Istaniało prawdopodobieństwo, że te rozgrywki w tym sezonie w ogóle nie wystartują. Władze jednak zadcydowały, że napięty terminarz nie jest powodem, żeby odwoływać Carabao Cup, a Leeds United te rozgrywki zacznie od drugiej rundy. Dzisiejszego wieczora na przeciwko nich na Elland Road wyjdą piłkarze Hull City. W zeszłym sezonie Leeds United zaliczyło dublet przeciwko Tygrysom. Rywal zza miedzy sezon w Championship zakończył jednak w odmiennych nastrojach niż The Whites i w obecnym sezonie Hull walczy o powrót do Championship.

LEEDS UTD

Mecz z Liverpoolem nie dostarczył w obozie Leeds żadnych nowych kontuzji. Mecz przedwcześnie z lekkim urazem zakończył Mateusz Klich, ale uraz poważny nie jest i Polak jest do dyspozycji Marcelo Bielsy. Argentyńczyk jednak prawdopobnie Polaka do gry nie wystawi. Bielsa w spotkaniach pucharowych lubi dawać szansę ogrania zawodnikom na codzień znajdującym się poza pierwszym składem, dlatego jest dośc prawdopobne, że wieczorem na Elland Road wybiegną m.in. Casilla, Douglas, Alioski, Shackleton, Poveda czy Roberts. Całkiem możliwe, że debiutu w pierwszym składzie może spodziewać się Rodrigo Moreno, ktróry na inaugurację ligi wszedł z ławki. Uraz łydki wykluczył z meczu z Liverpoolem Liama Coopera i pozostaje kwestią otwartą czy Bielsa wystawi swojego kapitana do gry przeciwko Hull czy będzie go oszczedzal dopiero na mecz z Fulham.

HULL CITY

The Tigers sezon 2020/21 rozpoczeli w dobrym stylu. Najpierw po serii rzutów karnych w pierwszej rundzie Carabao Cup wyeliminowali Sunderland, a potem na otwarcie ligi wygrali 2-0 z Gillingham. W dzisiejszym spotkaniu Grant McCann być może będzie chciał dać pograć kilku graczom, którzy w weekend nie grali w pierwszym składzie. Wśró nich jesy między innymi Lewie Coyle, który tego lata przeniósł się do swojego rodzinnego Hull. Do bramki wrócić może z kolei George Long, który wyleczył już dośc długotrwałą kontuzję. W drużynie Hull opórcz Coyle'a może pojawić się jeszcze jeden wychowanek Leeds United. W ataku Tygrysów gra Malik Wiliks.

Komentarze  

#2 krzynek 2020-09-17 13:39
Akurat Poveda to był najjaśniejszy punkt z wczorajszego meczu. słabo wyglądał środek pomocy i oborny, ale jeśli tam grali 17-latek, 18-latek i dwóch 19-latkó to ciężko wymagać cudów. Co innego, kiedy tacy młodzi są w otoczeniu doświadczonych wyjadaczy, a co innego, jak grają sami ze sobą. Szkoda tego Pucharu Myszki Miki. Zawsze byłą jakaś okazja do zebrania doświadczenia przez młodzież.
#1 A.E.A. 2020-09-16 20:25
Ten mecz pokazuje, ze mozna sie martwić o zmienników przydałyby się jeszce ze 2-3 wzmocnienia. Taki Poveda to nie piłkarz na Leeds, nie ma co liczyc na takie wynalazki... Nie chcę zbyt pochopnie i przedwczesnie oceniać Rodrigo i obym się mylił ale wg mnie to nie byl najlepszy wybór. Za takie pieniądze nawet mniejsze można było ściągnac kogos ogranego w Anglii, gwarantujacego nie mniej bramek niz Bamford.

You have no rights to post comments