Na odważny wywiad zdecydował się Sol Bamba. Stoper wypożyczony do Leeds z Palermo bez ogródek opowiadał o swojej fascynacją klubem i kibicami Leeds United oraz otwarcie krytykował to, co z klubem wyprawiają ostatnio jego włodarze. Jednocześnie Iworyjczyk wyraził chęć pozostania na stałe na Elland Road, ale liczy się z tym, że po tej krytyce Massimo Cellino może nie chcieć podpisać z nim kontraktu.
Bamba twierdzi, że kibice Leeds United nie zasługują na to, co teraz dzieje się w klubie i on nie ma zamiaru tego ukrywać. Podkreśla, że mówi prawdę i nie ma zamiaru kłamać tylko dlatego, żeby zdobyć nowy kontrakt.
To nie ma znaczenia. Oczywiście, że chce zostać w klubie, ale z właściwych względów. Jeżeli Cellino nie zdecyduje się mnie zostawić, to jego sprawa. Ja mówię jak jest i nie mam zamiaru się z tym kryć. Nie mogę ukrywać swoich uczuć. Mówię jak jest.
To jest wspaniały klub. Kibice, kompleks treningowy, stadion. Ludzie na górze musza to zrozumieć i przestać krzywdzić ten klub. Nie jest istotne, co się stanie ze mną. Ważne jest, żeby włodarze klubu podejmowali właściwe decyzje, które wpłyną pozytywnie na klub i kibiców.
Nie możemy wysyłać w świat takiego obrazu klubu. Leeds ma wielką historię, a ostatnie kilka lat jest straszne. Ten klub zasługuje na więcej.
Sol Bamba odniósł się także do kwestii zawieszenia Stevena Thompsona, którego znał ze wcześniejszej współpracy w Leicester. Stoper Pawi nie ukrywał, że kilku graczy nie przepadało, za Tommo, ale mimo wszystko jego odejście odbiło się negatywnie na zespole.
To było ciężkie dla nas wszystkich, ponieważ wykonywał kapitalną robotę. Ludzie mogą tego nie wiedzieć, ale on za kulisami robił wiele, wiele dobrego. Wyniki to pokazały. Ja osobiście byłem skrzywdzony, kiedy on odszedł. Niektórzy gracze uważali, że to była dobra decyzja, ale ja tego zdania nie podzielam.
Oczywiście w takim osobistym wywodzie nie mogło zabraknąć kwestii dotyczących Neila Redfearna. Bamba nie jest w stanie sobie wyobrazić lepszego człowieka do prowadzenia tego klubu.
Każdy wie, że on zna ten klub od podszewki. On kocha ten klub, kibicuje mu od dziecka. Nie wyobrażam sobie, że ktoś inny mógłby się bardziej nadawać na to stanowisko. Gdyby Redders odszedł, byłbym bardzo rozczarowany. Nie ma znaczenia, co się stanie ze mną i innymi graczami, ale on musi zostać.
Na koniec 30-latek wydał swego rodzaju apel do władz klubu.
Myślę, że ludzie na górze muszą podjąć słuszne decyzje. Nie dla dobra osobistego, ale dla dobra klubu. Muszą słuchać głosu fanów, bo to właśnie kibice są sercem tej drużyny. Jeżeli mają coś do powiedzenia, to trzeba ich wysłuchać.
Pokazaliśmy już w tym sezonie, że jesteśmy w stanie rywalizować z najlepszymi. Nie dzieli nas od nich jakaś przepaść, dlatego widzę szanse na kolejny sezon.
Bardzo chciałbym tutaj wrócić na przyszły sezon. To nie jest kwestia tylko Anglii. Po prostu uwielbiam to miejsce, ale jestem w sytuacji jak wszyscy inni – muszę uzbroić się w cierpliwość.
Komentarze
poważne nazwiska
Cellino natomiast w wywiadzie po objęciu władzy stwierdził, że pod jego nieobecność nic w Leeds nie zostało zrobione. Ani kontrakty, ani nic innego. Nawet przygotowania do sezonu zostały schrzanione bo wybrano to samo miejsce co drużyna u-17 Liverpoolu, a tam jest 1 boisko treningowe i nazwał ludzi odpowiedzialnyc h bandą amatorów!
Z tym gościem od mebli to na serio? Jak tak, to kolejny przykład "profesjonalizm u" Cellino...
Ponoć scoutingiem ma się zajmować pewien gośc imieniem Andrea. Cellino wyhaczył go niedawno w sklepie w Miami - sprzedawał tam chyba meble. Spodobał mu się, zabrał go Leeds. Kręcił się koło klubu przez kilka m-cy, a teraz mam się zajmować scoutingiem...
Jest jeszcze zamieszanie z transferem Adryana. Możliwe, że było tam łamane prawo i grozi nam utrata punktów, ale kara finansowa