Po wyjazdowym zwycięstwie nad Cardiff City piłkarze Leeds United będą chcieli podtrzymać serię zwycięstw w jutrzejszym wyjazdowym meczu przeciwko Blackburn Rovers. Początek tego spotkania o 13:30 czasu polskiego.

Sytuacja kadrowa:

Trener gospodarzy może desygnować do gry tę samą jedenastkę, która we wtorek ograła Birmingham. Oznacza to, że miejsce w składzie utrzyma np. bardzo dobrze prezentujący się ostatnio Tony Watt.

Steve Evans z kolei liczy na powrót o składu Chrisa Wooda, który od połowy stycznia nie może grać z powodu kontuzji. Nowozelandczyk trenuje już normalnie i raczej na pewno zostanie włączony do 18-stki meczowej na to spotkanie. Wciąż pod znakiem zapytania stoi wystep Liama Coopera, który z powodu kontuzji, której nabawił się w meczu z Boltonem,  musiał opuścić wtorkowy mecz z Cardiff City. 

Ostatnie mecze:

Ostatnie zwycięstwo Leeds nad Blackburn miało miejsce w październiku 2003 roku kiedy obydwa kluby grały jeszcze w Premier League. Od tego czasu rozegrano 7 spotkań pomiędzy tymi zespołami i w 5 z nich górą było Blackburn, a w 2 z nich padł remis. Jutrzejsze spotkanie będzie więc świetną okazją dla piłkarzy Leeds do przerwania kolejnej niechlubnej serii.

Nasze 4x4:

Krzynek:

No, pierwszy mecz z Blackburn w tym sezonie na pewno zostanie długo w pamięci fanów United. Dobrze nie siedliśmy wtedy w fotelach, a tamto spotkanie na dobre się skończyło. Oberwało się też wtedy  Massimo Cellino, także fajnie by było pomścić te wszystkie upokorzenia. O to jednak będzie niezwykle trudno. Fakt, Blackburn zimą straciło Jordana Rhodesa, ale od tego czasu Rovers jakby bardziej się zintegrowali. Są bardziej zespołem, a nie tylko Rhodesem i 10 koszulkami. Drużyną ostatnio stało się także Leeds. Po kompromitacji z Brighton zespół, jak mawiał trener Kasperczak, zareagował pozytywnie i widać, że teraz wszystkim bardziej zależy, bardzej są skoncentrowani i lepiej zdyscyplinwiani. Steve Evans chwali atmosferę w szatni. Mimo wszystko wydaje mi się, że ostatnio niegościnne dla nas Ewood Park, także teraz okaże się dla nas fortecą nie do zdobycia. Nie zabraknie walki, nie zabraknie zaangażowania, ale z Wedrowcami przegramy. Wood pewnie wejdzie po przerwie, Poza tym do składu na 100% kosztem Murphy'ego wróći Diagouraga. 

Sherm:

Trudno prorokować wynik meczu z Blackburn na podstawie wyjazdowego zwycięstwa z Cardiff. Owszem, w Walii heroicznie wywalczyliśmy trzy punkty, ale głównym autorem tego triumfu jest Marco Silvestri. Nasi rywale mieli dosyć sporą przewagę i mnóstwo szans na strzelenie gola, jednak szczęście było tego dnia po naszej stronie. I oby pozostało do soboty, ponieważ mecz na Ewood Park będzie spotkaniem niewiarygodnie istotnym. Ekipa Rovers jest zaraz za nami, tracąc do Leeds jeden punkt. Poza tym, od strefy spadkowej nadal jesteśmy oddaleni tylko o dziewięć "oczek", a na tym etapie rozgrywek nie jest to jeszcze bezpieczna przewaga. Dlatego mam nadzieję, że podopieczni Evansa będą tak samo zabójczo skuteczni w ofensywie, a w obronie Silvestri naprawi wszystko to, co zepsują obrońcy. Doukara i Antenucci to chyba najbardziej nieprzewidywalni piłkarze w drużynie. Ogólnie grają słabo, ale kiedy wystrzelą, to się dzieje. Niestety trudno to przewidzieć, bo nie ma do tych piłkarzy instrukcji obsługi. Podejrzewam, że obaj wyjdą w pierwszym składzie.

Adamos:

 

Makumb:

Wynik tego spotkania przewidziec trudno (jak z resztą większości spotkań z udziałem Leeds). Faworytem nie jesteśmy, ale też po 2 ostatnich wygranych nikt pewnie nie będzie Pawi skazywał na dotkliwa porażkę. Tym bardziej, że najbardziej upierdliwy ze wszystkich pilkarzy Blackburn ostatnich lat, czyli Jordan Rhodes przeniósł sie nie dawno do Boro i jutro przeciowko Leeds na pewno bramki nie strzeli. Mam nadzieję, ze emocje w jutrzejszym spotkaniu potrwają dłużej niz podczas jesiennego meczu na Elland Road, kiedy po 5 minutach ustalono wynik końcowy. Na 3 punkty raczej nie liczę, ale 1 jest w naszym zasięgu. Obstawiam więc tradycyjnie 1:1. Co do składu, to ja akurat nie przewiduje żadnych zmian w wyjściowej 11.

Forza Leeds!

 

Na zakończenie infografika od Sporticos.com.

Komentarze  

#14 krzynek 2016-03-12 15:02
Cytuję snisyl:
Tylko 9pkt baraży!


po południu pewnie będzie znowu ok 12 :P
#13 Sylwester 2016-03-12 14:57
Tylko 9pkt baraży!
#12 Sylwester 2016-03-12 14:30
Kuźnia krzynek jest triplet!
#11 krzynek 2016-03-12 14:30
Być może to był najlepszy mecz w tym sezonie. Szkoda, że ten wpierdol od Brighton nie trafił nam się wcześniej :)
#10 krzynek 2016-03-12 14:29
doliczono 6 minut, grano 9, ale na szczęście dowiezione. W marcu 3/3, za tydzien wygramy derby z huddersfield i będzie 4/4.
#9 krzynek 2016-03-12 14:21
sędzia oszalał. Doliczone 6 minut
#8 krzynek 2016-03-12 14:19
jest kontakt. 1-2. Bedzie smród w ostatnich minutach
#7 krzynek 2016-03-12 14:14
dominujemy środek pola, całkowicie kontrolujemy mecz. Najlepszy mecz Pawi od dawna
#6 krzynek 2016-03-12 13:59
Antenucci 2-0
#5 krzynek 2016-03-12 13:43
Cytuję snisyl:
Może będzie triplet zwycięstw,? Ja jestem za...



byłoby to pierwszy raz w sezonie. Evans przed meczem mówił, że w tej lidze coś takiego jest niezłym osiągnięciem. Mimo wszystko jak dotąd 14 zespołom w lidze się to udawało.
#4 krzynek 2016-03-12 13:41
swoją drogą dzieje się w Boro. Karanka wkurwił sie na zawodników, powiedział im kilka ostrych słów na spotkaniu i być może odejdzie. Mecz z Charltonem na pewno nie poprowadzi
#3 Sylwester 2016-03-12 13:37
Może będzie triplet zwycięstw,? Ja jestem za...
#2 krzynek 2016-03-12 13:19
na początku dwie dobre interwencje Silvestriego, potem gola po rożnym mowatta strzelił bamba i od tego czasu kontrolujemy mecz.

póki co wielki mecz Bridcutta, który dzisiaj gra trochę głębiej.
#1 krzynek 2016-03-12 12:39
jedna zmiana, Diagouraga za Murphyego. Na ławce 3 skrzydłowych i Wood.

tutaj transmisja radiowa
http://www.ustream.tv/channel/k-s-sports

You have no rights to post comments