nie grało nam się wygodnie (może poza tym 4-0 po śmierci Speeda), także oczekuję kolejnego, ciężkiego meczu. W składzie raczej nie powinny nastąpić wielkie zmiany. Ewentualnie za Byrama może zagrać znowu Alex Mowatt. Większych roszad spodziewam się raczej w meczu wtorkowym, kiedy nasi gracze będą czuć jeszcze w nogach spotkanie w Nottingham. Szczególne kciuki trzymam za Wooda. Fakt, ten facet marnuje ostatnio nieprzyzwoicie dużo okazji do strzelenia gola, ale mimo wszystko wiele daje drużynie. Przytrzymuje piłkę, odgrywa ją, ściąga na siebie obrońców, wychodzi do piłek i no i stwarza sobie te okazje strzeleckie, co przecież tez jest sztuką. Teraz najwyższy czas, żeby zaczął je wykorzystywać. Głęboko wierzę, że jeżeli Nowozelandczyk się odblokuje i odzyska pewność siebie, to wtedy często trzeba będzie zliczać jego kolejne trafienia.
Makumb:
Uparli się twórcy terminarza Championship żeby upchnąć mecz wyjadowy z Forest gdzieś w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Cóż tak pewnie musi być. A teraz do sedna. To nie będzie łatwy mecz, to będzie mecz piekielnie trudny i pewnie mocno wyrównany. Obydwa zespoły prezentują ostatnio naprawdę dobrą formę i o zwycięstwie mogą przesądzić detale. Takim detalem mogłaby być liczba dni odpoczynku, które przed meczem miały obydwie drużyny, ale jako, że teraz przerwa pomiędzy meczami była nieco dłuższa wierzę, że piłkarze Leeds nie będą aż tak wypompowani jak w meczu z Preston i sprostają warunkom postawionym przez Forest.
Jeżeli chodzi o skład, którym wyjdziemy na The City Ground to pomimo tego, że Steve Evans zapowiada zmiany wydaje mi się, że jakiejś totalnej rewolucji nie zobaczymy, chociaż spodziewam się występu od 1 minuty jakiegoś piłkarza dotychczas rzadziej wykorzystywanego przez trenera Leeds. Myślę, że szansę gry może dostać np. Casper Sloth, na podobnych zasadach jak Sam Byram w meczu z Wolves. Jeżeli faktycznie Duńczyk zagra to spodziewam się, że w 11 zastąpi Luke'a Murphy'ego. Wydaje mi się też, że tym razem Byram może zostać cofnięty do obrony, a na skrzydle zagrać może np. Mowatt lub Botaka. Przewiduję więc, że zagramy w składzie: Silvestri – Taylor, Bellusci, Cooper, Byram – Bridcut, Cook – Sloth, Dallas, Mowatt – Wood.
Adamos:
Ja, w przeciwieństwie do kolegów nie spodziewam się żadnych zmian w składzie. Z tego co można zaobserwować u Evansa, jeśli zespół wygrywa, nic w nim nie zmienia. Nie sądzę więc, żeby coś zmienił także w niedzielę, pomimo zapowiedzi. Moim zdaniem zmiany czekają nas dopiero we wtorek - w meczu z Derby. Nottingham zyskało ostatnio na pewności siebie, szczególnie na City Ground, ale także i my mentalnie idziemy w górę, w meczach wyjazdowych będąc w czołówce ligi. Gdy wygrywa się w Derby nie można bać się nikogo i na pewno The Whites nie przestraszą się też zespołu z miasta Robin Hooda. Przed tym meczem sięgam pamięcią do pierwszego meczu po śmierci Gary'ego Speeda, gdy Pawie wygrały na wyjeździe z Forest 4-0. Jak wiele zmieniło się od tego czasu na Elland Road świadczą choćby tylko nazwiska strzelców bramek - Howson, Snodgrass, Becchio i Clayton. Kto będzie strzelał gole dla United w niedzielę? Fajnie gdyby odblokował się Wood, gdyby przypomniał o sobie Mowatt, gdyby pecha przełamał w końcu Cook. W miarę przyzwoitej obronie i szczęściu trzeba pomóc. Nie strzelając bramek środek tabeli to szczyt marzeń. Takie mecze jak ten najbliższy są najlepszą okazją aby przekonać się - na co stać nas w tym sezonie.
Sherm:
Nie wiem co dla naszego zespołu byłoby bardziej nieprawdopodobne - wygranie trzeciego meczu z rzędu czy zwycięstwo w okresie świąteczno-noworocznym. Jedno i drugie osiągniemy mimo to za jednym zamachem. Jeśli się oczywiście uda. Doskonale wiadomo, że te kilka najbliższych dni decyduje w dużej mierze o pozycji na koniec sezonu. Jakiś czas temu mówiłem, że około 10 stycznia można już dzielić tabelę na drużyny walczące o utrzymanie, te które chcą dograć sezon do końca i te, które mają za cel awansować do Premier League. Do tej ostatniej grupy na pewno nie zaliczymy się w najbliższym czasie. Dwie pozostałe są jak najbardziej realne, mam jednak nadzieję, że nasz byt ligowy po tych ciężkich spotkaniach nie będzie zagrożony. Wbrew pozorom mamy na ławce zawodników, którzy wchodząc na boisko nie obniżają poziomu drużyny. Nie prześladują nas kontuzje ani wykluczenia, dlatego, biorąc także pod uwagę ostatnie wyniki, możemy patrzeć na zbliżający się okres z optymizmem.
No i chyba dlatego, że to napisałem, może dzisiaj być arcyciężko (żeby wprowadzić trochę równowagi między optymizmem a pesymizmem).
Na zakończenie tradycyjna grafika od Sporticos.com

Komentarze
Naprawde bylem dobrego zdania o grubasie.
Nie moge sobie wyobrazic takiej ignorancji.
że to była gwiazda Man United i Newcastle, która przyjechała zobaczyć sobie mecz Nottingham
ma szczęście że się zreflektował po 5 minutach, ktoś go musiał opierdolić
a co gruby powiedział, bo nie ogląsąłem meczu?
Trzeba się z niego cieszyć, bo był to strasznie trudny mecz.
Sam Byram!
Alana Smitha nie skojarzyć z tym że jest wychowankiem Leeds United i polfinalista Ligi Mistrzów jest dyskwalifikujac e dla dziennikarza sportowego komentujacego Championship!
Może nawet warto zagrać 4-4-2, teraz już nie ma czego bronić.
Jesteśmy lepsi, prowadzimy grę, a idiotyczne błędy w defensywie pozwoliły Forest na strzelenie gola. W 35 min zrobili pół akcji i prowadzą 1-0
http://www.telewizjada.net/live.php?cid=82
De Vries, Lichaj, Mills, Hobbs, Mancienne, Lansbury (c), Vaughan, Mendes, Osborn, Oliveira, O'Grady
Peacock-Farrell, Coyle, Bamba, Adeyemi, Sloth, Doukara, Antenucci
Silvestri, Wootton, Bellusci, Cooper, Taylor, Bridcutt, Byram, Cook, Murphy, Dallas, Wood
O zakazie dla Forest pisałem w zapowiedzi ;)