Kiedy kibice Leeds spoglądają w ligowa tabelę pierwsza rzeczą, którą sprawdzają jest różnica punktów pomiędzy ich ukochana drużyną, a 22 miejsce w tabeli (czyli pierwszym miejsce spadkowym). Tak się od pewnego czasu dzieje, że właśnie to miejsce okupuje drużyna Millwall i to właśnie różnica punktów pomiędzy tymi dwoma drużynami jest dla kibiców Leeds w tej chwili najważniejsza. Ostatnio było tak, że te 5 punktów pomiędzy Millwall i Leeds nie chciało się zmienić. Kiedy przegrywało Leeds, przegrywali tez Londyńczycy, kiedy Pawie wygrywały triumfowało tez Millwall. Jednak już jutro ta równica punktowa ma szansę się mocno zmienić, gdyż o godzinie 16:00 czasu polskiego na Elland Road staną na przeciwko siebie obydwa zespoły i jeśli mecz ten wygra Leeds to różnica punktowa do strefy spadkowej urośnie do 8 punktów, jeśli wygra Millwall różnica ta zmaleje do zaledwie 2 punktów. Innymi słowy ten mecz na prawdę trzeba wygrać.

Sytuacja kadrowa:

Leeds United:

Neil Redfearn nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Aidana Whitea, Zana Benedicica oraz Thomasso Bianchiego, który w meczu z Reading najprawdopodobniej zerwał więzadło krzyżowe. Pod znakiem zapytania stoi występ Rodolpha Austina i Gaetano Berardiego, którzy nie zagrali we wtorek z powodu choroby, przewiduje się jednak, że raczej obydwaj będą jutro dostępni przy ustalaniu składu. Nieco inaczej wygląda sytuacja z Liamem Cooperem, który również nie zagrał z Reading, tyle, że ze względu na kontuzje nogi. Teraz Liam stara się wykurować na jutrzejszy mecz i jeśli mu się to uda to być może zastąpi na środku obrony Giuseppe Bellusciego.

Millwall FC:

W jutrzejszym meczu na pewno nie wystąpi Michael Tonge, który jest nieuprawniony do gry po tym jak został wypożyczony na pół roku z Leeds do Londynu. Po za Tonge menedżer Millwall Ian Holloway nie będzie mógł jutro skorzystać z usług kontuzjowanych Nicka Baileya, Parisa Cowan-Halla i Carlosa Edwardsa. Do składu wrócić może za to Sid Nelson, który odcierpiał właśnie karę 3-meczowej absencji po obejrzeniu czerwonej kartki.

Podsumowanie:

Ostatnimi laty w meczach bezpośrednich pomiędzy obydwoma zespołami wygrywali gospodarze. Tak było latem zeszłego roku kiedy Millwall wygrało na The New Den 2 do 0, tak tez było wiosną zeszłego roku kiedy Leeds wygrało na Elland Road 1 do 0. Ostatnim odstępstwem od tej normy było wyjazdowe zwycięstwo Leeds w marcu 2012 roku oraz wyjazdowe zwycięstwo Millwall w marcu 2010 roku, z kolei w maju 2009 roku obydwa zespoły po raz ostatni podzieliły się punktami.

Biorąc pod uwagę powyższe statystyki oraz osiągnięcia w ostatnich meczach ligowych obydwu zespołów faworytem wydają się być United, którzy zgromadzili 10 punktów na 15 możliwych w ostatnich 5 spotkaniach, Millwall z kolei w ostatnich 5 spotkaniach wywalczyło 7 punktów na 15 możliwych.

Nasze 3 po 3:

Adamos:

Ten mecz z Milwall jest niezwykle ważny z kilku powodów. Po pierwsze, oba zespoły walczą w tym sezonie o te same cele, i nie jest to niestety awans do Premier League. Wygrana pozwoliłaby odskoczyć Lwom na 8 punktów i zrobić kolejny krok ku granicy 50 punktów, które wg Redfearna powinny dać pewne utrzymanie, a wówczas "rozejrzeć się" po tabeli i ustalić czy mamy sobie stawiać na ten sezon jakieś inne cele. 

Do tego dochodzi kwestia trybun. Wiadomo jak wyglądają te spotkania, fani niejednokrotnie bardziej żyją tym co się dzieje na trybunach właśnie, niż na boisku. Jeśli dodamy do tego fakt porażki Leeds w Londynie na początku sezonu, stanie jasne że to jeden z najważniejszych dla nas meczów w tej części sezonu.  

Ja jestem dodatkowo ciekaw występu i zachowania na boisku Woolforda, którego Redfearn chciałby mieć u siebie. 

Po tym meczu będziemy się cieszyć z wygranej!

Krzynek:

Nie ulega żadnej wątpliwości, że sobotnie spotkanie będzie meczem o 6 punktów. Jeżeli Pawiom uda się zgarnąć komplet punktów, to wydaje mi się, że powinniśmy być pewni utrzymania w Championship (przynajmniej do czasu, kiedy przegramy 3 mecz e z rzędu, a to pewnie się niedługo przytrafi). Ostatnio Leeds ma dobra serię i wydaje mi się, że powinno ją podtrzymać także w tym spotkaniu. To, co pozwala mi wierzyć, że tak się stanie, to nie są strzały Murphy'ego, to nie jest dobra gra w defensywie Bamby, to nie są rajdy Byrama, ale radość Billyego Sharpa, który utonął wśród kibiców w 90 minucie spotkania z Hudddersfield. To jest podobna radość Sama Byrama, w spotkaniu z Reading, to jest Scott Wootton biegnący na gazie 70 metrów, żeby rzucić się  w tłum razem z naszym młodym skrzydłowym. Mentalność zwycięzców, pasja, walka, pewność siebie i niesamowity team spirit, to są cechy, dzięki którym Leeds gromadzi ostatnio sporo punków. Z grą bywa różnie. Nie oszukujmy się, jesteśmy co najwyżej drużyną przeciętną, ale atmosfera w szatni, o którą w tym roku zadbał Neil Readfearn jest godna podziwu i mam nadzieję, że potrwa jeszcze przez kilka tygodni. Co do składu, to przewiduję jedną zmianę w postaci Caspera Slotha. Duńczyk dal dobrą zmianę we wtorek i zasłużył na występ od początku z Millwall. Mam też osobistą nadzieję, że bramkę przeciwko swojemu byłemu klubowi zdobędzie Steve Morison. On jak mało kto zasłużył na bramkę w ostatnich spotkaniach.

Makumb:

Ja w przeciwieństwie do Adama nie spodziewam się aby na trybunach było jakoś przesadnie ciekawie. W końcu Millwall sprzedało na jutrzejszy mecz około 100 biletów. Zupełnie co innego gdy mecz jest rozgrywany w Londynie i kibice Leeds podróżują na mecz z Millwall w sile ponad 2000 ;)

Wracając jednak do samego meczu to zwyczajnie nie wierzę w inny wynik niż zwycięstwo Leeds. Marzy mi się 3 lub więcej do 0 i upokorzenie londyńczyków, ale nie będę aż tak zachłanny i nawet skromne 1 do 0 przyjmę z radością. Faktem jest, że Pawiom najłatwiej się ostatnio gra kiedy nie muszą stale prowadzić gry, tak było w wygranych meczach z Bournemouth, Huddersfield i Reading, co innego gdy to przeciwnik kontruje a Pawie mają prowadzić grę, jak to było w meczu z Brentford. I właśnie ten fakt jest jedynym moim zmartwieniem.

Co sie tyczy składu to podobnie jak Krzynek uważam, że szansę powinien dostać Sloth, jeśli jednak Redfearn zdecyduje się wpuścić Austina na pewno nie będzie to ze strata dla zespołu. Wydaje mi się ponadto, że u boku Bamby zagrać powinien Bellusci, który dobrze zagrał z Reading i zasłużył na kolejna szansę.

Forza Leeds!

Komentarze  

#10 krzynek 2015-02-15 11:22
http://www.dailymotion.com/video/x2h8o3q_leeds-united-1-v-0-millwall-highlights-lufc_sport

skrót z meczu. Jak nie gwizdnął tego karnego na Austnie? Parę akcji fajnych. Szczególnie te nożyce Rudiego
#9 krzynek 2015-02-14 20:14
http://www.whoscored.com/Matches/830285/MatchReport

ze średnich pozycji zawodników wynika, że Austin grał dzisiaj najbardziej wysuniętego z naszych graczy :). Pewnie Morison się sporo cofał do gry
#8 xGiaraNx 2015-02-14 17:06
Jak co roku... straszny ścisk w tej tabeli.. Dwa dobre nasze mecz i już jesteśmy na 12 miejscu (nie każdy grał jeszcze coprawda ale i tak niezły awans).

Właśnie o tym pisałem - te 8pkt mam nadzieje dam nam spokój w grze i wyeliminuje nerwowość :) Teraz Będzie nasza dobra seria :) Wierzę w to :)

Brameczka całkiem spoko :)

MOT!
#7 Makumb 2015-02-14 16:56
Koniec meczu! Wygrywamy 1 do 0 I odbijamy od strefy spadkowej na 8 punktów!
#6 Odrzak 2015-02-14 16:36
https://www.youtube.com/watch?v=i-bvjVXsnas
bramka Mowatta
#5 Odrzak 2015-02-14 16:26
Jest jakas transmisja?
#4 Makumb 2015-02-14 15:45
Mowatt z rzutu wolnego na 1 do 0!
#3 Makumb 2015-02-14 14:50
Z Millwall Leeds zagra w składzie: Silvestri - Wootton, Bamba, Bellusci, Taylor - Byram, Austin, Cook, Murphy, Mowatt - Morison.
Na ławce usiądą: Taylor, Berardi, Sloth, Antenucci, Sharp, Cani i Adryan.
wygląda to ciekawie.
Jazda Leeds po 3 punkty!!!
#2 xGiaraNx 2015-02-14 11:22
Tytuł newsa mówi wszystko !! Mecz o 6pkt !

MOT !!
#1 adamos_6 2015-02-13 16:53
Nie chodziło mi o rywalizację, wszyscy wiedzą że Millwall nie ma z nami na trybunach szans; oni też to wiedzą, dlatego czasem prowokują, choćby tureckimi flagami
Ostatnio jednak faktycznie jest spokojniej, zapewne i dlatego policja zgodziła się abby mecz był o 16

You have no rights to post comments