W ostatnim spotkaniu Pawi przeciwko Nottingham Forest, podobnie z resztą jak w większości meczów w tym roku, wiele pochwał płynęło wobec defensywnej gry Leeds United. W sobotę, co prawda, Leeds gola nie zdobyło, ale nie pozwoliło też rywalom na stworzenie dogodnych sytuacji. Z postawy obrońców bardzo zadowolony jest Neil Redfearn.
Myślę, że wyglądaliśmy bardzo dobrze na tyłach. Broniliśmy dobrze, kiedy była taka potrzeba. Znakomity był Scott Wootton, który musiał pilnować Michaila Antonio. 2 czy 3 razy ten mu trochę uciekł, ale mimo wszystko Scott wychodził z tego obronną ręką. Rozmawialiśmy z Solem, żeby asekurował Scotta. Szczególnie wtedy, kiedy Antonio wypuszczał sobie piłkę i ją gonił, bo ten chłopak ma niesamowitą szybkość. Nasza dwójka świetnie mimo tego sobie z nim poradziła.
Wyżej był Steve Morison, który grał nie na swojej pozycji, ale spisał się bardzo dobrze. Jestem zadowolony z gry naszych pomocników, którzy nie dali wiele pograć rywalom. Było sporo ruchu, utrzymywaliśmy się przy piłce, ale czasami brakowało tego ostatniego podania.
Trener Pawi także komplementował Morisona, szczególnie za to, że grając na nieswoje pozycji, dawał z siebie wszystko.
On ma moje wsparcie, wie to, że jestem po jego stronie. Myślę, że grał dobrze, szanuję go. On jest także jednym z czynników tej naszej przemiany. Wykorzystywaliśmy go na różnych pozycjach. Wcześniej jako samotnego napastnika, teraz na skrzydle. Nigdy nie narzekał, to jest wspaniały profesjonalista.
Komentarze
Pewnie są już po słowie nieoficjlanie
Jeśli chodzi o jego sytuację to wydaje mi się, że niewystawianiem włoskich gwiazdek podpadł Sallerno i teraz to się na nim odbija. Tyle, że Cellino i Sallerno w życiu nie znajdą żadnego nawet w połowie tak dobrego trenera jak Redfearn, bo kto o zdrowymch zmysłach chciałby tak pracować? Chyba tylko jakiś fanatyk Leeds (jak Redfearn).
Ale sknerstwo makaroniarza wyklucza taki ruch.